sobota, 3 maja 2025

Rajgród - Pojezierze Ełckie

Rajgród to małe miasteczko położone w połowie drogi między Augustowem i Grajewem, czyli już poza granicą Mazur. To Pojezierze Ełckie. Leżące na skraju miasteczka Jezioro Rajgrodzkie oddziela dwa województwa: warmińsko-mazurskie i podlaskie. Miasteczko leży w podlaskim.

Nie ma tu zabytków, a miejsce zwane Wzgórzem Zamkowym, to mały pagórek, na którym w XIV wieku Kazimierz Wielki planował zbudować zamek. Zanim do tego doszło, okolice Rajgrodu zawłaszczyli Krzyżacy i plany zostały tylko na desce.

Ciekawa jest etymologia nazwy miasteczka. W średniowieczu zamieszkiwali tu Jaćwingowie, a w ich języku słowo "raj' oznaczało bagna i to by się zgadzało, bo tereny wokół były podmokłe i bagienne. Przybyli tu znad Niemna i Mazur już około IV w. p.n.e. W początkach II w n.e. w okresie wpływów rzymskich nastąpił złoty wiek kultury Jaćwingów. Wynikało to z tego, że umieli wytapiać żelazo z rud darniowych, posiadali broń z żelaza, posiadali kopalnie bursztynu i zboże, bo uprawiali także pola, umieli używać koła garncarskiego, jednym słowem - byli dobrymi partnerami dla Rzymian. Ale zbaczam z tematu:)

W Rajgrodzie nie za bardzo jest co zwiedzać. Nawet kościół jest młody, bo z XX w. i w popularnym stylu neoklasycystycznym:) 

Najciekawsze jest tu jezioro. Wokół niego wybudowano drewnianą ścieżkę, która prowadzi do niewielkiej wieży. Widoki bardzo przyjemne.

Jest i molo











Po lewej stacja pogodowa








Rajgród to dobre miejsce na wypoczynek nad wodą i jako baza wypadowa na Suwalszczyznę. Do zapamiętania:)

piątek, 2 maja 2025

Mazowsze - kościół w Wodyniach

Wodynie to teraz wieś, choć dawniej aż trzykrotnie otrzymywały prawa miejskie. W wyniku rozprzestrzeniającej się cholery, która wybuchła w 1810 roku doszło do drastycznego zmniejszenia ilości mieszkańców i w 1830 roku Wodynie były najmniejszym miastem w Królestwie Polskim, licząc jedynie 140 mieszkańców. Po czterech latach odebrano Wodyniom prawa miejskie na stałe.

Wodynie odwiedziłam przejazdem ciekawa istniejącego do dziś  drewnianego kościółka z 1777 roku. Kościół był otwarty, mimo, że by to zwykły dzień powszedni, za co wyrazy uznania dla jego gospodarza.

 

Kościół ufundowała Aniela Załuska, a jeden z potomków rodu, Jan Wodyński dopilnował budowy i został proboszczem parafii.  Kościół wykonano z bali obitych deskami z dwiema wieżami na frontonie oraz jedną pośrodku na dachu. Wieże na frontonie zostały potem usunięte. Kościół otrzymał wezwanie Św. Piotra i Pawła.
Aniela Załuska z Rzewuskich, żona Jana Załuskiego, podkomorzego Jego Królewskiej Mości, fundatorka Kościoła, może być pochowana w krypcie znajdującej się pod bocznym ołtarzem Przemienienia Pańskiego, jednak żadne informacje pisane na ten temat nie zachowały się. Mało wiadomo o Anieli, urodziła się w 1710 roku, mając 30 lat urodziła pierwsze dziecko, miała ich troje, ostatnie rodziła w 40-tym roku życia. Na tamte czasy to bardzo późno. Kościół fundowała mając powyżej 65 lat, potem nic o niej nie wiadomo.


Ambona  z XVIII w.



Ołtarz główny i dwa ołtarze boczne barokowe są z 2 poł. XVIII w. 
Ponad sto lat temu kościół został wybielony od wewnątrz białą glinką. Taki właśnie spodobał się Jerzemu Antczakowi, reżyserowi filmu "Noce i dnie". Tu kręcone były dwie sceny; ślub guwernantki dzieci Niechciców, Celiny Mroczkówny i Romana Katelby oraz chrzciny Tomaszka, tego wrednego Niechcicowego synalka:) I co ciekawe, filmowe dziecko chrzcił prawdziwy proboszcz parafii, ksiądz Wacław Drużba.
Gliniane ściany w latach 90-tych XX wieku obito boazerią.


W ołtarzu głównym hiszpański obraz Matki Bożej w otoczeniu aniołów.

 
Konfesjonał z XVIII wieku, są takie dwa.


Chór muzyczny nadbudowany nad kruchtą z organami 7 głosowymi z 1972 r., autorstwa Mariana Nawrota.

Krzyż późnogotycki z XVIII w

 
Chrystus Frasobliwy, figura z drewna.

 
W kruchcie XVII wieczny krzyż i stara chrzcielnica z kamienia.


Dzwonnica  bramna murowana z końca XVIII w. w ogrodzeniu z kamienia polnego.

 
Poza wsią znajduje się cmentarz katolicki założony w 1850 roku.


 
Grób księdza Stanisława Szyszkowskiego, tutejszego proboszcza  zmarłego w 1886 roku.

 
Grób dziedziców majątku Wodynie, leżą tu osoby zmarłe współcześnie. 


Tu leży proboszcz parafii Wodynie ksiądz Marcin Grzymała i jego matka.

Mazowsze - zamek w Liwie

Mając w perspektywie dość długą drogę na północ Polski, urozmaiciłam ją sobie przystankami w mazowieckich wsiach, takich chociażby jak Liw.

Liw znany jest wielu osobom jedynie ze słyszenia, tak jak i mnie  przed wizytą tutaj. XVI-wieczne miasto królewskie Korony Królestwa Polskiego, to obecnie wieś. Słowo liw oznacza bagno, można więc sądzić, że pierwsze osady ludu Bałtów w tym miejscu leżały na bagnistych rozlewiskach rzeki zwanej Liwiec.  Prawa miejskie Liw uzyskał w 1421 r., co było związane z wybudowaniem zamku książęcego oraz ustanowieniem go stolicą ziemi liwskiej. Po śmierci księcia mazowieckiego Konrada III Rudego w 1503 r. ziemia liwska dostała się wdowie, księżnej Annie Radziwiłłównie, a później stała się własnością jej córki, ostatniej przedstawicielki Piastów Mazowieckich  - Anny Mazowieckiej. Spór o majątek między Zygmuntem I Starym i Anną Mazowiecką toczył się do 1537 r. Miasto i zamek Liw w tym czasie były kilkakrotnie oblegane przez wojska królewskie. Anna była charakterna i nie chciała Liwa ani oddać, ani sprzedać i ostro stawiała się królowi. Ten za karę pozbawił jej męża tytułów i przywilejów - mimo to nie uległa. Niestety, sejm wziął stronę władcy, bo jakże by inaczej, i pozbawiono kobietę części majątku. A kto za tym stał ? A inna kobieta - Bona Sforza. Najpierw mataczyła, aby Albrecht Hohenzollern – 37 i ostatni wielki mistrz zakonu krzyżackiego nie ożenił się z Anną, bo bała się ich wspólnej władzy na Mazowszu, a potem podjudzała Zygmunta Starego i jak jemu ziemie mazowieckie przyznano, to położyła na nich swoje rączki (król oddał je jako osobisty majątek Bony). Na polecenie królowej Bony Sforzy przeprowadzono przebudowę zamku, między innymi rozbudowano bramę przekształcając ją w kilkukondygnacyjną wieżę. Wojska szwedzkie w latach 1700-1703 ostrzelały z dział zamek, a po zdobyciu spaliły. Po zniszczeniach wojennych gotycko-renesansowej warowni nie odbudowano.

W czasie II wojny światowej wmówiono okupantowi niemieckiemu, że był tu zamek krzyżacki. Niemcy odbudowali wieżę.  Po wojnie dokonano zabezpieczenia w formie trwałej ruiny zachowanych gotyckich murów i dokończono rekonstrukcję wieży bramnej.


Do wieży z prawej strony przylega dwór kancelarii starościńskiej mieszczący Muzeum-Zbrojownię.



 
Anna Mazowiecka










sala tronowa





Ścianę klatki schodowej, która prowadzi na mansardę, zdobi portret sławnej Żółtej Damy, która pojawia się tam zawsze o północy. 











 
To jest mapa Jerozolimy.



A to jest kartka z modlitewnika Bony Sforzy.

W ramach biletu zwiedza się muzeum w dworku, wieżę i muzeum  w podziemiach. Na łąkach za murami można piknikować nad rzeką Liw.