wtorek, 2 czerwca 2026

Ziemia Biłgorajska, Rezerwat Obary

Pewnego słonecznego dnia po pracy pojechałam odstresować się trochę na łonie przyrody, wybrałam kierunek Ziemia Biłgorajska. Zatrzymałam się w okolicach Goraja, to tu zaczyna się Roztocze.

 
Wspaniale było chodzić polnymi drogami, powietrze pachnie zielenią, w powietrzu latają jakieś bzyczki, za nimi jaskółki i inne ptactwo. 


















Zrobiłam rundkę po polach i zagajnikach na trasie około 4 km i i przyszło mi do głowy, żeby jeszcze raz podjechać ku rezerwatowi Obary koło Biłgoraja.

Do trzech razy sztuka. Do rezerwatu torfowego Obary podchodziłam dwa razy, raz sama, raz w towarzystwie i nie udało się dotrzeć:) Nie ma żadnych oznaczeń, żadnych kierunkowskazów ani tablic informacyjnych w Biłgoraju ani bliższej okolicy. Absolutnie nie wolno kierować się mapami google na "Rezerwat Obary", bo wyląduje się na środku leśnej drogi bez żadnego dojścia do rezerwatu. Kiedyś już tak spróbowałam i wylądowałam tutaj czyli po przeciwnej stronie i tylko mogłam podejrzewać, że rezerwat jest za drzewami. W tym roku zauważyłam nowy znacznik w mapach "Parking kładki Obary", i to jest to! Inaczej bym znowu nie trafiła:) W ten sposób droga w głąb puszczy stała się prostsza. Z Biłgoraja trzeba jechać w kierunku wsi Ciosmy (żadna tam Kolonia Sól, jak w internetowych opisach) i jeszcze znacznie przed wsią  skręcić w prawo w wąską drogę za białym krzyżem (nie kapliczką, jak piszą w internetach); mijając tory kolejowe, a po lewej zbiornik wodny Mijak lądujemy w głębi lasu na parkingu ziemnym na kilka aut - jest tablica informacyjna. Po przeciwnej stronie drogi wchodzi się na ścieżkę "Do rezerwatu Obary" i po przejściu 1900 m (zmierzyłam:) jesteśmy na kładce.

 
Rezerwat Obary został utworzony w 1975 roku w gminie Biłgoraj na terenie Puszczy Solskiej i zajmuje powierzchnię 82,25 ha. Jest to jedno z najdalej na południe wysuniętych w Polsce reliktowych stanowisk roślinności borealnej, czyli typowej dla chłodniejszych, północnych rejonów oraz roślinności atlantyckiej, charakterystycznej dla wybrzeży Oceanu Atlantyckiego. Ma grubą co najmniej 2-metrową warstwę torfu.



 

W rezerwacie i jego okolicach żyją różne ssaki typowe dla Puszczy Solskiej, takie jak sarny, dziki czy lisy, można też podobno spotkać wilka, ale nie miałam tego szczęścia-nieszczęścia:) Występuje tu także mnóstwo ptaków, dlatego ścieżka jest zamykana od marca do maja z powodu lęgu np. głuszca.












Dla odwiedzających została zbudowana drewniana kładka o długości około 200 metrów, która pozwala na bezpieczne przemieszczanie się w głąb torfowiska. Kładka specjalnie jest taka krótka, aby ograniczyć wpływ turystów na delikatny ekosystem bagna. Jest susza, nie widać wody na powierzchni, ale na rogu kładki jest otwór w bagnie dla niedowiarków, w który wsuwa się kilkumetrowy drąg, bagno jest miękkie, a woda tuż pod powierzchnią. To ogromny rezerwuar wody dla środowiska.


Wełnianka, ze swoimi puszystymi "czapami", dodaje bagiennemu krajobrazowi lekkości i urody.






Wracając, zatrzymuję się przy zbiorniku Mijak, który stanowi źródło wody przeciwpożarowej. Ze zbiornika wyprowadzone są ujęcia, w razie potrzeby strażacy podpinają pod nie węże gaśnicze lub tankują wodę do wozów strażackich.



Ponieważ się chmurzy i zbliża się wieczór, wracam do domu. Robię jeszcze przystanek na polach koło Wysokiego popatrzeć na malowniczą okolicę. Cisza przedwieczornego krajobrazu jest bardzo kojąca...






czwartek, 28 maja 2026

Białka k.Krasnegostawu - Stadnina Koni Arabskich

Ponieważ chwilowo straciłam głos, to siedzę w domu na kanapie pod kocykiem i przeglądam zdjęcia z maja. W relacji z KRASNEGOSTAWU nie wspomniałam o pobliskiej Białce. To raptem kilka kilometrów od Krasnegostawu, a okolica bardzo widokowa.




 
To teren Kraszczadów.





 Po drodze piękne pola, stawy, stary drewniany młyn i wąwozy... tak sielsko:)




 
A potem ujrzałam... TO! Jeszcze nie wiedziałam co to jest, ale mnie zachwyciło, dopiero google mi powiedział, że to koniczyna inkarnatka. Przepiękna roślina!








Skoro są pola koniczyny, to znaczy, że są konie, dla których inkarnatka jest karmą. I tak oto wkrótce znalazłam się na terenie Stadniny Koni Czystej Krwi Arabskiej w Białce k. Krasnegostawu, której właścicielem pośrednim jest Skarb Państwa (pośrednim, ponieważ administruje poprzez spółki, których jest 100% udziałowcem).


Stajnie, budynek biura, kuźnia, wozownia i warsztaty z wieżą ciśnień oraz cztery piętrowe budynki mieszkalne, zostały wzniesione z lokalnego wapienia w latach 1928-1930 na potrzeby ówczesnego Państwowego Stada Ogierów. Jak na tamte czasy, były to obiekty bardzo nowoczesne i solidne - pokryto je blachą cynkową, która jest bardzo droga - przetrwały 100 lat i nadal spełniają swoją rolę. Od 1981 roku jest tu stadnina koni czystej krwi arabskiej.

Po wejściu na teren stadniny zameldowałam się w biurze, a pani powiedziała, że właściwie zwiedzanie to jest tylko w grupach z przewodnikiem, a nie mają teraz grupy, ale jak chcę to mogę sobie sama iść gdzie chcę, byle nie wchodzić do stajni, bo tam zostały tylko ciężarne klacze i nie trzeba ich niepokoić. A poza tym... hulaj dusza:) No to poszłam, skoro dostałam takie błogosławieństwo:)





 
Są tu cztery duże stajnie. Celem stadniny jest "rozród i selekcja koni w celu uzyskania wybitnych cech budowy konia, jego zdrowia i temperamentu". Aktualnie w stadninie jest około 100 ogierów ( nie-arabów) oraz około 140 koni arabskich, w tym połowa to klacze oraz wiele źrebiąt. Jest lato, więc większość zwierząt była na padoku. 

 
Przelazłam na tzw. "korytarz", którym zwierzęta wybiegają na pastwiska. Konie rozlokowane były na trzech padokach: osobno matki z dziećmi, osobno klacze bez dzieci i w ostatnim panowie:) Na mój widok towarzystwo porzuciło skubanie trawy i ciekawskie przyszło oglądać, któż to ich zaszczycił:) Uprzejmie dały się pogłaskać po pyskach.


 
Ten maluch w różowym kantarku, jak wszystkie źrebaki,  był wybitnie ciekawski, ale też ostrożny. Szedł wciąż za mną, ale nie podchodził za blisko.




 
Ponieważ nie przyniosłam niczego pysznego do jedzenia, to konie sobie poszły dalej chrupać trawkę i zioła.



 
Jakie wspaniałe chude i długie nóżki:) Jak u najlepszej modelki:)
























 
Nacieszywszy się widokiem i obecnością pięknych zwierząt wróciłam pod stajnię nr 1, gdzie zaparkowałam auto. 

 
Konie z Białki nie są tanie. Młodego konia nie-araba czyli konia razy małopolskiej pod siodło można kupić za 15-40 tysięcy pln, ale to araby przynoszą największy dochód. Klacz Perfinka w 2020 roku została sprzedana za 1,25 mln euro! Inne konie osiągały ceny niższe, ale także niewyobrażalne dla zwykłego człowieka; za inną klacz PefiRkę  nabywca zapłacił 220 000 euro, za Hulę 160 000 euro, za Fabryszkę 150 000 euro. Araby niepokazowe, hodowlane, idą po kilkadziesiąt tysięcy euro.

Jakby to kogoś interesowało, to Wiosenny Młodzieżowy Pokaz Koni Czystej Krwi Arabskiej w Białce odbędzie się 6 i 7 czerwca tego roku, niestety nie obejrzę, bo będę wtedy na drugim krańcu Polski.