Ścieżka przyrodnicza „Kleniewo” rozpoczyna się i kończy obok węzła szlaków rowerowych w miejscowości Pomorze koło Opola Lubelskiego. Ścieżka jest w kształcie pętli, jej trasa wynosi niecałe 4 km, zaczyna się obok wiaty turystycznej nad stawem, spiętrzeniem rzeki Chodelki. Poprowadzona jest przez kompleks leśny, wzdłuż lewego brzegu rzeki. Na trasie ustawione są tablice edukacyjne z informacjami o krzewach, drzewach, mieszkańcach lasu oraz o gospodarce leśnej. W połowie trasy nad rozlewiskiem rzeki Chodelki, znajduje się platforma widokowa. Można z niej obserwować ptaki i podziwiać bagienny krajobraz. Poszłam tą ścieżką w upalny dzień i zaznałam miłego chłodu wśród drzew.
... to amatorskie zdjęcia, które wklejam ku pamięci... Najlepiej oglądać na komputerze:)
środa, 5 sierpnia 2026
Ścieżka przyrodnicza „Kleniewo” - Lubelszczyzna
Stary zabytkowy drewniany młyn w Pomorzu wybudowany w 1918 r.
Wracać można tą samą drogę od pomostu nad bagienkiem albo dalej oznaczonym szlakiem przez las i polną drogą, mijając kapliczkę i kończąc w tym samym miejscu, gdzie się spacer zaczął.
W sumie jakoś szybko mi zeszło z tą pętelką, wiec podjechałam jeszcze do Kluczkowic zobaczyć eklektyczny pałac Kleniewskich z XIX w. To od ich nazwiska wzięła swoją nazwę powyższa ścieżka.
Cytuję za stroną Muzeum Regionalnego w Kluczkowicach:
" Kluczkowice wchodzące w skład dóbr opolskich, nabył w 1871 roku Franciszek Kleniewski wraz z synami Władysławem i Janem. W 1872 roku w wyniku podziału dóbr między braćmi, Jan Kleniewski otrzymał cztery klucze (kluczem nazywano folwarki znajdujące się pod jedną administracją): Kluczkowice, Łaziska , Wrzelów i Szczekarków, Władysław Kleniewski – dwa pozostałe Niezdów i Opole Lubelskie. Do czasu wybudowania nowej siedziby w Kluczkowicach, Jan Kleniewski wraz z rodziną mieszkał na folwarku w Łaziskach Średnich. Do przebudowy i rozbudowy starego dworu na reprezentacyjną siedzibę zamożnego ziemianina, zatrudnił Kleniewski wziętego wówczas architekta warszawskiego, Konstantego Wojciechowskiego (1841-1918). Wokół pałacu na stoku wzniesienia, urządzono park krajobrazowy w stylu angielskim projektu znanego ogrodnika-planisty Waleriana Kronenberga (1859-1934). Dalej park przechodził w sposób naturalny w las."
Pałac był bogato wyposażony, urządzono tu m.in. bibliotekę w stylu zakopiańskim oraz galerię portretów zawierającą 64 obrazów ukazujących wybitnych mężów stanu z dziejów Polski, namalowanych na zamówienie przez Gersona, Axentowicza, Piotrowskiego, Okońskiego, Chełmońskiego, Żmułkę i innych. Każdą z podobizn wykonał inny malarz, dzięki czemu kolekcja dawała wyobrażenie o stanie malarstwa portretowego w tej epoce.
Jan doczekał się wolnej Polski, ale zaraził się hiszpanką i zmarł w grudniu 1918 r. Maria przeżyła większość swoich dzieci; sędziwe lata spędziła pod opieką córki w sąsiednim majątku w Łaziskach. Zmarła w 1947 r. Małżonkowie spoczęli w rodzinnym grobowcu na cmentarzu we Wrzelowcu. Najdłużej, bo do 1942 r., w Kluczkowicach mieszkał ich najmłodszy syn, Przemysław, potem majątek został skonfiskowany przez SS. Kleniewscy ratując się wyjechali do Warszawy, zabierając tylko osobiste rzeczy. W 1942 r. przebywali także w pałacu żołnierze frontowi Wehrmachtu na rekonwalescencji, a później oddział ukraiński z żandarmerią niemiecką - stacjonowali tu aż do 1944. No, i jak to w latach powojennych bywało, po wyzwoleniu dokonano parcelacji majątku, a wyposażenie pałacu uległo rozproszeniu i grabieży (czytaj: rozkradli je wyzwoliciele i wywieźli do ZSRR). Po wojnie przebywało czasowo w pałacu wiele rodzin wysiedlonych z różnych części Polski. Później były tu szkoły. Technikum Ogrodnicze jest tu nadal i dzieli pomieszczenia z biblioteką i Muzeum Regionalnym, niestety byłam tu dość późno, więc było już zamknięte, a podobno są tu m.in. świetne szafy Kleniewskich w sali bibliotecznej zaprojektowane przez Stanisława Witkiewicza oraz „Kodeks Napoleoński” wydany w języku francuskim z 1808 r. i w języku polskim z 1811 r.
Cały zespół pałacowy wpisany jest do rejestru zabytków województwa lubelskiego, a w jego skład wchodzą: park w stylu angielskim, pałac, budynek dawnej szkoły i stajnie.
Zarówno ścieżka, jak i pałac to nie są zabytki spektakularne, mają znaczenie regionalne, ale każdy budynek, każdy teren wiąże się z jakąś historią, z ludźmi, którzy ją tworzyli. Wspomniany Jan Kleniewski jako doskonale wykształcony ziemianin w swoich dobrach wzniósł szereg zakładów przemysłowych (m.in. cukrownię „Zagłoba” we Wrzelowie i cukrownię w Opolu Lubelskim) oraz wybudował kolej wąskotorową. Żona Jana, Maria z Jarocińskich, dotrzymywała kroku mężowi i zaangażowała się w działalność społeczno-oświatową. Dzięki niej w każdym folwarku powstała szkoła elementarna dla wiejskich dzieci oraz warsztaty rękodzieła dla dziewcząt, a panny z bogatych domów uczyły się zarządzania majątkiem. Zakładała i prowadziła liczne organizacje kobiece, które miały zasięg ogólnopolski.
Kiedy pisałam o Festiwalu Kwiatowym w Opolu , panu Kleniewskiego poświęciłam cały akapit, bo to bardzo zasłużona osoba dla swojej Małej Ojczyzny.
Jak widać, wróciłam w okolice, ale jeszcze do odbycia jest spacer ścieżką dydaktyczną "Złota Góra" i odwiedziny we Wrzelowcu. Ale to już przy następnej okazji, może dopiero polską złotą jesienią:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz