Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kirkut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kirkut. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2025

Lublin - stary cmentarz żydowski

Jerozolima Królestwa Polskiego. Żydowski Oxford. Jakieś skojarzenia ? Nie ? Już wyjaśniam, chodzi o Lublin. Kazimierz IV Jagiellończyk w 1453 roku nadał Żydom w Lublinie przywilej swobodnego handlu, nie zezwolił jednak na osiedlanie się w mieście, więc dzielnica żydowska powstała już za murami, na tzw. Podzamczu. Nazwa przetrwała do dziś.  W 1655 r. wojska moskiewsko-kozackie spaliły żydowskie miasto, mordując ponad 2000 mieszkańców. Część Żydów lubelskich zasiliła szeregi frankistów (zwolenników Jakuba Franka, o  którym już kiedyś przy okazji Wojsławic nieco PISAŁAM, i nie tylko ja, bo i Olga Tokarczuk w "Księgach Jakubowych":), ale na przełomie XVIII i XIX w. za sprawą cadyka Jaakowa Icchaka Horowitza, zwanego Widzącym z Lublina, miasto stało się jednym z najważniejszych ośrodków chasydyzmu w Polsce.

Ale to nie z tego okresu pochodzą nazwy miasta ze wstępu, tak Lublin nazywano w I połowie XX wieku, ponieważ w Lublinie pobudowano największą na świecie uczelnię Jesziwę Chachmej.  ZWIEDZAŁAM jesziwę zanim stała się hotelem.



Dziś jednak nie jesziwa mnie interesuje, ale stary żydowski cmentarz. Cmentarz jest zamknięty i niedostępny do zwiedzania. Ale jak się wie, kto ma kluczyk od kłódki, to...


... to się wchodzi:) 


Stary cmentarz żydowski przy ul. Kalinowszczyzna leży na wzgórzu w miejscu dawnej średniowiecznej warowni. Dokładna data założenia cmentarza nie jest znana,  jednak najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z 1541 roku.  Cmentarz ten należy do najcenniejszych nekropolii tego typu w Europie. Znajdują się tu nagrobki o wysokiej wartości religijnej, historycznej i artystycznej. Jest to miejsce spoczynku sławnych rabinów i wybitnych przedstawicieli społeczności żydowskiej Lublina. Zatem obok rektorów, rabinów, starszych kahalnych itd., na cmentarzu tym spoczywają także słynni żydowscy lekarze, słudzy dworu królewskiego, wielcy kupcy i wszyscy ci, którzy odegrali jakąś rolę w życiu gminy i żydostwa.

Wąskie schody prowadzą do macewy Jakuba syna Jehudy ha-Lewi Kopelmana, zmarłego w 1541 roku. Jest to najstarszy polski nagrobek żydowski, stojący na pierwotnym miejscu. Na pomniku wyryto między innymi te słowa: "Mocarz Tory, drogi kamień węgielny, którego imię umieszczone jest na tronie mocarza Jakubowego, Jaakow prawy, syn Jehudy ha-lewi błogosławionej pamięci".


Niżej: Macewy Chany oraz Abrahama, syna Uszaja.


Stella z tyłu przodu jest nagrobkiem Abrahama, który był kantorem,  napis głosi: "Oczy moje wylewają potoki wody, gdyż zaciemniło się chmurami niebo, z powodu śmierci pana Abrahama, syna Uszaja błogosławionej pamięci kantora, która nastąpiła w poniedziałek, 24 siwan i tegoż dnia pochowany został. Mąż prawy i wierny. 303 roku wedle krótkiej rachuby". Macewa przed grobem Abrahama upamiętnia kobietę o imieniu Chana, zmarłą prawdopodobnie w 1552 roku, zawiera epitafium o treści: "Świadczy ta mogiła i świadczy ta stela, że płacz, gorycz i ból są wielkie z powodu nieobecności poważanej, Chaną, córką mą błogosławionej pamięci zwanej, gdyż była gotowa do wypełniania wszystkich przykazań. Wyszła dusza jej 12 elul, w czwartek".

Tuż obok Ohel Widzącego z Lublina czyli okratowany grobowiec, należący do rabina Jakoowa Icchaka Horowitza.



Widzący z Lublina  (zwany też: Lubliner) urodził się w 1745 roku w Józefowie Biłgorajskim, jako jedno z dzieci rabina Elizera. Nauki pobierał u wielu znakomitych rabinów w Sieniawie i Leżajsku. Został zaręczony z córką krasnobrodzkiego szynkarza i przymuszony przez ojca do ślubu. Zaraz po ceremonii zaślubin uciekł od żony i gości i wyruszył na wędrówkę po dworach chasydzkich. Zbuntował się przeciw swemu mistrzowi Elimelechowi z Leżajska  i wbrew zakazowi założył własny dwór chasydzki. W następstwie Rabbi Elimelech rzucił klątwę na Horowitza i jego uczniów.
Jego dwór w Lublinie przy ul. Szerokiej 28 przyciągał setki chasydów, wierzących w cudowne moce rabina: czytanie przeszłości, przewidywanie przyszłości, a także „widzenie” ludzi lub zdarzeń w najodleglejszych miejscach (np. widział co działo się na dworze austriackim). Widzący potrafił także odsłonić genealogię duszy, tzn. opowiedzieć o jej wcześniejszych wcieleniach. Znany był także z mocy uzdrawiania.
Również dziś do grobu "Widzącego" pielgrzymują pobożni Żydzi z całego świata.



Potężna, niemal dwumetrowej wysokości płyta z inskrypcjami bez zdobień, to powtórnie wykuty w XIX wieku nagrobek urodzonego około 1510 roku Szachny, syna Józefa, wybitnego talmudysty, lubelskiego rabina i ostatniego generalnego rabina Małopolski. Nazywano go "Doctor Judaeorum Lublinensium". Jego ojciec Josko był bankierem króla Polski i dzierżawcą królewskich podatków we Lwowie, Lublinie i Chełmie oraz jedynym lubelskim Żydem, posiadającym przywilej mieszkania w dzielnicy chrześcijańskiej. 


Przestrzelony pociskiem nagrobek Dawida Tewela syna Józefa.





Macewa na grobie Estery Pilati - kobiety o ogromnej wiedzy rabinicznej, jej nagrobek zdobią lwy i korona - symbole zwyczajowo umieszczane na macewach uczonych mężczyzn.



W 1939 roku było tu około 3000 macew, teraz jest około 60 prawie całych i fragmenty około 160, wdrapuję się na kolejną górkę obejrzeć następne.


Niżej: zrekonstruowana w XIX wieku stela Szlomo (Salomona) Lurii, zwanego Maharszalem, zmarłego w 1573 r. Szlomo Luria był znanym rabinem, rektorem jesziwy w Lublinie, wielkim autorytetem w zakresie prawa żydowskiego.




Jeden z licznych kwitłech, kartek z modlitwami pozostawianymi na macewach.






 
Tu leży Aharon, syn Juspy, zmarły 16 stycznia 1618 roku





 
Większość nagrobków pochodzi z XVII wieku, Żydzi przybyli do Lublina z różnych polskich miast np. z Krakowa, ale także np. z Hiszpanii.



 
Cmentarz otacza XVII-wieczny mur.


Podczas I wojny światowej prawie wszystkie drewniane macewy zostały spalone przez żołnierzy rosyjskich, w czasie II wojny resztę płyt kamiennych zdewastowali Niemcy, macew używali m.in. do utwardzania i brukowania dróg. Cmentarz był podczas okupacji zbombardowany, wciąż widoczne są leje po bombach.
Kolejnej dewastacji i kradzieży dokonano w latach 80-tych XX wieku. 



Całe wzgórze jest mocno porośnięte drzewami, praktycznie można chodzić tylko wąskimi ścieżkami. Cmentarz jest wpisany do rejestru zabytków.


Spacerując pobliskimi ulicami miasta uważny spacerowicz zauważy tabliczki wskazujące na granicę getta lubelskiego z lat 1941-42.

korzystałam z informacji ze strony sztetl.org.pl


wtorek, 3 czerwca 2025

Nowy Żmigród

Nowy Żmigród na Podkarpaciu to teraz wieś, ale bywał też miastem, a jego historia sięga ponad tysiąca lat wstecz, kiedy była tu osada lędzian. Już w średniowieczu był tu ratusz, był też klasztor i miejskie targi jako królewski przywilej. Mieszkali tu Polacy, Wołosi, Łemkowie i Żydzi.

Zaraz na wjeździe do wsi od północy, po lewej stronie szosy widoczny jest rozległy cmentarz żydowski założony na początku XVI wieku. Zajmuje powierzchnię 2 ha. Do czasu utworzenia gminy wyznaniowej w Jaśle grzebano tutaj Żydów niemal z całego powiatu jasielskiego.




Wraz z wybuchem II wojny światowej wielu Żydów uciekło przez rzekę San do sowieckiej strefy okupacyjnej. Na początku 1942 roku w Nowym Żmigrodzie utworzono getto. 7 lipca 1942 roku  1250 Żydów zaprowadzono do lasu Halbow, gdzie zostali zabici w przygotowanych dołach egzekucyjnych. Część ocalałych z łapanki wysłano 15 sierpnia 1942 roku do obozu pracy Zasław pod Krakowem, część do obozu zagłady w Płaszowie. Ostatnich Żydów wywieziono pod koniec lata 1942 roku do obozu zagłady w Bełżcu.
Po wojnie na kirkucie dokonano dwóch pochówków. W 1955 odbył się ostatni z nich - pochowano tu  Pinkasa Wohlmuta, który był ostatnim Żydem mieszkającym w Nowym Żmigrodzie.




Cmentarz został zniszczony podczas II wojny światowej. Zachowało się około 250 nagrobków z czego około 100 jest w dobrym stanie. Najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z 1742 roku.





Całość cmentarza ma długość nieco ponad 200 metrów i w jego końcowej części znajduje się najwięcej nagrobków.









 
Kilkaset metrów dalej położony jest inny cmentarz z  XIX-wieczną kaplicą katolicką pw. Świętej Trójcy. Początkowo najprawdopodobniej była to niewielka drewniana budowla, a około połowy XIX wieku postawiono kaplicę z kamienia. Według niektórych źródeł jej poświęcenie nastąpiło w 1852 roku, a miał go dokonać ówczesny proboszcz, ksiądz Fryderyk Otto. Jednakże zachowany za ołtarzem kaplicy napis informuje, że w 1865 roku miała miejsce konsekracja, której dokonał ksiądz biskup przemyski Antoni Józef Manastyrski. Wyposażenie wnętrza pochodziło w znacznej mierze ze zlikwidowanego przez zaborcę austriackiego klasztoru dominikanów. Do kaplicy tylko zajrzałam na chwilę, bo akurat był pogrzeb i zbierali się żałobnicy. 
Podczas II wojny światowej kaplica została zniszczona. Ostatnie prace remontowe prowadzono od roku 2010, kaplica wygląda bardzo ładnie.



Okoliczne nagrobki z rzeźbami pochodzą także z XVIII_XIX wieku. 




Jeden sektor zajmuje zabytkowy cmentarz z I wojny światowej zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča,  o powierzchni1650 m². Znajduje się na nim 157 grobów pojedynczych oraz 27 grobów zbiorowych. Na cmentarzu w Żmigrodzie na 149 pochowanych żołnierzy carskich, 58 Austriaków i 7 Niemców.



Zbiorowa mogiła pomordowanych podczas II wojny światowej.


Pomnik konfederatów barskich.
Krótka, acz intensywna burza wypędziła mnie z cmentarza na ryneczek. W jednym jego rogu pożydowskie domy i barokowy Kościół Rzymskokatolicki pw. św. Apostołów Piotra i Pawła z 1857 roku.





Kościół był zamknięty, z wyjątkiem kaplicy księdza Władysława Findysza, który jest beatyfikowanym, potwierdzonym oficjalnie przez Kościół męczennikiem systemu komunistycznego w Polsce.

Z powodu deszczu nie odwiedziłam kilku innych miejsc w Nowym Żmigrodzie, poza tym śpieszyło mi się w Beskidy:)