Kontynuacja dnia "archeologicznego":)
Po spacerze w ruinach Bulla Regia odpoczęliśmy od skwaru w klimatyzowanym autokarze jadąc do miejscowości Dougga. Kilka zdjęć telefonem przez okno z trasy:
Jakiś lokal z grillem w mijanej wiosce.
I mały sklepik, zamknięty na sjestę. Ulice puste, wszyscy zaszyli się w domach z powodu upału.
Pomnik fenka, małego pustynnego liska.
No i dotarliśmy do stanowiska archeologicznego Thugga/Dugga. Z parkingu jak okiem sięgnąć piękne krajobrazy. Pszenica i gaje oliwne.
Przed rzymską aneksją Numidii, miasto Dougga zwane też Thugga, położone na wzniesieniu z widokiem na żyzną równinę, było stolicą ważnego państwa libicko-punickiego. Osada rozwijała się dzięki rolnictwu i handlowi, leżąc na skrzyżowaniu szlaków między wybrzeżem a wnętrzem kraju. Rozkwitła pod rządami rzymskimi i bizantyjskimi, ale podupadła w okresie islamskim. Imponujące ruiny, które można dziś podziwiać, dają pewne wyobrażenie o zasobach małego rzymskiego miasta na peryferiach imperium. Dzisiaj leży na uboczu, rocznie odwiedza je około 50-70 tysięcy osób. Dla porównania, rocznie do Tunezji przyjeżdża około 11 milionów turystów zagranicznych, z czego ponad 320 tysięcy z Polski. Dlaczego nie zwiedzają ??
A na przykład w takich polskich Chęcinach, które nie są zabytkiem UNESCO rocznie bywa 200-240 tysięcy turystów.
W 1997 roku ruiny Dougga wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO, doceniając ich wyjątkową wartość historyczną, urbanistyczną i architektoniczną. Spacer po tym antycznym mieście przypomina podróż przez kolejne warstwy cywilizacji: numidyjską, punicką, rzymską i bizantyjską. Można tu zobaczyć monumentalny Kapitol, teatr, świątynie, łaźnie, brukowane ulice, pozostałości domów oraz słynne mauzoleum libijsko-punickie, które stanowi jeden z najcenniejszych zabytków przedrzymskiej Afryki Północnej.
No to idziemy:) Temperatura odczuwalna zbliża się do 50 stopni, jestem przygotowana: cienki duży szal na głowę i ramiona, biała lniana koszula i długie lniane jasne spodnie oraz 1,5 litra wody:) Zatem do przodu, na ile wystarczy odporności na piekielny gorąc:)
Wykuty w zboczu teatr rzymski powstał w 168 roku n.e. z fundacji miejscowego potentata Publiusa Marciusa Quadratusa. W czasach świetności mógł pomieścić do 3500 widzów, mimo że Dougga liczyła zaledwie 5000 mieszkańców. Sugeruje to, że organizowane tam imprezy, spektakle, widowiska ściągały widzów także z innych ośrodków, zatem ranga teatru musiała być znacząca. Teraz nadal spełnia swoją rolę, odbywają się tu wakacyjne festiwale teatralne.
Quadratus zapłacił za teatr z własnej kieszeni i uczcił otwarcie pokazami scenicznymi i igrzyskami sportowymi, a następnie kazał wyryć długi napis na budynku sceny, informujący, że zbudował ją z kurtynami i dekoracjami. Kupił miastu teatr i zapewnił sobie nieśmiertelność na jego ścianie, jego imię wciąż widnieje na fryzie.
Co my tu mamy...? Starożytne WC:) Wspólne załatwianie potrzeb fizjologicznych było akceptowane społecznie. Latryny służyły jako miejsca spotkań, luźnych rozmów politycznych, biznesowych, a nawet zawierania transakcji. Wspólne przebywanie nago (np. w łaźniach czy publicznych toaletach) było dla Rzymian naturalne i nie było uznawane za coś gorszącego czy niemoralnego. Za higienę odpowiadała specjalna gąbka umieszczona na kiju (tzw. tersorium), która była współdzielona przez wszystkich korzystających i płukana w bieżącej wodzie płynącej w wydrążonym rowku u ich stóp. Z racji braku segregacji ze względu na płeć, latryny były całkowicie koedukacyjne.
Stanowisko archeologiczne zajmuje obszar około 75 ha. Te ruiny kompletnego miasta ze wszystkimi jego elementami stanowią świadectwo ponad 17 wieków historii począwszy od VI w p.n.e.
Woda do miasta była doprowadzana akweduktami i gromadzona w cysternach, co zabezpieczało ją na codzienne cele bytowe oraz na utrzymanie pięknych ogrodów, a także zapewniało wodę pitną na wypadek napaści i odcięcia miasta od świeżych dostaw.
Mauzoleum Atebana jest jednym z niezwykle rzadkich przykładów królewskiej architektury numidyjskiej, ale to niestety rekonstrukcja.
Oryginalny grobowiec miał 21 m wysokości i został zbudowany w II wieku p.n.e. przez mieszkańców miasta dla numidyjskiego księcia. Dwujęzyczny napis umieszczony w mauzoleum wspominał, że grobowiec został poświęcony Atebanowi, synowi Jepmatath i Palu. W 1842 roku Sir Thomas Reade, brytyjski konsul w Tunisie, rozkazał odciąć wapienny fryz z tym tekstem wyrytym w języku punickim po lewej, numidyjskim po prawej. Aby dostarczyć płytę do Londynu, jego ekipa rozwaliła grobowiec, wieża runęła w kawałkach na zbocze wzgórza. Kamień z napisem zawieziono do Londynu, gdzie nadal znajduje się w Muzeum Brytyjskim. W 1843 roku francuski uczony Ferdinand de Saulcy wykorzystał te dwa równoległe teksty do rozszyfrowania najbardziej wysuniętej na wschód odmiany alfabetu libycko-berberyjskiego – języka pisanego mieszkańców, którzy zbudowali grobowiec.
Łaźnie Ain Doura zostały zbudowane w II - IV wieku n.e. . Pierwotna nazwa łaźni nie jest znana, a nazwa Ain Doura została po raz pierwszy nadana temu miejscu w XIX wieku. Łaźnie Ain Doura są jednym z trzech oddzielnych kompleksów łaźni w Dugga.
Kapitol - zbudowany w latach 166–167 n.e. przez dwóch członków bogatej lokalnej rodziny Marcjuszów – Lucjusza Marcjusza Simpleksa i Lucjusza Marcjusza Simpleksa Regillianusa. Rrzymska świątynia poświęcona jest głównie triadzie opiekuńczej Rzymu: Jowiszowi Najlepszemu i Największemu (Jupiter Optimus Maximus), Junonie Królowej (Juno Regina) i Minerwie Auguście (Minerva Augusta). Do frontowego portyku prowadzi jedenaście schodków. Kolumny korynckie fasady świątyni mają 8 metrów wysokości, a na ich szczycie znajduje się doskonale zachowany fronton, na którym znajduje się przedstawienie wyniesienia cesarza Antoninusa Piusa do boskości. Cesarza niesie orzeł .
Dar Lacheb, „Dom Lacheba”) to sanktuarium poświęcone Eskulapowi, zostało zbudowane między 164 a 166 rokiem n.e., w tym samym okresie co Kapitol, oddalony o 50 metrów.
Ze schodów przed Kapitolem widać rozległy teren dawnego miasta. Jest tam też odrobinka cennego cienia, bo upał daje się we znaki. Niektórzy już dawno wycofali się do autokaru.
Wewnątrz niegdyś stał kolosalny posąg Jowisza; przed świątynią dwa wielkie filary dźwigały posągi cesarzy Marka Aureliusza i jego ubóstwionego brata Lucjusza Werusa, ustawione twarzami do bogów po drugiej stronie forum.
Tu było centrum handlowe, jeszcze widać pozostałości ścian dzielących sklepiki.
W Dougga było ponad dwadzieścia świątyń - w mieście liczącym około 5 tysięcy mieszkańców. Ta ilość nie wynikała wyłącznie z pobożności. Bogate rodziny finansowały świątynie w taki sam sposób, w jaki późniejsze pokolenia fundowały np. biblioteki – publiczne pomniki, które reklamowały majątek darczyńcy i zapewniały mu pozycję.
Od IV wieku Thugga, podobnie jak cały północno-zachodni region dzisiejszej Tunezji, doświadczała zjawiska, które można nazwać „załamaniem procesu urbanistycznego”. Zjawisko to trwało przez długi czas i doprowadziło do niemal całkowitego zaniku miasta oraz powolnego powrotu do prymitywnej formy życia codziennego, której rezultatem było powstanie małej osady wiejskiej w ruinach. Rozpoczęło się ono w okresie wandalskim (V w.), nabrało tempa za panowania Bizancjum (VI w.), osiągnęło punkt kulminacyjny w pierwszych wiekach okresu arabsko-islamskiego i trwało aż do czasów Protektoratu Francuskiego (1881–1956). Ten ostatni okres przyniósł stopniowy upadek osady i powstanie stanowiska archeologicznego.
Skoro już padła nazwa Wandalów... Tunezję zamieszkuje ludność pochodzenia arabskiego 98%, berberyjskiego 1% i reszta 1%. A mimo to na naszej trasie przejazdu w części północnej co najmniej kilkanaście razy widziałam napisy na murach "Strefa Wandalów" w językach angielskim lub francuskim. I nie chodzi o wandalizm:) Wandalowie pochodzili z terenów obecnej Skandynawii. Ponad 2000 lat temu przemieścili się na tereny obecnej Polski (Podlasie, Mazowsze, Górny Śląsk) i tu stworzyli tzw. kulturę przeworską, której nazwa pochodzi od miasta Przeworsk, leżącego niedaleko miejscowości Gać, w której znaleziono cmentarzysko Wandalów. Potem w czasie najazdu Hunów sprzymierzyli się z irańskim plemieniem Alanów i założyli osadę pod Sanokiem. W swoich wędrówkach dotarli do Galii, pustosząc ją po drodze, na Półwysep Iberyjski i do Afryki, gdzie zdobyli Kartaginę! Tu na terenie obecnej Tunezji na 100 lat założyli własne państwo. Czyżby współczesne pokolenie próbowało dowieźć, że powinno się uważać ich za potomków Wandalów a nie Arabów ??? Oczywiście jest to możliwe, bo Wandalowie zasymilowali się z Arabami i Rzymianami i część ludności na pewno ma ich geny.

Jak wcześniej wspomniałam, pod koniec XIX wieku Dougga wciąż była zamieszkana przez wioskę – około sześćdziesięciu domostw, około trzystu mieszkańców, uprawiających tę samą żyzną dolinę, którą uprawiali Numidowie, czerpiących wodę z cystern wykutych przez Rzymian i modlących się w meczecie zbudowanym z cesarskiego kamienia. Dzieci dorastały, mając Kapitol za podwórko. Rodziny wieszały pranie między dwutysięcznymi kolumnami. Miasto nigdy nie przestało być miastem...
Upał nie odpuszcza. Pół ekipy już dawno chłodzi się w autobusie, niektórzy utknęli w łazience na terenie ruin i boją się wyjść w obawie przed zasłabnięciem:) Woda w butelce ma taką temperaturę, że można by nią zaparzyć herbatę:)
Jednym słowem pora na odwrót do hotelu, w sumie to i tak dzień już się kończy.
Miłe zakończenie dnia w miłym towarzystwie w kawiarni przy miętowej herbacie.

c.d.n. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz