wtorek, 21 lipca 2026

Sidi Bou Said - nadal Tunezja:)

 

Nie, nie wylądowałam nagle w Grecji:) To wciąż Tunezja, nadmorskie miasteczko Sidi Bou Said. 

Położone na stromym cyplu z widokiem na lazurową Zatokę Tuniską, Sidi Bou Said, nazwane tak na cześć XIII-wiecznego sufickiego uczonego, powoli pochłaniane jest przez Tunis - do stolicy Tunezji jest stąd kilkanaście km. Ten uczony o dość skomplikowanym pełnym nazwisku: Abu Said Ibn Khalaf Yahya al-Tamimi al-Beji, przybył do wioski Dżabal el-Menar i założył tu sanktuarium w XII lub XIII wieku n.e. Po swojej śmierci w 1231 roku został pochowany w tym miejscu, gdzie jest teraz wioska. Od średniowiecza Sidi Bou Said było miejscem pielgrzymek do grobu muzułmańskiego świętego, by pod koniec XIX w. przeobrazić się w letnisko popularne wśród, głównie francuskich, pisarzy, malarzy i filozofów. Odwiedzali je Henri Matisse, Paul Klee, André Gide, Colette i Simone de Beauvoir. 

Białe budynki z intensywnymi niebieskimi detalami tworzą niepowtarzalny klimat. Za jego twórcę uważa się barona Rudolfa d'Erlangera, który przybył tu właśnie z greckich wysp na początku XX wieku. Najpierw dla siebie zbudował rezydencję, która zachowywała dekoracyjny styl domów z wysp Grecji, z bieloną fasadą i niebieskimi drzwiami, kratami i kratami okiennymi. Potem zaczęto go naśladować i powstały kolejne wille w tym samym stylu. Na zdjęciu powyżej Café des Nattes, zabytkowa kawiarnia słynąca z herbaty miętowej podawanej z orzeszkami pinii.

W 2026 roku wioska została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO pod nazwą „Wioska Sidi Bou Saïd”, w uznaniu jej harmonii architektonicznej, dziedzictwa duchowego i śródziemnomorskiego charakteru.































 
Najpyszniejszą przekąską w Tunezji były dla mnie briki z cienkiego ciasta nadziewanego różnymi farszami, smażone na poczekaniu tuż przed podaniem, gorące i chrupiące. Jadłam je codziennie, dlatego tutaj spróbowałam innej tunezyjskiej przekąski o nazwie bambalouni. To rodzaj pączka z dziurką, z lekkiego napowietrzonego ciasta drożdżowego, polane gorącym miodem i jeszcze posypane cukrem. Bardzo słodkie, ale smaczne.







W Sidi Bou Said odbywa się wiele festiwali, które propagują lokalną kulturę i sztukę. Najważniejszym z nich jest Festiwal Muzyki Śródziemnomorskiej, który gromadzi artystów z różnych krajów, prezentujących swoje utwory w malowniczych plenerach miasteczka. Oprócz muzyki, organizowane są również wystawy sztuki, warsztaty rzemieślnicze oraz pokazy tańca, które przyciągają zarówno turystów, jak i mieszkańców. Bardzo mi się tu podobało, zupełnie inne miejsce niż oglądane kilka dni temu

4 komentarze:

  1. Cudności prawdziwe, kolory niby greckie, ale szczegóły zgoła inne, zwłaszcza drzwi i okna!
    Wioska jak ze snu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, bardzo malownicze miejsce, choć niestety na miejscu widokowym nad zatoką, zaraz jak tylko kończą się płyty chodnikowe, zaczyna się śmietnisko. Nie wiem, czy to turyści tak śmiecą, czy miejscowi wyrzucają swoje śmieci na zbocze wzgórza. Raczej celuję w Tunezyjczyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie podobnie, a w naszych górach? to nie turyści wrzucają lodówki i opony do potoków! a w Grecji? kilka kroków od głównej ulicy, i aż głowa boli od ilości śmieci...

      Usuń
    2. Dokładnie, w obrębie muru otaczającego grecki dom porządek, kapliczka, kwiatki, a za murem stara kanapa i telewizor:) Mamy te same obserwacje:) W greckich górach Ossa widziałam porzucone wraki samochodów.

      Usuń