wtorek, 23 czerwca 2026

Białowieski Park Narodowy - teren ochrony ścisłej

 c.d.

Część zachodnia Puszczy Białowieskiej, ta znajdująca się w Polsce, zajmująca obecnie 62,5 tys. ha,  podlegała przez wieki ochronie jako teren polowań królewskich, a w XIX w. carskich. Nie objęła jej kolonizacja, karczowanie lasu i zamiana na tereny osadnicze i rolne. Dzięki temu do początku XX w. zachowały się tu lasy pochodzenia naturalnego, a w nich największe zwierzę Europy - żubr. Pierwsze rabunkowe wyręby przypadły na okres I wojny światowej, a na początku 1919 r. zginęły w niej ostatnie żubry. Po I wojnie w celu zachowaniu puszczy powołano na początek pięć rezerwatów. W 1932 r. rezerwaty przekształcono w "Park Narodowy w Białowieży"  w całości objęty ochroną ścisłą.  Pan przewodnik  mówił, że to najstarszy z istniejących w Polsce 23 parków narodowych, ale to nie jest prawda, bo utworzono go 11 sierpnia 1932 r.  Pierwszy był Pieniński PN utworzony 1 czerwca 1932 r. 

W roku 1977 UNESCO uznało Białowieski Park Narodowy za jeden z Rezerwatów Biosfery. W 1979 BPN został wpisany przez UNESCO na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości. Zdecydowały o tym cechy lasu pierwotnego, istnienie gatunków reliktowych i najważniejsze na Ziemi  miejsce ochrony żubra nizinnego  czyli - z łacińska - Bos bonasus bonasus. Jest ich tu około 1200 sztuk, ale żadnego nie zobaczyłam, zapewne z powodu upału zostały w zacienionych lasach. Są w Rezerwacie Pokazowym, byłam poprzednio, ale ponieważ nie lubię patrzeć na zwierzęta w niewoli, to tym razem nie miałam zamiaru tam iść.

W celu ratowania gatunku Bos bonasus bonasus w roku 1923 z inicjatywy prof. Jana Sztolcmana założono Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. Doliczono się 54 osobników żyjących w niewoli w tamtym czasie. Dwa pierwsze żubry na wolności znalazły się w Puszczy Białowieskiej jesienią 1929 roku. Są one praojcami ?/pramatkami ? współczesnego stada.

Pan przewodnik poprowadził naszą niewielką grupkę (nie wolno wprowadzić więcej niż 10 osób) na teren objęty ścisłą ochroną. Około 1 km szliśmy przez żubrze łąki do wielkiej drewnianej bramy. Upał sięgał 30 stopni.






Przed przejściem za bramę na teren objęty ścisłą  ochroną trzeba się było  otrzepać i wytrzeć buty, a kto był w długich spodniach, mógł przejść przez rodzaj czyszczarki do odzieży:) Chodzi o to, żeby nie wnieść na obszar chroniony jakichś nasion.


Zaraz za bramą ustawionych jest kilka kamieni z tablicami poświęconymi ludziom, którzy mieli szczególny wkład w ochronę przyrody i rozwój nauki w BPN.

 
Nie wolno schodzić ze ścieżki, zrywać listków, podnosić gałązek, zabierać patyczków... Wolno tylko patrzeć. Zieleń oszałamia. Temperatura znacznie niższa niż poza puszczą, drzewa izolują od ostrych promieni słońca, jest bardzo przyjemnie. Tylko te muchy... Nie komary, ale właśnie muchy. Strasznie dokuczliwe:) Dla równowagi spacer uprzyjemniają jakieś świergoczące ptaszęta, powietrze brzęczy i plumka, lekko szumi i delikatnie trzeszczy...



Nie wstanę, tak będę leżał !:) Możliwe, że nawet ze sto lat, zanim zeżrą go grzyby ( w Puszczy "działa" 5000 gatunków grzybów!) owady i inne organizmy.



   
Na całym tym obszarze są zaledwie trzy sosny. Jedna z nich artystycznie ogrodzona przez jednego z byłych pracowników parku. Miał facet zapędy twórcze i mimo zakazu tworzył na terenie ochrony ścisłej:)



Niektóre drzewa mają po kilkaset lat. Zieleń, zieleń widzę:) ! Wszędzie zieleń w najróżniejszych odcieniach, wydaje się, że nawet powietrze jest zielone. Podobno zieleń uspokaja wzrok. Światło też jakieś takie rozedrgane, srebrzyste, złociste, błyszczące, nieostre...



Na terenie, który kiedyś był podmokły  ułożono kładki z tworzywa, obce gnijące drewno zaburzałoby naturalne środowisko. Teraz jest tu sucho, jak i w całym kraju.


Simona Kossak mówiła, że: „Puszcza nigdy nie była i nigdy nie będzie stara. Ona, nieporuszona w swym ponadczasowym majestacie, trwa w opływających ją tysiącleciach wciąż tak samo żywa. W sobie właściwym rytmie rodzą się, dojrzewają starzeją się i zamieniają w proch kolejne generacje drzew i jednoroczne zioła. Jesienne wichury, letnie burze, zimowe okiście w mgnieniu oka zamieniają całe jej połacie w spiętrzone rumowiska połamanych pni i konarów. Z upływem czasu rany zabliźniają się i pokrywają zielenią nowonarodzonego życia.”



Miejsce upamiętnienia zamordowanych przez Niemców mieszkańców okolicznych wsi w czasie II wojny światowej.




W okresie międzywojennym prezydent RP Ignacy Mościcki organizował zimą w Białowieży reprezentacyjne polowania dla VIP-ów z kraju i zagranicy. Czterokrotnie gościem prezydenta był Herman Goering, premier Prus, jeden z twórców i głównych postaci III Rzeszy. Goering miał w Niemczech tytuł  "Wielki łowczy III Rzeszy", ale w puszczy nie bardzo mu szło - udawało mu się ustrzelić za każdym razem zaledwie po dwa dziki. Celem Goeringa było doprowadzenie do układu  Niemiec i Polski przeciwko Międzynarodówce Komunistycznej. Nie udało się to, więc 1 września Goering zafundował Białowieży wspomniane w poprzednim wpisie bombardowanie. W czerwcu 1941 roku, Puszcza Białowieska trafiła pod okupację niemiecką. Na życzenie Goeringa weszła ona do tzw. Państwowego Obszaru Łowieckiego, podporządkowanego bezpośrednio centralnym władzom III Rzeszy. Puszcza miała być atrakcyjnym rewirem łowieckim. Już w 1941 roku, z inspiracji Goeringa, przeprowadzono oczyszczanie Puszczy. Niemcy wysiedlali mieszkańców wsi, a zabudowania palili. Wokół Puszczy miała powstać strefa niezamieszkana. Plany Goeringa szczęśliwie spaliły na panewce i już ani razu nie udało mu się odwiedzić Puszczy.







Dąb Jagiełły – najsłynniejszy dąb w Puszczy. Według legendy Władysław Jagiełło podczas łowów zorganizowanych przed wyprawą grunwaldzką w 1410 roku, odpoczywał pod jego konarami. Dziś znajdują się tu tylko rozkładające się szczątki potężnego pnia, który upadł w latach 70-tych XX wieku.




 
Na koniec parę ciekawostek. W Puszczy Białowieskiej można zobaczyć 26 gatunków drzew.  Jest tu 200 gatunków grzybów, które nie występują w innych rejonach Polski.
"Mieszka" tu kolcowniczek białowieski – istnieją tylko 3 stanowiska tego grzyba na świecie.
Puszczę Białowieską zamieszkuje 59 gatunków ssaków, z czego 12 gatunków ssaków znajduje się w „Polskiej czerwonej księdze zwierząt”.
30 osobników rysia zamieszkuje na tym terenie, a  wilków  około 2-4 osobniki na km 2. Wilka nie zobaczyliśmy, ale widzieliśmy świeżo rozgrzebane pobocza ścieżki, przy której znaczyły teren.
Siedliska  znalazło tu 13 gatunków nietoperzy, 45 gatunków ptaków podlegających ochronie - w tym 9 gatunków dzięciołów; 12 gatunków płazów; 7 gatunków gadów; 3400 gatunków chrząszcza !
Ma tu swoje siedliska jedyna na świecie populacja chrząszcza o nazwie opiętek białowieski.
1600 gatunków motyli naliczono w tutejszych lasach.
No i żyje tu około 1200 żubrów, ale nie widziałam ani jednego:)

Czy warto było pójść na taki spacer po terenie ochrony ścisłej na 4 godziny za 90 pln ? Ocenię w następnym wpisie:)

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Białowieża

Zapowiadał się upał, więc wszelkie górskie wycieczki odpadały - już raz byłam na granicy udaru w Bieszczadach, za kolejny raz podziękuję. A więc w cień. A cień jest w lesie.  W puszczy. No to do  Puszczy Białowieskiej. Kiedyś już byłam w Białowieży, ale nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia, nawet o tym tu nie napisałam. Odwiedziłam wówczas Białowieżę i Hajnówkę, ale mi się niezbyt podobało, więc zjeździłam tylko okolice, nawet chyba miałam plan o Parku napisać, bo te okolice oznaczyłam tagiem , ale coś nie wyszło. Minęło już jednak sporo czasu od tamtego pobytu, więc się jednak zdecydowałam. 

Zaparkowałam koło cerkwi prawosławnej pw. Św. Mikołaja z widokiem na Dom Jegierski z 1904 roku przeznaczony pierwotnie dla osób obsługujących polowania w Puszczy. W okresie międzywojennym znajdowała się tu także placówka poczty carskiej, starostwa i sądu grodzkiego, a przed wybuchem II wojny światowej komenda policji państwowej. W czasie wojny wprowadzili się do budynku Niemcy urządzając areszt gestapo. Obecnie siedzibę w nim ma Poczta Polska, Bank Spółdzielczy, Dom Dziecka im. Haliny Kopalińskiej, długoletniej wychowawczyni Domu. No i jest bocian:)

...i poszłam oglądać. Pierwsi mieszkańcy Białowieży – Rusini byli prawosławnymi osadnikami przybyłymi do Puszczy Białowieskiej głównie z Mazur znad rzeki Łyny. Podobno już w XVII wieku istniała w Białowieży cerkiewka, która została spalona razem z wsią podczas szalejącej w 1710 roku zarazy. Obecna cerkiew pochodzi z końca XIX wieku, Fundatorem cerkwi był car Aleksander III, który osobiście w sierpniu 1894 roku wizytował budowę nowej, murowanej świątyni.  



Z Petersburga sprowadzono ikonostas z chińskiej porcelany i jest to jedyny tego typu zabytek w Polsce.

1 września 1939 roku na cerkiew spadły dwie niemieckie bomby, jedna wybuchła wewnątrz niszcząc budynek. Na przycerkiewnych drzewach Niemcy wieszali skazańców na oczach mieszkańców, których spędzano z całej Białowieży. Pierwszej egzekucji dokonano 9 września 1942 roku, ostatniej 17 września 1943. Ogółem powieszono w tym miejscu ponad 90 osób. Wystawiono im pomnik przed cerkwią.

Cerkiew w latach 2017-2019 przeszła gruntowny remont i wygląda jak nowa, choć to obiekt wpisany na listę zabytków. Ma swoją bliźniaczą siostrę na Białorusi, w miejscowości Czyżewszczyzna, tyle tylko, że tamta jest otynkowana, a ta nie.

Jeden dzień w Białowieży ( na drugi miałam inne plany) to jednak za mało, więc musiałam dokonać wyboru. Chciałam zobaczyć ten zamknięty rezerwat ścisły. Wejścia są reglamentowane i płatne, tylko z licencjonowanym przewodnikiem. Obdzwoniłam biura przewodnickie - niestety, brak możliwości wejścia na ten dzień. W końcu weszłam do punktu sprzedaży pttk po jakieś pamiątki, pani akurat rozmawiała przez telefon, wybieram te przypinki i kartki i słyszę, że akurat przyjmuje od kogoś rezygnację z wycieczki do strefy ścisłej, więc skorzystałam i od razu się zapisałam. 

W oczekiwaniu na właściwą godzinę poszłam do Parku, który zaczyna się tuż za tą bramą. Park Pałacowy w stylu angielskim został założony przez architekta ogrodów Waleriana Kronenberga (pochodził z małej wioski na Lubelszczyźnie) na przełomie XIX i XX w. wokół myśliwskiej rezydencji carów Rosji. Jego powierzchnia wynosi ok. 50 ha. Park jest dostępny dla odwiedzających przez całą dobę.




Setki lat temu stały tu dwory polskich królów, po żadnym nie ostał się ślad. W 1889 roku  car Aleksander III polecił rozpoczęcie budowy pałacu dla siebie i swoich gości. Tak wyglądał.


źródło: Narodowe Centrum Cyfrowe


źródło: Narodowe Centrum Cyfrowe


Źródło: Санкт-Петербургское государственное бюджетное учреждение культуры "Государственный музей истории Санкт-Петербурга". Autor zdjęcia Z. Karasik, 1900 r.

Po śmierci cara Aleksandra III pałac w spadku otrzymał jego syn i następca Mikołaj II, który chętnie i często przyjeżdżał do Białowieży na polowania i jednocześnie na odpoczynek w otoczeniu najbliższej rodziny. W 1915 roku wycofujące się wojska rosyjskie ukradły wyposażenie pałacu, które do dziś znajduje się w Moskwie. 

Potem stacjonowały tu niemieckie wojska, potem były jakieś urzędy, muzeum puszczańskie i biblioteka, Szkoła dla Leśniczych, apartamenty dla prezydenta Ignacego Mościckiego, we wrześniu 1939 także szpital wojenny nr 502. W okresie okupacji sowieckiej 1939–1941 została podjęta próba utworzenia w pałacu radzieckiego ośrodka naukowego. Po zajęciu Białowieży przez Niemców, w pałacu mieścił się sztab do walki z partyzantką. W nocy z 16 na 17 lipca 1944 roku w pałacu wybuchł pożar wzniecony przez wspierające Niemców oddziały węgierskie, pozostawiając go w totalnej ruinie. W 1961 roku pałac został rozebrany. Została z niego tylko brama.

Na miejscu pałacu wzniesiono nowy budynek, w którym znajduje się dyrekcja Białowieskiego Parku Narodowego, muzeum przyrodnicze, restauracja i hotel.

 
Zachowały się też dawne stajnie, przerobione potem na schronisko noclegowe, ale ostatecznie nie są wykorzystywane.

Na terenie Parku zachował się natomiast najstarszy budynek w Białowieży – drewniany dworek w stylu architektonicznym określanym jako rosyjsko-szwajcarski, znany jako Dworek Gubernatora Grodzieńskiego z 1845 r., który jest właśnie remontowany i wygląda pięknie. Dworek Gubernatora stał się carskim pawilonem myśliwskim, gościł rosyjskich carów, wielkich książąt oraz inne znaczące postacie. 





Niedaleko zauważyłam też zabytkowy obelisk, który upamiętnia jedno z największych polowań królewskich w Puszczy Białowieskiej, które odbyło się 27 września 1752 roku. W polowaniu  uczestniczył elektor Saksonii, król Polski i wielki książę litewski August III Sas wraz z rodziną i dworem. Tysiąc miejscowych chłopów zatrudnionych w roli naganiaczy dowodzonych przez saksońskich jegrów, napędziło puszczańską zwierzynę w sieci. Złapane zwierzęta wpuszczono do zwierzyńca, założonego w XVI wieku przez króla Stefana Batorego. Z ogrodzonej powierzchni prowadził korytarz, u wylotu którego znajdowała się myśliwska altana. Służba leśna napędziła zwierzęta do korytarza i gdy pojedyncze sztuki, widząc przed sobą otwartą przestrzeń przyśpieszały biegu, padały od strzałów króla i jego żony Marii Józefy, siedzących wygodnie w altanie. Wszystką ubitą zwierzynę rozdano pomiędzy miejscowych chłopów. Podobno było tego kilkaset sztuk. Tak zabawiali się możni ówczesnego świata.


Opuściwszy park, jako że miałam jeszcze półtorej godziny do wycieczki po ścisłym rezerwacie, udałam się do Skansenu Architektury Drewnianej Ludności Ruskiej Podlasia - nazwa długa, skansen niewielki, prywatny. Leży na obrzeżu Białowieży, ale co ciekawe - jest to teren dawnej wsi Kropiwnik, zniszczonej przez hitlerowców podczas II wojny światowej.













 
Jakaś zorganizowana grupa, pewnie pracowniczy wyjazd integracyjny, odczynia Sobótki:)




I tak minęło mi ponad pół dnia, pora udać się na miejsce spotkania z przewodnikiem. Po drodze oglądam jeszcze domy w dzielnicy Zastawa, która niegdyś była samodzielną wsią. 







c.d.n