czwartek, 9 września 2021

Roztoczańskie cmentarze - część III, Stara Huta

Oprócz zdawkowych relacji turystów, nie ma w Internecie za wiele informacji o roztoczańskich małych wioskach. O Starej Hucie pisze się, że był tu PGR, że wioska jest opuszczona (wieś była wyludniona przez wysiedlenia w ramach Akcji „Wisła”), że tylko parę gospodarstw... Fakt, dojazd jest tu tragiczny, sądziłam, że nawigacja prowadzi mnie w przysłowiowe maliny. Podprowadziła mnie pod piaszczystą drogę, widać, że wieś jest słabo skomunikowana z okolicznymi wsiami i miasteczkami. Okolica jest przepiękna, tak bardzo upragniony spokój i cisza mają tu swoje gniazdko:) Natomiast współczuję mieszkańcom, gdy trzeba wezwać karetkę albo wyjechać autem zimą lub późną jesienią, wtedy jest problem... Podobno nawet są tu wilki.

... ale jak się kto uprze, to zawsze coś znajdzie... Poniższe informacje pochodzą ze strony internetowej Pałacu w Wilanowie i Ziemi Lubaczowskiej.

Huta Stara znajduje się około trzydziestu kilometrów na północny wschód od Lubaczowa, wśród malowniczych wzgórz i lasów, u podnóża Wielkiego Działu, jednego z najwyższych wzniesień Roztocza Środkowego. Istniejąca tutaj na początku XVIII wieku huta kryształowa hetmana Sieniawskiego zajęła miejsce wcześniej istniejącego zakładu szklarskiego i osady rzemieślniczej, która pierwotnie nosiła nazwę Huta Bruśnieńska. Pierwszy człon tej nazwy wskazuje na przemysłowy charakter osady związany z produkcją szkła, a drugi świadczy o jej ścisłym związku z położoną po sąsiedzku macierzystą wsią Brusno (później Brusno Stare), wzmiankowaną już w XV wieku i należącą do dóbr królewskich starostwa lubaczowskiego.

W XVIII wieku huta szkła kryształowego w starostwie lubaczowskim należała do najsłynniejszych wytwórni tego typu na terenie Rzeczypospolitej. Jej wyroby weszły do kanonu polskiej sztuki barokowej. Specjalnością zakładu były luksusowe i bardzo cenione przez współczesnych puchary wiwatowe, a także naczynia stołowe i żyrandole. Fundator zakładu Adam Mikołaj Sieniawski (1666–1726), hetman wielki koronny, kasztelan krakowski i m.in. starosta lubaczowski, był ostatnim przedstawicielem wielkiego rodu, jedną z najważniejszych osobistości w Rzeczypospolitej w 1. ćwierci XVIII wieku. Jako wysoki urzędnik i dowódca wojsk koronnych nie odniósł wprawdzie znaczących sukcesów militarnych i politycznych, ale dzięki fundacji huty kryształowej zdołał zapisać się w dziejach kultury polskiej. Potem hutę przeniesiono do Baszni i tam podupadła. Podobno nawet teraz, po upływie 300 lat, na ślady po hucie można natrafić w tej niewielkiej, ukrytej wśród roztoczańskich lasów osadzie jaką jest Stara Huta (dawniej Huta Stara). Osobiście niczego takiego nie zauważyłam, bo i nie szukałam. Moim celem był greckokatolicki cmentarz.

Sieniawski postanowił ufundować cerkiew, by uczynić wieś atrakcyjniejszą dla osadnictwa. Świątynia wybudowana została w 1720 roku pod wezwaniem św. Mikołaja. W środku cerkiew zdobił pająk szklany, który był pamiątką po hucie. Według opowiadań starszych ludzi związanych ze Starą Hutą, około 1925 roku po jednej z mszy kościelny nie zgasił świec w cerkwi, te dopalały się powoli i w końcu zapalił się obrus i od niego ogień zajął całą świątynię. Cerkiew odbudowano, ale po wojnie, w latach 50-tych rozpoczął się proces jej rozbiórki. Komuniści postanowili, że z drewna cerkiewnego zbudują szkołę na Złomach, a w Hucie gajówkę. 

W 1939 r. liczyła 620 mieszkańców: 585 Ukraińców, 5 Polaków, 20 ukraińskojęzycznych rzymskich katolików, 10 Żydów.  Ta struktura ludności jasno pokazuje, że była to wieś ukraińska. Już po  zakończeniu II wojny rozgrywały się tu tragedie. Wioskę napadały oddział WP i MO w odwecie za współpracę  z UPA, zginęło wielu mieszkańców, resztę wywieziono do ZSRR lub na inne ziemie w ramach akcji "Wisła".

Kiedy na FB umieściłam zdjęcie z opisem "Stara Huta - cmentarz greckokatolicki w lesie", natychmiast spotkałam się z ripostą, że to nieprawda - to las jest na cmentarzu, a cmentarz w centrum wsi. Racja. Bo przecież pierwszy był cmentarz i on był w środku wsi. Kiedy został opuszczony, porósł lasem i jest teraz za obecną wsią.  Odezwały się też głosy z Ukrainy, że powinnam napisać, że to cmentarz ukraiński. Wszystko to też prawda.

Dla mnie teraz to nieważne. Teraz jest to po prostu miejsce spoczynku mieszkańców - spokój ich duszom.






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz