Mizar (z tatarskiego zireć - cmentarz, odwiedziny pielgrzymka, mizar lub miziar, z turckiego mezar, mazar - miejsce odwiedzin, mogiła) zakładano na ziemiach polskich w większych skupiskach poza osadami na wzniesieniach lub obrzeżach lasów, co różniło je od chrześcijańskich cmentarzy, które w XVIII i XIX wieku były umiejscowione najczęściej w pobliżu kościołów.
Najczęściej każda parafia muzułmańska posiadała swój mizar. Mizary stanowiły bardzo ważny składnik kultury materialnej i duchownej Tatarów charakteryzujących się głęboko rozwiniętym kultem przodków i zmarłych. Pierwotne usytuowanie cmentarza w Studziance znajdowało się w drugim końcu miejscowości w rejonie bagiennym. Jednak ze względu na podmokłe tereny i kłopoty z grzebaniem zmarłych zdecydowano się najprawdopodobniej jeszcze w I poł. XVIII w. założyć cmentarz bliżej centrum miejscowości na wzniesieniu po lewej stronie tzw. Wielko-Brzeskiej drogi przy dzisiejszej drodze Łomazy - Ortel Królewski.
Zgodnie z tradycją islamską usytuowany został na uboczu, na pagórku porośniętym wysokimi starymi drzewami na planie wieloboku. Mogiły uprzednio nie były ogrodzone i miały symbolizować równość wszystkich, ponieważ wierzono, że ludzie nie powinni się odgradzać od siebie. Cmentarz w Studziance otoczony był rowem wykopanym w celu osuszania terenu. Obawiano się zapewne, aby pobliska wylewająca rzeka nie podtopiła miejsca spoczynku zmarłych. Na mizar były trzy oddzielne wejścia. Obecnie jest jedno frontowe z otwierana bramą.
Na nagrobkach można napotkać motywy architektoniczne minaretów i style wzorowane na dywanach tzw. muhirach. Kilka nagrobków zawiera wyrażenie marhum (tłum. obdarzony miłosierdziem). Na nagrobkach język arabski pojawia się jedynie w stałej formule Szahady - wyznania wiary – nie ma boga prócz Allaha a Muhamed jest Jego Wysłannikiem.
Dół, w którym składano zmarłego kopano na głębokość 1m lub 1,5 m i obkładano go deskami. Pod głowę zmarłego wkładano zwoje - daławany z modlitwami, ponieważ wierzono, że zmarły będzie zdawał relacje z życia przed aniołami świętymi Munkirem i Nekirem przybywającymi po pogrzebie. Mogiłę usypywano z ziemi w niewielki kopczyk, boki natomiast obkładano kamieniami, aby ptactwo czy zwierzęta nie rozgrzebywały mogił. Od strony głowy stawiano większy kamień, a u nóg mniejszy. Głowę zmarłego umieszczono w kierunku Mekki. W górnej części nagrobka znajdował się półksiężyc - oznaka przynależności wyznaniowej grobu wraz gwiazdą, oraz wersety z Koranu.
... to amatorskie zdjęcia, które wklejam ku pamięci... Najlepiej oglądać na komputerze:)
wtorek, 3 listopada 2015
Łomazy - Polesie, Polska
Zdarza się, że jadąc z punktu A do punktu B mijamy po drodze małe, na pozór nie wyróżniające się niczym miejscowości i zaraz o nich zapominamy. Czasem niesłusznie. W Łomazach zatrzymałam się przypadkiem i nie żałuję. Teraz to mała wieś, ale jakiż bagaż historii dźwiga!
To tu właśnie odbyły się dwa sejmy Polski i Litwy. Bywał tu Kazimierz Jagiellończyk i Mikołaj Radziwiłł, który szczególnie upodobał sobie to miasto. Tak, w XVI wieku Łomazy były miastem z nadania króla Zygmunta Augusta. Miasto otrzymało prawo do posiadania własnej miary, wagi, woskodajni i kramów oraz prawo do targów co niedziela i czwartek,a także jarmarków na św. Piotra i Wszystkich Świętych. Mieszczanie zostali zobowiązani do budowy mostu na gościńcu wileńskim, utrzymania grobli i mostów oraz wybudowania własnym kosztem ratusza.
W 1570 roku erygowana była parafia prawosławna dla miejscowej ludności (Rusinów). W okresie po unii brzeskiej, w 1726 roku notowana jest drewniana cerkiew unicka p. w. ŚŚ. Piotra i Pawła.
W Łomazach istniała duża społeczność pochodzenia żydowskiego. Istniała bożnica, którą okupacyjne władze niemieckie wysadziły przed 1942 rokiem.
W czasie drugiej wojny światowej Niemcy umieścili część łomaskich Żydów w ogrodzonym płotem z drutu kolczastego, obozie pracy w pobliskiej Studziance, na terenie folwarku Szenejki. W obozie znajdować się miały trzy lub cztery baraki, w obozie było stale kilkadziesiąt rodzin żydowskich (około 300 osób). Żydów zmuszano do prac przy budowie mostu na rzece Zielawie, tamy wodnej, kanałów nawadniających okoliczne łąki oraz przy regulacji biegu samej rzeki. Przy okazji prac Żydzi zmuszani byli do rozbijania nagrobków (macew) z łomaskiego kirkutu i wykorzystywania ich jako gruzu do betonowania mostu.

Część łomaskich Żydów pozostawała w swoich domach, w utworzonym getcie w Łomazach. Likwidacja getta nastąpiła 17 sierpnia 1942 roku. Żydzi wywiezieni zostali do okolicznych lasów Hały. Tam zostali rozstrzelani i zakopani w mogiłach, które sami wykopali przed egzekucją. Mordu dokonano w dniach między 17-19 sierpnia 1942 roku, zamordowano około 1700 osób (w tym kobiety i dzieci). Miejsca byłych okolicznych mogił zostały ekshumowane po zakończeniu wojny, szczątki zamordowanych przeniesiono na kirkut w Łomazach, gdzie stoi pomnik upamiętniający ofiary mordów.
Na jednym z grobów leżało duże jako. Może to przypadek, a może nie. Żydzi przynosili jajka na cmentarz jako symbol życia, ta sama symbolika obowiązywała na kresach. Składanie jaj na grobach było ofiarą dla zmarłych oraz niosło informację żywym o odradzającym się życiu.
To tu właśnie odbyły się dwa sejmy Polski i Litwy. Bywał tu Kazimierz Jagiellończyk i Mikołaj Radziwiłł, który szczególnie upodobał sobie to miasto. Tak, w XVI wieku Łomazy były miastem z nadania króla Zygmunta Augusta. Miasto otrzymało prawo do posiadania własnej miary, wagi, woskodajni i kramów oraz prawo do targów co niedziela i czwartek,a także jarmarków na św. Piotra i Wszystkich Świętych. Mieszczanie zostali zobowiązani do budowy mostu na gościńcu wileńskim, utrzymania grobli i mostów oraz wybudowania własnym kosztem ratusza.
W 1570 roku erygowana była parafia prawosławna dla miejscowej ludności (Rusinów). W okresie po unii brzeskiej, w 1726 roku notowana jest drewniana cerkiew unicka p. w. ŚŚ. Piotra i Pawła.
W Łomazach istniała duża społeczność pochodzenia żydowskiego. Istniała bożnica, którą okupacyjne władze niemieckie wysadziły przed 1942 rokiem.
W czasie drugiej wojny światowej Niemcy umieścili część łomaskich Żydów w ogrodzonym płotem z drutu kolczastego, obozie pracy w pobliskiej Studziance, na terenie folwarku Szenejki. W obozie znajdować się miały trzy lub cztery baraki, w obozie było stale kilkadziesiąt rodzin żydowskich (około 300 osób). Żydów zmuszano do prac przy budowie mostu na rzece Zielawie, tamy wodnej, kanałów nawadniających okoliczne łąki oraz przy regulacji biegu samej rzeki. Przy okazji prac Żydzi zmuszani byli do rozbijania nagrobków (macew) z łomaskiego kirkutu i wykorzystywania ich jako gruzu do betonowania mostu.
Część łomaskich Żydów pozostawała w swoich domach, w utworzonym getcie w Łomazach. Likwidacja getta nastąpiła 17 sierpnia 1942 roku. Żydzi wywiezieni zostali do okolicznych lasów Hały. Tam zostali rozstrzelani i zakopani w mogiłach, które sami wykopali przed egzekucją. Mordu dokonano w dniach między 17-19 sierpnia 1942 roku, zamordowano około 1700 osób (w tym kobiety i dzieci). Miejsca byłych okolicznych mogił zostały ekshumowane po zakończeniu wojny, szczątki zamordowanych przeniesiono na kirkut w Łomazach, gdzie stoi pomnik upamiętniający ofiary mordów.
Na jednym z grobów leżało duże jako. Może to przypadek, a może nie. Żydzi przynosili jajka na cmentarz jako symbol życia, ta sama symbolika obowiązywała na kresach. Składanie jaj na grobach było ofiarą dla zmarłych oraz niosło informację żywym o odradzającym się życiu.
Jabłoń - pałac Zamojskich
Majątek Jabłoń (powiat parczewski) w XVI wieku był własnością rusińskiego rodu Połubińskich (leżał na pograniczu polsko - litewskim). Później przejęli go Firlejowie z Dąbrowicy, a w drugiej połowie XVIII wieku - Potoccy. Mąż Emmy Potockiej, pułkownik Wojsk Polskich Piotr Strzyżewski nastał tu po 1810 roku. Po Strzyżewskich Jabłoń odziedziczyła Amelia z Jezierskich, hrabina Łubieńska - patriotka i społeczniczka. W 1884 Jabłoń kupił August hrabia Zamoyski. Zamieszkał tu jego syn Tomasz z żoną Ludmiłą. Tomasz wybudował w 1891 nowy, późnoklasycystyczny pałacyk (stary z czasem został rozebrany), a w latach 1904 - 1905 już okazały pałac w stylu neogotyckim, prawdopodobnie według projektu architekta wiedeńskiego Ferdinanda Fellnera.
Historia miejscowości jest tak bogata, że koniecznie musiałam się zatrzymać. I oto pałac dziś:
niedziela, 18 października 2015
sobota, 17 października 2015
Polska - Lwy w warszawskim Zoo
Czasem zupełnie nie rozumiem tzw. "cywilizowanego" świata. Kiedy patrzę na te lwy z warszawskiego ZOO nie mogę sobie wyobrazić, że któryś z nich miałby być zastrzelony, a potem na oczach gawiedzi ( w tym małych dzieci) poćwiartowany na kawałki w celach niby edukacyjnych, tak jak w Danii kilka dni temu.
W 30 krajach Afryki lwów nie ma już wcale. W pozostałych jest około 15 tysięcy, a 30 lat temu było 200 tysięcy. Gdzie się podziały ? Zastrzelono je dla radości z zabijania.
niedziela, 11 października 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)