piątek, 24 lipca 2026

Dougga, Tunezja

Kontynuacja dnia "archeologicznego":)

Po spacerze w ruinach Bulla Regia odpoczęliśmy od skwaru w klimatyzowanym autokarze jadąc do miejscowości Dougga. Kilka zdjęć telefonem przez okno z trasy:





Jakiś lokal z grillem w mijanej wiosce.

 
I mały sklepik, zamknięty na sjestę. Ulice puste, wszyscy zaszyli się w domach z powodu upału.

 
Pomnik fenka, małego pustynnego liska.

No i dotarliśmy do stanowiska archeologicznego Thugga/Dugga. Z parkingu jak okiem sięgnąć piękne krajobrazy. Pszenica i gaje oliwne.





Przed rzymską aneksją Numidii, miasto Dougga zwane też Thugga, położone na wzniesieniu z widokiem na żyzną równinę, było stolicą ważnego państwa libicko-punickiego. Osada rozwijała się dzięki rolnictwu i handlowi, leżąc na skrzyżowaniu szlaków między wybrzeżem a wnętrzem kraju. Rozkwitła pod rządami rzymskimi i bizantyjskimi, ale podupadła w okresie islamskim. Imponujące ruiny, które można dziś podziwiać, dają pewne wyobrażenie o zasobach małego rzymskiego miasta na peryferiach imperium. Dzisiaj leży na uboczu, rocznie odwiedza je około 50-70 tysięcy osób. Dla porównania, rocznie do Tunezji przyjeżdża około 11 milionów turystów zagranicznych, z czego ponad 320 tysięcy z Polski. Dlaczego nie zwiedzają ??
A na przykład w takich polskich Chęcinach, które nie są zabytkiem UNESCO rocznie bywa 200-240 tysięcy turystów.

W 1997 roku ruiny Dougga wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO, doceniając ich wyjątkową wartość historyczną, urbanistyczną i architektoniczną. Spacer po tym antycznym mieście przypomina podróż przez kolejne warstwy cywilizacji: numidyjską, punicką, rzymską i bizantyjską. Można tu zobaczyć monumentalny Kapitol, teatr, świątynie, łaźnie, brukowane ulice, pozostałości domów oraz słynne mauzoleum libijsko-punickie, które stanowi jeden z najcenniejszych zabytków przedrzymskiej Afryki Północnej.

No to idziemy:) Temperatura odczuwalna zbliża się do 50 stopni, jestem przygotowana: cienki duży szal na głowę i ramiona, biała lniana koszula i długie lniane jasne spodnie oraz 1,5 litra wody:) Zatem do przodu, na ile wystarczy odporności na piekielny gorąc:)


Wykuty w zboczu teatr rzymski powstał w 168 roku n.e. z fundacji miejscowego potentata Publiusa Marciusa Quadratusa. W czasach świetności mógł pomieścić do 3500 widzów, mimo że Dougga liczyła zaledwie 5000 mieszkańców. Sugeruje to, że organizowane tam imprezy, spektakle, widowiska ściągały widzów także z innych ośrodków, zatem ranga teatru musiała być znacząca. Teraz nadal spełnia swoją rolę, odbywają się tu wakacyjne festiwale teatralne.



Quadratus zapłacił za teatr z własnej kieszeni i uczcił otwarcie pokazami scenicznymi i igrzyskami sportowymi, a następnie kazał wyryć długi napis na budynku sceny, informujący, że zbudował ją z kurtynami i dekoracjami. Kupił miastu teatr i zapewnił sobie nieśmiertelność na jego ścianie, jego imię wciąż widnieje na fryzie.







Co my tu mamy...? Starożytne WC:)  Wspólne załatwianie potrzeb fizjologicznych było akceptowane społecznie. Latryny służyły jako miejsca spotkań, luźnych rozmów politycznych, biznesowych, a nawet zawierania transakcji. Wspólne przebywanie nago (np. w łaźniach czy publicznych toaletach) było dla Rzymian naturalne i nie było uznawane za coś gorszącego czy niemoralnego. Za higienę odpowiadała specjalna gąbka umieszczona na kiju (tzw. tersorium), która była współdzielona przez wszystkich korzystających i płukana w bieżącej wodzie płynącej w wydrążonym rowku u ich stóp. Z racji braku segregacji ze względu na płeć, latryny były całkowicie koedukacyjne.


Stanowisko archeologiczne zajmuje obszar około 75 ha. Te ruiny kompletnego miasta ze wszystkimi jego elementami stanowią świadectwo ponad 17 wieków historii począwszy od  VI w p.n.e.

 
Woda do miasta była doprowadzana akweduktami i gromadzona w cysternach, co zabezpieczało ją na codzienne cele bytowe oraz na utrzymanie pięknych ogrodów, a także zapewniało wodę pitną na wypadek napaści i odcięcia miasta od świeżych dostaw.




Mauzoleum Atebana jest jednym z niezwykle rzadkich przykładów królewskiej architektury numidyjskiej, ale to niestety rekonstrukcja.
Oryginalny grobowiec miał 21 m wysokości i został zbudowany w II wieku p.n.e. przez mieszkańców miasta dla numidyjskiego księcia. Dwujęzyczny napis umieszczony w mauzoleum wspominał, że grobowiec został poświęcony Atebanowi, synowi Jepmatath i Palu. W 1842 roku Sir Thomas Reade, brytyjski konsul w Tunisie, rozkazał odciąć wapienny fryz z tym tekstem wyrytym w języku punickim po lewej, numidyjskim po prawej. Aby dostarczyć płytę do Londynu, jego ekipa rozwaliła grobowiec, wieża runęła w kawałkach na zbocze wzgórza. Kamień z napisem zawieziono do Londynu, gdzie nadal znajduje się w Muzeum Brytyjskim. W 1843 roku francuski uczony Ferdinand de Saulcy wykorzystał te dwa równoległe teksty do rozszyfrowania najbardziej wysuniętej na wschód odmiany alfabetu libycko-berberyjskiego – języka pisanego mieszkańców, którzy zbudowali grobowiec. 




Łaźnie Ain Doura zostały zbudowane  w II - IV wieku n.e. . Pierwotna nazwa łaźni nie jest znana, a nazwa Ain Doura została po raz pierwszy nadana temu miejscu w XIX wieku. Łaźnie Ain Doura są jednym z trzech oddzielnych kompleksów łaźni w Dugga.


Kapitol - zbudowany w latach 166–167 n.e. przez dwóch członków bogatej lokalnej rodziny Marcjuszów – Lucjusza Marcjusza Simpleksa i Lucjusza Marcjusza Simpleksa Regillianusa. Rrzymska świątynia poświęcona jest głównie triadzie opiekuńczej Rzymu: Jowiszowi Najlepszemu i Największemu (Jupiter Optimus Maximus), Junonie Królowej (Juno Regina) i Minerwie Auguście (Minerva Augusta). Do frontowego portyku prowadzi jedenaście schodków. Kolumny korynckie fasady świątyni mają 8 metrów wysokości, a na ich szczycie znajduje się doskonale zachowany fronton, na którym znajduje się przedstawienie wyniesienia cesarza Antoninusa Piusa do boskości. Cesarza niesie orzeł .




Dar Lacheb, „Dom Lacheba”)  to sanktuarium poświęcone Eskulapowi, zostało zbudowane między  164 a 166 rokiem n.e., w tym samym okresie co Kapitol, oddalony o 50 metrów.
Ze schodów przed Kapitolem widać rozległy teren dawnego miasta. Jest tam też odrobinka cennego cienia, bo upał daje się we znaki. Niektórzy już dawno wycofali się do autokaru. 





Wewnątrz niegdyś stał kolosalny posąg Jowisza; przed świątynią dwa wielkie filary dźwigały posągi cesarzy Marka Aureliusza i jego ubóstwionego brata Lucjusza Werusa, ustawione twarzami do bogów po drugiej stronie forum.


 
Tu  było centrum handlowe, jeszcze widać pozostałości ścian dzielących sklepiki.



W Dougga było ponad dwadzieścia świątyń - w mieście liczącym około 5 tysięcy mieszkańców. Ta ilość nie wynikała wyłącznie z pobożności. Bogate rodziny finansowały świątynie w taki sam sposób, w jaki późniejsze pokolenia fundowały np. biblioteki – publiczne pomniki, które reklamowały majątek darczyńcy i zapewniały mu pozycję.

Od IV wieku Thugga, podobnie jak cały północno-zachodni region dzisiejszej Tunezji, doświadczała zjawiska, które można nazwać „załamaniem procesu urbanistycznego”. Zjawisko to trwało przez długi czas i doprowadziło do niemal całkowitego zaniku miasta oraz powolnego powrotu do prymitywnej formy życia codziennego, której rezultatem było powstanie małej osady wiejskiej w ruinach. Rozpoczęło się ono w okresie wandalskim (V w.), nabrało tempa za panowania Bizancjum (VI w.), osiągnęło punkt kulminacyjny w pierwszych wiekach okresu arabsko-islamskiego i trwało aż do czasów Protektoratu Francuskiego (1881–1956). Ten ostatni okres przyniósł stopniowy upadek osady i powstanie stanowiska archeologicznego.

Skoro już padła nazwa Wandalów... Tunezję zamieszkuje ludność pochodzenia arabskiego 98%, berberyjskiego 1% i reszta 1%. A mimo to na naszej trasie przejazdu w części północnej co najmniej kilkanaście razy widziałam napisy na murach "Strefa Wandalów" w językach angielskim lub francuskim. I nie chodzi o wandalizm:) Wandalowie pochodzili z terenów obecnej Skandynawii. Ponad 2000 lat temu przemieścili się na tereny obecnej Polski (Podlasie, Mazowsze, Górny Śląsk) i tu stworzyli tzw. kulturę przeworską, której nazwa pochodzi od miasta Przeworsk, leżącego niedaleko  miejscowości Gać, w której znaleziono cmentarzysko Wandalów. Potem w czasie najazdu Hunów sprzymierzyli się z irańskim plemieniem Alanów i założyli osadę pod Sanokiem. W swoich wędrówkach dotarli do Galii, pustosząc ją po drodze, na Półwysep Iberyjski i do Afryki, gdzie zdobyli Kartaginę! Tu na terenie obecnej Tunezji na 100 lat założyli własne państwo. Czyżby współczesne pokolenie próbowało dowieźć, że powinno się uważać ich za potomków Wandalów a nie Arabów ??? Oczywiście jest to możliwe, bo Wandalowie zasymilowali się z Arabami i Rzymianami i część ludności na pewno ma ich geny.

Jak wcześniej wspomniałam, pod koniec XIX wieku Dougga wciąż była zamieszkana przez wioskę – około sześćdziesięciu domostw, około trzystu mieszkańców, uprawiających tę samą żyzną dolinę, którą uprawiali Numidowie, czerpiących wodę z cystern wykutych przez Rzymian i modlących się w meczecie zbudowanym z cesarskiego kamienia. Dzieci dorastały, mając Kapitol za podwórko. Rodziny wieszały pranie między dwutysięcznymi kolumnami. Miasto nigdy nie przestało być miastem...

Upał nie odpuszcza. Pół ekipy już dawno chłodzi się w autobusie, niektórzy utknęli w łazience na terenie ruin i boją się wyjść w obawie przed zasłabnięciem:) Woda w butelce ma taką temperaturę, że można by nią zaparzyć herbatę:)

Jednym słowem pora na odwrót do hotelu, w sumie to i tak dzień już się kończy.






Miłe zakończenie dnia w miłym towarzystwie w kawiarni przy miętowej herbacie.

c.d.n. :)

czwartek, 23 lipca 2026

This is North Africa - Bulla Regia, Tunezja

Pobudka o świcie, wciśnięte na siłę śniadanie (o tej porze!). Przed hotelem czeka autokar tunezyjskiego biura podróży z polskojęzycznym pilotem. Jedziemy do Bulla Regia oglądać stanowisko archeologiczne. Ale zanim tam się znajdziemy, jedziemy przez lasy korkowe.

Zdjęcia lasu zrobione telefonem przez zakurzoną szybę:)


 
Jest także w okolicy zbiornik retencyjny na rzece O'Kebir.


W północnej Tunezji przeważają tereny górzyste gęsto porośnięte lasami dębowymi. To góry Kroumirie. Charakterystyczne są tu dwa gatunki dębu: wiecznie zielony skalny i korkowy. Drzewo musi rosnąć przynajmniej 20 lat, aby mogło dać korek, więc jest to inwestycja długoterminowa, bo lasy są oczywiście nasadzane i mają swoich właścicieli. Wyroby z korka w Tabarce są bardzo popularne, znajduje się tu muzeum z przedmiotami zrobionymi z tego drzewa. Ekspozycje w muzeum prezentują cały proces produkcji korka, począwszy od zbioru kory dębu korkowego, przez obróbkę surowca, aż po końcowe produkty, takie jak korki do butelek, izolacje czy elementy dekoracyjne. Niestety, nie miałam czasy zwiedzić go poprzedniego dnia.





  
Wkrótce krajobraz się zmienił. Lasy korkowe ustąpiły miejsca ogromnym połaciom pól. Uprawia się tu pszenicę, jest już po żniwach, na pustych ścierniskach od czasu do czasu widać stadka kóz lub owiec. Nie wiem, co one tam jeszcze mogą wyskubać, co byłoby pożywną karmą...




Od czasu do czasu mijamy wsie i miasteczka, nie ma w nich żadnych zabytków. Niska zabudowa, najczęściej do pierwszego piętra i często sterczące w górę metalowe pręty sugerujące dalszą nadbudowę. Pewnie tak sterczą od lat. Liczne "kawiarenki" czyli puste salki bez żadnego wystroju z kilkoma -kilkunastoma małymi stolikami oblegane przez gromady mężczyzn w każdym wieku pijących kawę i palących papierosy. Czasem przemknie jakieś zdezelowane auto. Czasem pojawi się stragan z owocami albo przydrożny zardzewiały grill. Czasem sklepik typu "mydło, szydło i powidło". Jednym słowem - Tunezja to biedny kraj. To najmniejszy kraj w Afryce Północnej i jeden z najmniejszych na kontynencie. PKB na mieszkańca rocznie wynosi około 4 000 USD (w Polsce 18700 USD), ale przecież nie ma co porównywać, różni nas ... prawie wszystko.

A jednak...:) Polski ślad w Bulla Regia: jeszcze w czasach rzymskich została tu założona diecezja katolicka, oczywiście po zmianie władzy i religii zniknęła z dziejów miasteczka, ale została ponownie powołana w XX wieku jako Bullensium Regiorum, tytularna siedziba Kościoła rzymskokatolickiego. Jej biskupami byli m.in.: Herbert Bednorz (4 maja 1950 – 12 listopada 1967), a obecnie tytularnym biskupem Bulla Regia jest Roman Marcinkowski, biskup pomocniczy płocki. Powstanie instytucji biskupstwa tytularnego wiąże się z podbojami muzułmańskimi chrześcijańskich państw Wschodu, Afryki i Hiszpanii w VII i VIII wieku. Zmuszeni do opuszczenia swoich diecezji biskupi wracali do krajów pochodzenia. W nadziei na szybkie odzyskanie dla chrześcijaństwa utraconych terytoriów, papieże mianowali po ich śmierci następców, co trwa nadal, w nadziei na powrót religii katolickiej na utracone biskupstwa. Raczej nie ma szansy:)

Obecnie Bulla Regia to senne szare miasteczko położone około 150 km na zachód od stolicy kraju, Tunisu, blisko granicy z Algierią. Słynnie z niezwykle dobrze zachowanych ruin rzymskich oraz podziemnych willi. Dawniej było miastem berberyjskim, punickim i rzymskim. Nazwa Bulla Regia pochodzi z łaciny i oznacza „Królewska Bulla”, co nawiązuje do statusu stolicy Numidii za czasów króla Masynissy znanego z udziału w wojnach punickich.

Aktualnie zachowane ruiny i stanowisko archeologiczne znane są przede wszystkim z półpodziemnej zabudowy z epoki Hadriana, chroniącej przed upałem i działaniem słońca. Wiele mozaikowych posadzek pozostało na swoim miejscu; pozostałe można zobaczyć w Muzeum Bardo w Tunisie, w którym będę za kilka dni.

Bulla Regia stopniowo traciła na znaczeniu pod rządami Bizancjum. Trzęsienie ziemi ostatecznie zniszczyło Bullę Regia, zawalając jej pierwsze piętra i zasypując podziemne kondygnacje. Ruchomy piasek ochronił opuszczone stanowiska, które pozostały zapomniane aż do rozpoczęcia pierwszych wykopalisk w 1906 roku. Przy ich zwiedzaniu towarzyszył nam bardzo miły uśmiechnięty miejscowy ochroniarz. Podobno miał broń na wyposażeniu:)

 
Teren wykopalisk ma wymiary około 400 na 500 metrów. 20 hektarów! A podobno i tak większość starożytnego miasteczka jest pod współczesnymi budowlami i nigdy nie zostanie odkryta.






Choć Bulla Regia słynie z podziemnych domów, to ich budowa musiała być kosztowna. Do tej pory odkopano ich zaledwie siedem. Większość mieszkańców Bulla Regia mieszkała na powierzchni, w solidnych, ale zazwyczaj prostych w stylu domach.



Dawni mieszkańcy mieli ze swoich domów piękne widoki na okolicę, a trzeba też pamiętać, że wtedy nie było tu tak sucho jak teraz, tereny były bardziej zielone, nawodnione i urodzajne.


o













Posadzki w kilku domach zdobią piękne mozaiki.







Poszczególne stanowiska są od siebie nieco oddalone, więc maszerujemy podziwiając jednocześnie piękne widoki na okoliczne wzgórza.


 
Dom Skarbów. Parterowa kondygnacja, otwarta na ogrzewające słońce, znajdowała się nad poziomem podziemnym, zbudowanym wokół dwukondygnacyjnego atrium. W sklepienia wbudowano terakotowe kształty przypominające butelki o otwartych dnach. Woda skrapiająca podłogi ożywiała kolory mozaik, a jednocześnie zapewniała chłodzenie poprzez parowanie. Kuchnie, wymagające dobrze wentylowanej przestrzeni, znajdowały się tylko w górnej części budynku. 



Dawny rzymski system drenażowy został odrestaurowany, aby zapobiec zalaniu domów na wypadek, jakby przypadkiem padało, a faktycznie jesienią pada przecież:)







Ścieżki, którymi teraz przechodzą zwiedzający to oryginalne trakty z czasu świetności miasta.



Forum to największa dzielnica publiczna w Bulla Regia. Obejmuje Kapitol i świątynię poświęconą Apollinowi.  Na jej dziedzińcu, w osadach porzuconych na brukowanej nawierzchni, odkryto szczątki kobiety, która nosiła obrożę niewolniczą wykonaną z ołowiu. Na etykiecie widniała informacja, że ​​nosząca ją kobieta uciekła z Bulla Regia i nakazuje się znalazcy zatrzymanie jej. Zawiera ona słowa „Adultera meretrix ”, które uczeni interpretują jako imię niewolnicy lub obraźliwe określenie „rozwiązłej prostytutki".









W Domu Łowców o wymiarach 19 na 13 metrów, ozdobionym kolumnami z kapitelami korynckimi, w czasach chrześcijańskich urządzono bazylikę z absydą na szczycie, transeptem i przyległymi przestrzeniami otwierającymi się na nawę. To rozwiązanie jest uznawane za przykład połączenia architektury publicznej i domus klasy rządzącej w IV wieku, przestrzeni, które wkrótce zostały schrystianizowane jako kościoły i katedry. Żeby to dobrze wybrzmiało: najpierw to był dom mieszkalny, stanowił wzorzec dla chrześcijańskiej bazyliki...

Subtelne kolory, cieniowanie i modelowanie trójwymiarowych mozaik w Bulla Regia nie mają sobie równych w Afryce Północnej, gdzie rzymska sztuka mozaikowych posadzek osiągnęła swój szczyt rozwoju. 




Kompleks świątynny w Bulla Regia pochodzi z czasów panowania cesarza Septymiusza Sewera. Inskrypcja potwierdza, że ​​cesarz i jego synowie, Geta i Karakalla, byli czczeni w tym miejscu.



O tym, że świątynia łączyła rolę religijną z funkcją mieszalną świadczą sypialnie.






Źródło

 
 
  
Mięta, aromatyczna i mięsista, ale nie odważę się wrzucić jej do butelki z wodą, co nieraz robiłam w Grecji lub Chorwacji:)





Ruiny teatru rzymskiego 



Mały, ale pięknie zachowany rzymski teatr w Bulla Regia został zbudowany za współrządów Marka Aureliusza i Lucjusza Werusa (161–169 n.e.) W 399 roku n.e. święty Augustyn odwiedził Bulla Regia i wygłosił kazanie w teatrze. Zganił mieszkańców za zaprzedanie dusz i spędzanie zbyt wiele czasu w tym przybytku:)


Na posadzce orchestry znajduje się mozaika z niedźwiedziem z IV wieku n.e.  Podejrzewa się, że odbywały się tu walki gladiatorów z dzikimi zwierzętami. 



Łaźnie rzymskie

I można by tak chodzić i chodzić, oglądać, zaglądać z zakamarki murów, jakby nie temperatura... 44 stopnie w cieniu:) Odczuwalna 48!


Zatem na godzinę do klimatyzowanego autokaru i na dalsze zwiedzanie.
c.d.n.