sobota, 25 lipca 2026

Kairouan i Sbeitla, Tunezja

Kolejny dzień zaczynamy wyjazdem do Kairuanu. Miasto leży na skraju Sahary, otoczone półpustynnym krajobrazem. Historia Kairuanu zaczyna się w VII wieku, kiedy to w roku 670 n.e. arabski dowódca i strateg wojskowy, Uqba ibn Nafi, założył miasto jako bazę wypadową dla dalszych podbojów Afryki Północnej. Według legendy Uqba, jadąc przez pustynię, natknął się na miejsce, gdzie odkryto cudowne źródło - odebrał to jako znak, że to właśnie tu należy zbudować miasto. W kolejnych stuleciach Kairuan stał się ważnym centrum islamskim, znanym z meczetów, szkół koranicznych i bibliotek. Miasto w IX wieku było stolicą dynastii Aghlabidów, którzy uczynili z niego kulturalną i naukową perłę regionu. To właśnie za ich panowania powstał Wielki Meczet w Kairuanie w obecnej postaci – jeden z najstarszych i najważniejszych meczetów w całym świecie muzułmańskim. O nim będzie później.

Dla nas pierwszy na liście zwiedzania jest Meczet Cyrulika (Zawiya Sidi Sahbi)

Meczet stanowi ważny cel pielgrzymek, zwłaszcza młodych kobiet, które spodziewają się, że poprzez błogosławieństwo zostaną obdarzone płodnością. Barwne ornamenty, zdobione łuki i wielkie dziedzińce sprzyjają modlitwom i kontemplacji, o ile nie przyjdzie jakaś wycieczka:)










W budynku mieści się grób Abu Zama el-Belawiego, przyjaciela Mahometa. Nosił on przy sobie trzy włosy z brody Proroka, dlatego był znany jako fryzjer, co wyjaśnia pochodzenie nazwy budowli – Meczet Fryzjera (Cyrulika). Osoby wyznające inną religię niż muzułmańska nie mogą go oficjalnie oglądać ani podchodzić blisko, więc tylko cyknęłam z daleka, kiedy pan pilnujący, żeby się nie zbliżać, poszedł coś przy grobie poprawić. Potem zauważyłam, że za pieniądze można mu było podać swój aparat i zrobiłby zdjęcia nagrobka z bliska. A więc jednak można zakaz obejść:)



Ktoś niechcący nastąpił czubkiem buta na dywan przed wejściem, na ten duży czerwony i pan strasznie krzyczał z tego powodu, chyba zostało popełnione świętokradztwo...!:)



 
Zdobienia są naprawdę wspaniałe, kunsztowne...





Byliśmy świadkami uroczystości związanej w obrzezaniem dwóch chłopców. Nie, zabiegu nie  widzieliśmy, tylko modły:)  Modlących się nie fotografuję. Ale wychodząca z meczetu rodzina nie miała problemu z tym, że robiliśmy im zdjęcia, choć ja niestety miewam obiekcje naruszając tak bezpośrednio czyjąś prywatność.

 
W Tunezji 99,8% mężczyzn jest obrzezanych.



Potem poszliśmy zwiedzać duży meczet, czyli Meczet Sidi Ukby - monumentalne dzieło architektury z marmurowymi i porfirowymi kolumnami wzniesione w VII wieku przez samego założyciela miasta, Uqbę ibn Nafi. Liczne zmiany i przebudowy wykonane na przestrzeni wieków nie zmieniły układu tej ogromnej świątyni o wymiarach 135 na 80 m. Na jej południowym krańcu znajduje się sala modlitewna z 17 nawami, wspartymi na „lesie” kolumn z marmuru i porfiru. Naprzeciwko znajduje się rozległy dziedziniec z kamiennych płyt, obramowany portykami, z masywnym, trzykondygnacyjnym minaretem w kształcie kwadratu. Do środka niewiernym wejść nie wolno.

 
... widok z zewnątrz spod murów obronnych...



... oraz z góry:)


Te schodki to nie schodki, tylko zegar słoneczny pokazujący pory modlitw. Plac jest lekko pochyły do środka i w czasie opadów woda spływa przez okratowany otwór do kanału. 


Kolumnada wokół dziedzińca - podobno kolumny zostały przywiezione z ruin Kartaginy z term Antoniusza.



Mihrab - wskazuje kierunek do Mekki. Podczas odprawiania nabożeństwa, imam wraz z wiernymi korzystają z mihrabu, aby modlić się w właściwym kierunku. 



Kairuan jest jednym ze świętych miast i duchowych stolic islamu. Wielki Meczet to pierwsze miejsce kultu założone w Maghrebie zaledwie 38 lat po śmierci Proroka, nic dziwnego, że siedem pielgrzymek do Kairuanu może zastąpić jedną pielgrzymkę do Mekki, przewidzianą dla wszystkich muzułmanów jako obowiązkowa. W 1988 roku Wielki Meczet wraz z otaczającą ją starą medyną został wpisany  na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Za murami obronnymi otaczającymi meczet i medynę, których do dzisiaj pozostało około 7 km, w tym cztery bramy wejściowe do miasta Bab al-Tunis, Bab al-Choubka, Bab al-Dżadid i Bab asz-Szuhada znajduje się cmentarz islamski Ouled Farhane z bielonymi wapnem tradycyjnymi nagrobkami. Groby ustawione są zgodnie z islamską tradycją w stronę Mekki. Gdzieś znalazłam informację, że cmentarz w tym miejscu jest już od XII lub XVIII wieku. Leżeć tu, w sąsiedztwie Wielkiego Meczetu nobilituje i jest zaszczytem.


W tradycji muzułmańskiej nie ma zwyczaju ozdabiania grobów kwiatami, nie zapala się także lampek i świec. Odwiedzanie grobów ma bardziej przypominać o własnej śmierci niż wyrażać pamięć o zmarłych, dlatego muzułmanie rzadko odwiedzają cmentarze, a za zmarłych modlą się w domu.


Na cmentarzu islamskim niedopuszczalne jest głośne płakanie, lamentowanie i wyrażanie żalu po zmarłym. Jest to uważane za wyraz niezadowolenia z wyroków Allaha. Zabronione jest stawianie na grobach nagrobków i pomników z wizerunkami ludzi lub zwierząt, bo jest to  traktowane jako upodobnienie do bałwochwalców.
Nie zaleca się też odwiedzania cmentarzy samotnie kobietom, zwłaszcza młodym. Powinny zapewnić sobie towarzystwo bliskiego męskiego krewnego lub innych kobiet.



Wracam za mury:) Tu znajduje się stara malownicza część Kairuanu czyli medyna również objęta ochroną UNESCO.






Poszłam też do manufaktury dywanów i jakbym miała dużą walizkę, to bym pewnie jakieś chodniczki kupiła, bo bardzo mi się podobały:) A tak, to tylko popatrzyłam.




Tunezyjskie dywany pełnią wiele funkcji: mogą być ozdobą podłóg i ścian w domach, ale też służyły jako podkładka pod siodło, ozdabiają meczety itd.



 
Nawet idąc do wc można po drodze zdecydować się na kupno dywanu berberyjskiego:) Są to dywany wykonywane z ręcznie skręcanej wełny w naturalnej gamie kolorów wełny owiec, od czerni do bieli, poprzez różne odcienie szarości, beżu i brązu. Dywany te ozdabiane są prostymi tradycyjnymi motywami berberyjskimi. Innym typem dywanów z motywami berberyjskimi są tzw. guetiffa. Mają one jasny, beżowo-kremowy kolor i geometryczne wzory. Tunezyjskie dywany i gobeliny są kontrolowane pod względem jakości przez specjalny urząd Organisation National de l’Artisanat

 
Grzechem byłoby nie zajrzeć do jednego z licznych sklepików z pamiątkami. Zatrzymałam się w tym, w którym były ceny przy towarach, co za ewenement! I dodatkowo panowie obsługujący sklep znali liczebniki i podstawowe słowa po polsku:) Np ."gotówką czy kartą?" :)





Niestety, czas do samodzielnego buszowania po okolicy szybko minął, kieruję się do autokaru, po drodze nagabuje mnie co najmniej 5-6 ulicznych sprzedawców czegokolwiek: suszonych owoców, herbaty, rzekomo srebrnych łańcuszków. Początkowa cena po chwili spada o połowę, ale nie daję się namówić. Z jednej strony rozumiem ich, tak zarabiają na życie, ale z drugiej strony po prostu nie potrzebuję oferowanych przez nich produktów, zawsze w takiej sytuacji czuję się nieswojo...

Ruszamy w dalszą drogę. Cel: wykopaliska archeologiczne w Sbeitla. Miasto zostało założone najpóźniej w I wieku n.e. za panowania cesarza Wespazjana, choć podejrzewa się, że istniało już wcześniej. Stanowisko archeologiczne Sbeitla to rzymskie ruiny miasta Sufetula, gdzie znajdują się najlepiej zachowane świątynie forum rzymskiego w Tunezji. Zostały one odkopane i odrestaurowane w latach 1906–1921. 


Wysiadamy z autokaru i... szok! Temperatura na zewnątrz nie jest normalna:) Żeby to sobie wyobrazić, trzeba upiec kurczaka w piekarniku, a kiedy jest gotowy, wyjąć go i do piekarnika włożyć głowę:) To mniej więcej tak...:)  Odczuwalna na pewno powyżej 50 stopni i to dużo, zero wiatru, powietrze stoi. Mimo to idziemy zwiedzać.


Osada  w II wieku n.e., osiągnęła wielki rozwój dzięki przemysłowi oliwnemu. Uprawa drzew oliwnych była możliwa ze względu na doskonałe warunki klimatyczne regionu, potwierdzają to liczne tłocznie oliwy odkryte w ruinach miasta. Wynikający z tego dobrobyt umożliwił budowę wspaniałego forum i innych ważnych budowli. Rozwój miasta został zahamowany przez Wandalów, którzy po zdobyciu miasta wprowadzili swoje porządki, a ostatecznie miasto upadło za czasów panowania muzułmanów.




Na terenie kompleksu rozsiane są pozostałości kilku imponujących wczesnochrześcijańskich kościołów i bazylik. Zabytki te świadczą o znaczeniu Sbeitli jako centrum wczesnego chrześcijaństwa i stanowią wyrazisty kontrast z pogańską przeszłością miasta.




Ruiny kościoła chrześcijańskiego z baptysterium, zbudowanego na bazie świątyni pogańskiej.




Forum z trzema świątyniami – unikatowy, rzadko spotykany układ trzech odrębnych kapitoliów poświęconych Jowiszowi, Junonie i Minerwie; monumentalne schody i fasady.
 

Łuk  triumfalny  Antoninusa Piusa, który był cesarzem rzymskim od 138 do 161 roku, datowana na lata 138–161 n.e.. Inskrypcje wspominają o Antoninusie Piusie i jego dwóch adoptowanych synach, Lucjuszu Werusie i Marku Aureliuszu.



Forum, jedno z najlepiej zachowanych na świecie.


 
Teatr rzymski



Łaźnie publiczne, termy - pozostałości rzymskich łaźni z wyraźnym podziałem na frigidarium (do kąpieli w basenach z zimną wodą), tepidarium ( sala z ciepłą wodą przeznaczona do wypoczynku) i caldarium (pomieszczenie z basenem z gorącą wodą).


Cysterny

Po godzinie jesteśmy lekko upieczeni:) Jeszcze bym pobuszowała w poszukiwaniu mozaik, ale ludzie już chcą wracać, więc trudno. Jedziemy już do hotelu, bo jest późne popołudnie, mijając po drodze mniejsze i większe miasteczka.

 
Niektóre wyglądają bardzo ładnie..


... niektóre mniej ładnie.

 
A to jest... mała stacja benzynowa:) Można tu zatankować np. skuter albo kupić butelkę benzyny i zabrać do domu. I nawet nie ma pożarów, choć paliwo stoi na słońcu i nawet nie chcę sobie wyobrażać, jaką ono w tych butelkach ma temperaturę... 

 
A to stacja benzynowa większa. Są oczywiście takie stacje benzynowe jakie znamy z Europy, ale nie jest ich za wiele i są bardzo oddalone od siebie. Litr benzyny kosztuje około 2,5 dinara czyli około 3,20 pln. Dla Tunezyjczyków jest to drogo, więc kwitnie legalny przemyt paliwa z Libii i Algierii. Takie paliwo kosztuje prawie połowę mniej. Napisałam legalny, choć samo słowo "przemyt" definiuje coś nielegalnego. W Tunezji przemyt paliwa to jednak coś całkiem normalnego i nikt tego nie ściga, żadna policja, skarbówka czy inne instytucje państwowe, nikt nie ukrywa tego procederu. Libia ani Algieria też nie mają z tym problemu, bo paliwa u nich pod dostatkiem, a każda sprzedaż, także na przemyt daje zysk.
 

 
Nowo budowane osiedle przy autostradzie. Na poboczu syf, korniki i malaria, to jest prawie norma. Dziwne ? To proszę, niżej coś jeszcze bardziej  dziwnego.


Jak zutylizować stare zardzewiałe wraki, z których już wyjęto wszystko, co się mogło przydać ?  Trzeba wykopać/wykorzystać istniejący wielki dół, zakopać je tam, a na wierzchu zbudować dom. Proste ? 
Nas Europejczyków niektóre zastane tu rzeczy już bolą...

No i jeszcze taki obrazek.

 
Od czasu do czasu na szosie stoi kontrola - czasem policja, czasem wojsko. Nasz autokar trzymano trzy razy, ale kiedy kierowca mówił, że wiezie turystów z Polski, odstępowano od kontroli. 
W Tunezji od lat utrzymywane są różne wzmocnione środki bezpieczeństwa, co w praktyce oznacza widoczną obecność policji i wojska, kontrole ludzi i samochodów przy wjazdach do kurortów czy czasem przy dużych obiektach publicznych. Dla turysty najczęściej oznacza to konieczność noszenia przy sobie dokumentu tożsamości i tyle. Jednak przeciętny turysta jedynie leżący na plaży lub przy basenie w kurorcie nie ma nawet pojęcia, że zagrożenie terrorystyczne w Tunezji traktowane jest poważnie, ale wystarczy za te kurorty wyjechać, aby się z tym zetknąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz