wtorek, 3 marca 2026

Tatry - Dolina Jaworzynki

Kontynuując nasze łazikowanie w okolicach Zakopanego postanowiłyśmy pójść szlakiem żółtym Doliną Jaworzynki do Żlebu Wściekłych Węży:) Latem pewnie bałybyśmy się tych węży:)  Na pokonanie trasy tam i z powrotem należy przeznaczyć zimą 4 godziny. Konieczne raczki, bo jest stromo. 

Dolina Jaworzynki rozpoczyna się w rejonie Kuźnic, na wysokości 1014 metrów n.p.m., (wejście jest koło budki z biletami do Parku) i rozciąga się wśród malowniczych krajobrazów otoczona wapiennymi formacjami skalnymi i górskimi pasmami.




 
W tle Kopa Magury i Jaworzyńska Czuba


 
Tu widać, jak dużo śniegu leży w Dolinie. Śnieg wciąż delikatnie pada, ale nie wieje i jest pewnie ze 2 stopnie na minusie, więc maszeruje się przyjemnie.









Skupniowy Upłaz na horyzoncie, byłyśmy tam wczoraj


Wapienna skałka Mnich.
Z Doliny Jaworzynki wspinamy się na zbocze Małej Kopy Królowej. Jest dość stromo, więc nabieramy sił przy stole z ławkami i wdrapujemy się, a widoki z tego miejsca są wspaniałe.



W 1920 r. na zboczu doliny wybudowano pierwszą w Polsce dużą skocznię narciarską. Jej rekord wynosił 42 m. Do doliny Jaworzynki odnosi się najstarsza wzmianka o śmierci w lawinie w Tatrach. W księgach zgonów w Kościelisku zapisany jest 16-letni Łukasz, syn Wacława Bukowskiego, który zginął zasypany lawiną śnieżną na Magurze 28 kwietnia 1855 roku. 


W dolinie prowadzono w przeszłości prace górnicze - wydobywano tu rudy żelaza. Po pracach tych pozostały widoczne jeszcze do dziś sztolnie, a także stoki miejscami zupełnie ogołocone z lasów. Wejścia  w głąb sztolni zostały zasypane po roku 1930 roku.
Widziałyśmy tu z daleka dwie kozice.









Przed nami Jaworzyńskie Turnie zwane inaczej Zawratem Kasprowym, z najwyższym szczytem  Jaworzyńska Czuba ok. 1625 m n.p.m.


 
Do doliny Jaworzynki opada żleb Szerokie, bardzo stromy  - średnie nachylenie około 45%, całkowicie porośnięty lasem, gdyż ze względu na stromizny nie prowadzono tu wypasu. W zboczach opadających do Jaworzynki znajduje się ponad 20 jaskiń, z czego cztery są niedźwiedzimi gawrami. W jednej z jaskiń, konkretnie w Jaskini Magurskiej, znaleziono kości pradawnych zwierząt jaskiniowych.








 
Na dole Dolina Jaworzynki.


Szlak wiedzie północnymi stokami Małej Królowej Kopy, drogą wśród kosodrzewiny i niskich drzew iglastych. W dole wciąż nam towarzyszy widok na Dolinę Jaworzynki.




 
Miejscami szlak jest naprawdę wąski, czasem szeroki, ale wydeptany, turyści chodzą tędy na bieżąco.









Żleb Wściekłych Węży opada z wierzchołka Małej Kopy Królowej. Nazwę nadał mu Mariusz Zaruski od kształtu śladu nart, jaki pozostawił za sobą po zjeździe tym żlebem. Teraz żleb jest cały zalesiony, ale warto było wdrapać się dla widoków. 
Z tego miejsca na wysokości 1499 m n.p.m. skręcamy na łatwiejszy szlak niebieski i schodzimy do Kużnic.

Mogłabym tu zamieszkać...:)

3 komentarze:

  1. Podziwiam kondycję i odwagę !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo, szacunek dlą Was, dolina Jaworzynki ok...ale wspinanie się późniejsze na Małą Kopę Królowej oj tam stromo, nawet w lecie człowiek ledwo dyszy a w śniegu..ojoj! Podziwiam a Twoja Nieletnia dzielna dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczególnie urzekły mnie wszystkie detale historyczne i geologiczne – skocznia, sztolnie, jaskinie, a nawet pierwsza śmierć w lawinie. To dodaje całej wędrówce głębi i sprawia, że szlak przestaje być tylko trasą do pokonania, a staje się opowieścią o ludziach, naturze i czasie. Kozice w tle? Extra bonus.

    I te momenty z widokiem na Jaworzyńską Czubę – aż chce się tam być i poczuć ten widok na własnej skórze. Zdecydowanie rozumiem, dlaczego mogłabyś tam zamieszkać. Takie miejsca naprawdę zostawiają ślad w pamięci i sercu.

    OdpowiedzUsuń