Tak sobie myślę, że jeśli kiedyś jeszcze zechce mi się podróżować do Włoch to przyjadę do Lecco lub w okolice na wakacje ... Tym razem nie miałam tak wiele czasu, aby pobuszować poza Lecco, a możliwości jest wiele. Natomiast już sam dojazd do Lecco to była przygoda:) Wpadłam na ten pomysł przechodząc obok stacji kolejowej w Bergamo: a może by tak pojechać nad Como ? Przeczytałam, że tory z Bergamo do Lecco są remontowane i nie ma przejazdu bezpośredniego pociągiem, ale jest komunikacja łączona na jednym bilecie (zastępcza). Kupiłam zatem bilet w automacie za 4 euro i patrzę, że autobus stojący przed dworcem z napisem Lecco właśnie odpala silniki, więc biegiem... Wsiadłam zadowolona, że zdążyłam:) Jedziemy, jedziemy, a ja sobie uzmysłowiłam, że nie skasowałam tego biletu... We Włoszech bilety kolejowe kasuje się na peronach. Czyli jadę na gapę! I w tym momencie wpadłam na genialny pomysł:) Odpaliłam stronę Trenord i kupiłam bilet od najbliższej możliwej "stacji" czyli od przystanku, na którym ten autobus/pociąg się zatrzymał. W Ponte San Pietro autobus podjechał w pobliże stacji i ... nic. Myślałam, że kierowca albo ta pani w kolejarskim mundurku z pierwszego siedzenia choć wskażą drogę, ale gdzie tam.. No to owczym pędem... poszłam tam, gdzie większość, z nadzieją, że wiedzą, gdzie idą:) Wiedzieli. Na przesiadkę było około 10 min i pociąg ruszył i natychmiast pojawiła się pani konduktorka w celu kontroli biletów - tym razem bez stresu pokazałam jej swój bilet elektroniczny:)
Całkowity przejazd w sumie trwał 1 godz 15 min, widoki czasem lepsze, czasem pospolite, za to na miejscu... sztos! Miasto otoczone alpejskimi szczytami robi wrażenie, wyraźnie jednak widać, że to nie sezon. Jeszcze mało ogródków, a dużo remontów.
Dworzec kolejowy w Lecco. Zanim posz
łam nad jezioro Como, przeszłam się po miasteczku. Wiele ulic obsadzonych jest platanami.
Pomnik Alessandro Manzoniego urodzonego w Mediolanie XIX-wiecznego pisarza, czołowego przedstawiciela włoskiego romantyzmu.
Pomnik poświęcony ofiarom I wojny światowej
Dzwonnica bazyliki San Nicolo o wysokości 96 m stanowi symbol Lecco i jest drugą co do wysokości dzwonnicą we Włoszech i jedną z najwyższych w Europie. Jej kształt przypomina duży ołówek, stąd też nosi nazwę „matitone”.
Bazylika św. Mikołaja (Basilica di San Nicolo), patrona Lecco, żeglarzy i przewoźników, znajduje się w pobliżu promenady nad jeziorem. Została zbudowana na pozostałościach dawnych murów miejskich otaczających Lecco od XIII wieku.
Niestety, świątynia była zamknięta.
Piękna, długa
promenada miejska nad brzegiem
Jeziora Como ciągnie się wzdłuż brzegu przez kilka kilometrów, nie zdążyłam przejść całej, mając ograniczony czas pobytu. Idealna na spacer i podziwianie widoków. W sezonie są też wytyczone plaże na dalszych odcinkach.
Pora na jedzonko: pierwszy raz w życiu zjadłam makaron z sosem ziemniaczanym i z boczkiem, podany w talerzu z ... pizzy:) Dziwne to było, ale smaczne. I do tego lody z mleka bawolego z sosem cytrynowym, też pyszne.
Mieszkańcy Lecco twierdzą, że u nich nie ma kamienic, są pałace. Oto jeden z nich: Palazzo delle Paure, dawny budynek urzędu celnego z 1905 roku, przebudowany w 1918 roku i przekształcony w siedzibę Urzędu Finansowego. Ponownie wyremontowany w 2012 roku, wtedy urządzono tu biuro informacji turystycznej i sale wystaw, głównie obrazów. Na trzecim piętrze mieści się Obserwatorium Alpinistyczne Lecco, przestrzeń wystawiennicza poświęcona górom i alpinizmowi.
Na postumencie po lewej rzeźba Mario Cermenatiego, przyrodnika, polityka, wykładowcy geologii i paleontologii na Uniwersytecie Rzymskim. Oryginalny pomnik wystawiony w 1927 r został przez hitlerowców przetopiony, ale w 1945 r wykonano kopię i oto stoi do dziś.
A to pomnik urodzonego w Lecco Antonia Stoppaniego z brązu umieszczony na placu o tej samej nazwie ku pamięci opata z Lecco - co ciekawe, został odsłonięty tego samego dnia co pomnik Cermenatiego czyli 25 września 1927 roku. Stoppani był zwolennikiem zjednoczenia Włoch i polityki pojednania między państwem a Kościołem.
Lago di Como jest trzecim co do wielkości jeziorem Włoch (po Lago di Garda i Lago Maggiore), najgłębszym jeziorem Alp i jednym z najgłębszych w Europie. Jego głębokość sięga 410 m! Wstępuje tu zjawisko kryptodepresji - dno jest poniżej średniego poziomu morza, natomiast powierzchnia znajduje się nad poziomem morza. Jego rozczłonkowanie powoduje, że linia brzegowa swoją długością przekracza linie brzegowe jezior Garda i Maggiore razem wzięte.
Monumento ai fratelli caduti del mare czyli pomnik ofiar morza
Przeszłam kawałek promenadą nad jeziorem, pokręciłam się po uliczkach i już był czas wracać - do domu:)
Wciśnięte między domy i wąskie uliczki Sanktuarium Nostra Signora della Vittoria w stylu neoromańskim z kryptami jest poświęcone poległym w I wojnie światowej. Znajdują się tu interesujące dzieła sztuki datowane na XVI wiek, ale nie dane mi było zobaczyć, bo kościół był zamknięty.
Dzwonnica ma 61 metrów wysokości, a na jej szczycie znajduje się żelazny krzyż i fragmenty drogocennych pozostałości Krzyża Świętego, otoczone zwojami z podpisami ponad tysiąca mieszkańców Lecco. Raz dziennie o 19.00 uruchamiany jest dzwon, aby uczcić poległych żołnierzy Lecco.
ps. wciąż ta I wojna, zapomnieli o II wojnie światowej ??? Aaaa... pamiętają, tylko, że wtedy Włochy stanęły nie po tej chwalebnej stronie, ale po niewłaściwej, więc lepiej o tym nie wspominać...
Mury miejskie z XIV wieku to ślady ufortyfikowanej wioski, którą pragnął stworzyć w Lecco Azzone Visconti w latach 1330-1340, a którą Hiszpanie umocnili w XVI wieku. Mury miejskie przetrwały nienaruszone aż do 1782 roku, kiedy cesarze austriaccy postanowili je zburzyć, teraz zostały tylko fragmenty.
W sezonie w Lecco działa kolejka w góry, na górze znajduje się park rozrywki, pływają też promy pomiędzy Bellagio, Cadenabbia di Griante, Menaggio i Varenna, można pojechać pociągiem do Szwajcarii...
Coś czuję, że jest to moja miejscówka na wakacje w 2027 roku:)