Wiele razy przejeżdżałam w okolicy, ale jakoś nie było okazji się zatrzymać, dopiero w lipcu tego roku i od razu trafiłam na Biesiadę Archeologiczną w Wiosce Gotów w Masłomęczu. Okazało się, że organizatorzy przygotowali ciekawy i bogaty program pokazów rekonstrukcyjnych, warsztatów oraz inscenizacji historycznych m.in.: igrzyska gladiatorów, pokaz starożytnej mody na rzymskim i barbarzyńskim wybiegu, prezentacja wyposażenia rzymskiego legionisty z I wieku, potyczki wojowników, widowiskowa bitwa o Wioskę Gotów i fireshow.
A, że kiedyś ( w dzieciństwie, sto lat temu:) chciałam być archeologiem, bardzo się kulturą pradziejową interesowałam (jeszcze mi z tamtego czasu pozostały książki popularnonaukowe:), no to pojechałam.
Na festiwalu zaprezentowane zostały dawne techniki tkactwa, przędzalnictwa, farbiarstwa i zielarstwa, a także pracownie szklarska, bursztyniarska i garncarska. Było wytapianie żelaza w dymarkach i bicie monet. Spędziłam tu prawie cały dzień na oglądaniu, degustowaniu potraw i przesiadywaniu na trawie. Grała fajna muzyka dopasowana do prezentowanych epok, były sklepiki z pamiątkami, można sobie było robić zdjęcia z wojami. Wejście za darmo, parking za darmo.
Oczywiście w żadnym moim starym podręczniku nic o Gotach w Masłomęczu nie ma, a szczególnie o skansenie, ponieważ powstał dopiero w maju 2014 roku. Jego powstanie było efektem długoletnich badań archeologicznych rozpoczętych w okolicy w 1977 roku przez archeologów z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie - trwały przez 25 lat. Głośniej o Masłomęczu zrobiło się dopiero na początku XXI wieku.



W latach 70-tych XX wieku, na obszarze wsi zlokalizowano osadę Gotów oraz kilka cmentarzysk. Przeprowadzone badania spowodowały wyodrębnienia tzw. grupy masłomęckiej, która wyróżnia się w środowisku kultur kręgu gockiego szczególnym obrządkiem pogrzebowym, preferującym tzw. birytualizm i cząstkowanie zwłok w przypadku pochówków inhumowanych (doziemnych). Cmentarzysko birytualne to takie, na którym stosowano jednocześnie dwa sposoby chowania zmarłych: ciałopalenie (kremację) oraz pochówek szkieletowy. W trakcie wykopalisk na cmentarzyskach w Masłomęczu i pobliskim Gródku odkryto pochówki kobiet z odciętymi głowami oraz wspólne groby ludzi i zwierząt.
Poza tym, zamieszkali tu ludzie wykonywali rzemiosła na bardzo wysokim poziomie - między innymi bardzo szybko przyswoili sobie umiejętność toczenia naczyń, produkcję szkła, wysoko rozwinięta była
metalurgia kolorowa oraz szerokie kontakty handlowe.
W Masłomęczu, głównie na polu babci Mazurowej, odkryto jedno z najważniejszych stanowisk gockich w Europie. Cmentarzysko liczące 536 grobów i ogromną osadę zamieszkiwaną nawet przez 2 tys. osób. W ziemi odkryto też ślady drewnianej drogi przebiegającej przez osadę, fundamenty naziemnych budowli, półziemianki, piece kopułkowe i liczne przedmioty codziennego użytku. W pobliskim Hrubieszowie-Podgórzu znaleziono także relikty wielkiej chaty, która później stała się wzorem dla głównego obiektu w skansenie, to ta duża chałupa na pierwszym zdjęciu od góry.
Do Masłomęcza na święto zjechało się wiele grup rekonstrukcyjnych, które pokazywały, co potrafią:) Odbywały się też równolegle krótkie prelekcje historyczne i wykłady oraz koncerty na starych instrumentach.
Bicie monet
Jedzonko, za ile kto może:)
W studni z żurawiem naprawdę jest woda.
Przygotowanie wojowników do walki
Żony i oblubienice:)
Wytapianie żelaza z rudy w dymarkach

Na koniec odbył się fireshow. Co prawda z boku stały dwa wozy strażackie, ale i tak się bałam, że jakaś iskra upadnie na te słomiane dachy chat... odeszłam przed końcem:)
Tego dnia zwiedziłam jeszcze w Masłomęczu muzeum: LABORATORIUM HISTORIAE GOTHORUM w Centrum Dziedzictwa Kulturowego i Archeologicznego. I choćby po to warto było tu przyjechać! Powstanie Centrum jest efektem wieloletniej aktywności naukowej Profesora Andrzeja Kokowskiego z Instytutu Archeologii UMCS, działalności badawczej, popularyzatorskiej i promocyjnej „Wioski Gotów” funkcjonującej w ramach Muzeum w Hrubieszowie, jak i regionalistów oraz społeczności lokalnej.
Kilka słów wstępu: ok. 70 r. n.e. Goci przybyli ze Skandynawii, dotarli w okolice wsi Odry i Węsiory, czyli na dzisiejsze Kaszuby, w II i III wieku migrowali dalej wzdłuż Wisły i Bugu. Pojawili się na Mazowszu, Polesiu, Podlasiu i Lubelszczyźnie. Nazwy Bug, Odra, San, Tanew, Wiar i Strwiąż, Beskidy i Bieszczady zostały zapożyczone z języka gockiego. Oraz słowo chleb!:)
Historycy twierdzą, że Goci wierzyli w siłę i potęgę natury, a szczególną wagę przywiązywali do drzew. Uważali, że to właśnie w roślinach mieszkają ludzkie dusze i dlatego kurhany i święte kręgi tworzono w gajach i lasach, aby zmarli zaznali spokoju po śmierci, a żywi mogli oddawać im cześć. Męskie pochówki było bardzo skromne, natomiast kobiety były grzebane z drogocennym wyposażeniem. To sugeruje, że ich rola była bardzo ważna w gockim społeczeństwie.
W muzeum najpierw obejrzałam około 20-min bardzo ciekawy film o Gotach, a potem udałam się na zwiedzanie.
Pod grobem jednej z Gotek znaleziono kość mamuta!
Skorupa żółwia, raczej nie miejscowego, oznacza to, że Goci prowadzili handel i wymianę z ludnością z dalekich stron.
Helga – zrekonstruowana na podstawie badań szkieletu 48-letnia Gotka.
Urny grobowe na prochy
W muzeum jest bardzo dużo plansz naściennych z bardzo ciekawymi opisami, nie można ich przy zwiedzaniu pominąć, bo wnoszą mnóstwo wiedzy. Przez to na wizytę w muzeum trzeba przeznaczyć około 1,5 godziny.
Bardzo interesująca jest sala dokumentująca czas odkrywania kolejnych stanowisk i grobowców. Pomagali wszyscy, jak widać:)
Muzeum jest bardzo ciekawe. Jest tu także kawiarenka i sklepik z pamiątkami tematycznie związanymi z Gotami. Ja kupiłam tutaj książkę profesora Kokowskiego o Gotach w Kotlinie Hrubieszowskiej.
Na koniec pobytu w Masłomęczu odwiedziłam jeszcze cmentarz, który początkowo był unicki, następnie prawosławny, prawdopodobnie z I połowy XIX wieku. Najstarszy zachowany na terenie nekropolii nagrobek unicki datowany jest na 1868 rok. Inskrypcje na nagrobkach są w językach starocerkiewnosłowiańskim, ukraińskim lub polskim.
Cmentarz jest opuszczony i nieczynny, ale czasem chyba odwiedzany, bo przy niektórych nagrobkach stały znicze. Ostatnia ludność prawosławna opuściła Masłomęcz w czasie akcji "Wisła".
No i tak minął dzień pełen wrażeń, wracając do domu obiecałam sobie, że w wolnym czasie (może jesienno-zimowym ?) zgłębię temat Gotów, bo to fascynujący lud i fascynujący okres w naszych dziejach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz