środa, 4 marca 2026

Tatry - Kasprowy Wierch

Podobno Kasprowy to jak Krupówki - każdy był i każdy wypowiada się lekceważąco. Ja do tej pory nie byłam, ale pogoda była tak piękna,  że nie było wyboru:) Z Nieletnią piechotka odpada, musi być kolejka. Pojechałyśmy rano, z nadzieją, że będzie mniej ludzi (było mniej, ale nie aż tak mało, jak myślałyśmy:), no i rano bilety znacznie tańsze, bo to jednak dość droga rozrywka. I po trzecie, w górach pogoda zmienna, więc nie wiadomo było, czy później nie zaciągnie chmurami. Bilety kupiłam przez internet, bo dla tych co kupują online jest osobna kolejka do kasy i do ... kolejki:) Przyszłyśmy na określoną godzinę i prosto do wagonika, a ci, którzy biletów internetowych nie mieli, czekali najpierw do kasy po bilety, a potem w kolejce do wagonika, jeśli dla nich miejsca starczyło. No, nie rozumiem, w dzisiejszych czasach stać w tych kolejkach, przecież każdy już chyba ma konto i internet w telefonie...


 
Poranek był piękny, lekko mroźny, wspaniała widoczność. W trakcie jazdy kolejką o górach opowiadał nam Sebastian Karpiel-Bułecka:)

 
W górę jedzie się około 20 minut z przesiadką na Myślenickich Turniach, ponieważ żleb, w którym porusza się kolejka nie jest prosty, drutów po łuku się nie zawiesi:) 
Kasprowy Wierch ma 1987 m, a kolejka dojeżdża na 1959 m. I z tego szczytu roztaczają się takie widoki, że dech zapiera:)!









 
Nawet Pieniny stąd widać, to jest ten jasny długi paseczek lekko poniżej linii horyzontu po lewej






 
 
To jest szczyt, tutaj znajduje się Obserwatorium Meteorologiczne na wysokości 1987 m i jest to najwyżej położony budynek w Polsce. Budynek wybudowany w latach 1936–1937 zyskał tytuł najwyższego we wrześniu 1939 r. po zajęciu przez ZSRR obserwatorium astronomicznego na Popie Iwanie (pasmo Czarnohory, obecnie Ukraina).

 
Widok na Tatry zachodnie, Czerwone Wierchy.

 
Tatry Wysokie - tędy można dojść do Doliny Gąsiennicowej. Mój plan na lato lub jesień, tylko w odwrotną stronę:)

 
W międzyczasie zaczęli się pojawiać narciarze, snowboardziści i turyści, 300 osób na godzinę:)









 
Budowę kolejki rozpoczęto 1 sierpnia 1935 roku. W budowę było zaangażowanych około 1000 robotników, jako że miała być zakończona przed planowanymi mistrzostwami FIS w 1939 r. w Zakopanem. Pracowano nawet w nocy. Najpierw oddano pierwszy odcinek na Myślenickie Turnie, potem tą kolejką wwożono materiały na drugi odcinek na Kasprowy, a na końcu potrzebne materiały były wywożone furmankami na Halę Gąsienicową, a stąd wynoszone na barkach tragarzy. Budowę ukończono w terminie – realizacja budowy trwała zaledwie 227 dni.
15 marca 1936 r. miał miejsce pierwszy kurs na Kasprowy Wierch. Cała inwestycja kosztowała prawie 3,5 mln przedwojennych złotych. Suma ta zwróciła się z dochodów już w 1939 roku do 1 września.
W okresie II wojny światowej kolej linowa na Kasprowy była zarządzana przez oddział  niemieckiego Ostbahnu w Krakowie.

 
Po 2-godzinnym pobycie na szczycie (oczywiście zjadłyśmy szarlotkę:) wróciłyśmy do Zakopanego.

 
Tak wygląda wejście do dolnej stacji kolejki, jeśli nie kupiło się biletu przez internet. Chyba już wolałabym iść pieszo niż stać w tym tłumie..

Zaoszczędzony czas poświęciłyśmy na nieco egzotyki :)










I tak nam się skończyły ferie w Zakopanem, za szybko...;)

8 komentarzy:

  1. Cudne ferie, a te niebieskości!
    Kolejką na Kasprowy jechaliśmy tylko raz, było mgliście, zimno, zero ludzi przy kasie, kupiliśmy bilety w jedną stronę. Na górze była zerowa widoczność, nie widziałam palców dłoni w wyciągniętej ręce. Zmuszeni byliśmy wracać kolejka także. Zmarnowane pieniądze, ale syn bardzo chciał.
    Te papużki mnie urzekły!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie z takiego powodu, żeby nie zobaczyć jedynie mgły, czekałyśmy na ładną pogodę, a potem mogłyśmy już wracać:)

      Usuń
  2. Dla mnie Tatry to najpiękniejsze góry świata /a byłam też w Alpach, na Kaukazie, w górach Riła, i Sierra Nevada./ Teraz powracam już tylko w dolinki i na polany tatrzańskie...
    Dziękuję za piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nawet Beskid Niski podoba, bardzo:)

      Usuń
  3. trafiłyście na piękną pogodę – w takich warunkach Kasprowy to prawdziwa uczta dla oczu. Widoki muszą zapierać dech, a jeszcze z historią kolejki i obserwatorium w tle robi się totalnie klimatycznie. Świetnie, że skorzystałyście z biletów online – oszczędza się naprawdę sporo czasu. I ta szarlotka na szczycie… brzmi jak idealne zwieńczenie wyprawy.

    Mam wrażenie, że Tatry zawsze zostawiają ochotę na więcej – Dolina Gąsiennicowa latem czy jesienią to chyba będzie hit na kolejną przygodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady i Beskid Niski przedeptałam, Tatry jakoś mnie nie pociągały z powodu tłumów, ale chyba się przekonam:)

      Usuń
  4. Och, u Ciebie też przepiękne krajobrazy! W Zakopanem i na Gubałówce byłam kilkakrotnie, ale na Kasprowy nigdy nie wjechałam. Kolejka mnie odstraszała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwę się, stąd nasz pomysł jechać rano, jednym z pierwszych wagoników, potem to już był horror a nie przyjemność:) Następny raz będzie na własnych nogach.

      Usuń