niedziela, 4 lipca 2021

W Korbielowie - czasem słońce, czasem deszcz:)

 Korbielowa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Miejscowość położona jest w Beskidzie Żywieckim, tuż przy granicy ze Słowacją. Częściej odwiedzana zimą, ale ja wolę lato, więc wybrałam czerwiec na swój pobyt. Głównym moim  celem było zdobycie Pilska. Pokręciłam się też po okolicy i nie żałuję. Choć pogoda była w kratkę, urlop uważam za udany.

Zdobywanie Pilska:







ps. Piesa nie ma dwóch ogonów:) Tak energicznie machała ogonem z radości ze wspinania się po skałach, że aparat zarejestrował w ułamku sekundy ogon na dole i na górze:)









We mgle na Szyndzielni:





Przełęcz Przysłopy:








Sopotnia z największym w Beskidach wodospadem:


Zamglona góra Żar i Jezioro Żywieckie:











No i najróżniejsze poboczne okolice.









Dla lubiących niespieszne łazikowanie okolica jest idealna. I dodatkowa rada: wyłączyć internet w komórce oraz nie włączać telewizora w hotelu i można poczuć się normalnie i szczęśliwie. 

piątek, 28 maja 2021

Góry Sanocko-Turczańskie

 ... i okolice.

Góry Sanocko-Turczańskie składają się z kilku pasm o nieustalonych granicach. Właściwie nie ma co tutaj zdobywać, bo szczyty są niskie i w większości nie prowadzą na nie żadne szlaki. Jest to jednak region, do którego wracam po raz kolejny, ponieważ charakteryzuje się pięknymi widokami, ciekawą historią i urokliwymi wioskami.

Okoliczności sprawiły, że znalazłam się w okolicach Sanoka. Przejazd serpentynami przez Słonne to dodatkowa atrakcja:)

Pierwsze kroki skierowałam do rezerwatu Polanki w Bykowcach. Nie jest to miejsce, do którego warto byłoby przejechać pół Polski, ale jak się już tutaj jest to można pospacerować:)


Widoków to tu za bardzo nie ma, wędruje się lasem około godziny, po drodze jest 10 tablic informacyjnych. W Bykowcach jest jeszcze szlak, na którym są dwie skały typu ciężkowickiego, ale darowałam je sobie mając w pamięci inne, znacznie bogatsze tereny z ostańcami.








W okolicach Sanoka należy też pójść nad San:) 





A potem to już było takie szwędanie się. Bezmiechowa. Wańkowa. Nowosielce Kozickie. Rezerwat Chwaniów. Swobodnie, bez pośpiechu, gapiąc się na lasy, cerkwie, stare domy. Ścieżkami polnymi i przez las, asfaltowymi drogami, czasem na ukos przez łąkę lub pole. Pięknie tam jest w maju:)

















Na Pogórzu Przemyskim miał powstać Turnicki Park Narodowy. Niestety, do dziś nic z tych planów nie wyszło. Kilka km przed Arłamowem na terenie planowanego projektu w namiotach koczują zwolennicy Parku. Okoliczni mieszkańcy są jemu przeciwni i każdy ma swoje racje. Ludzi w namiotach nie chciałam fotografować, a na zdjęciu wyżej jeden z bardzo wielu plakatów - głosów lokalnej społeczności.






Dojazd w rejon gór też był atrakcyjny, ziemia przemyska potrafi zachwycić.