niedziela, 24 maja 2026

Dwór Starostów Chęcińskich, Podzamcze - Świętokrzyskie

Na fajnej imprezie byłam:) Weekend zapowiadał się gorący i słoneczny, więc zrobiłyśmy babski wypad w Świętokrzyskie. Dawno już tu nie byłam... 

W sobotę odwiedziłyśmy pięknie zrekonstruowany barokowy Dwór Starostów Chęcińskich w Podzamczu Chęcińskim, wybudowany w XVII wieku na polecenie Stanisława Branickiego, ówczesnego starosty chęcińskiego. Budynek został wzniesiony w miejscu folwarku o charakterze obronnym. Obok Dworu znajdują się dwa stawy będące pozostałością dawnej fosy obronnej, a przed wejściem do budynku dla zwiedzających udostępnione są malownicze ogrody barokowe. 





W sobotę i niedzielę w Podzamczu Chęcińskim odbywała się impreza plenerowa "Dwór w ogniu" będąca rekonstrukcją wydarzeń, jakie miały miejsce na ziemi świętokrzyskiej we wrześniu 1655 roku. Wtedy, po przegranej bitwie ze Szwedami pod Żarnowem, Stefan Czarniecki i król Jan Kazimierz zmuszeni byli do odwrotu na Kraków. Zatrzymali się po drodze w Dworze Starostów Chęcińskich w Podzamczu, gdzie doszło do starcia ze ścigającymi ich szwedzkimi oddziałami pustoszącymi ziemie, rabującymi zamki i dwory. Ostatecznie król wraz z królową Ludwiką Marią i towarzyszącymi im senatorami przekroczyli granicę i udali się na należący do cesarza Śląsk. Znaczy się... uciekli.

W ostatni weekend do Dworu przyjechało ponad 300 rekonstruktorów z Polski i zza granicy wyposażonych w broń białą, ponad 100 muszkietów i 8 armat. Rozłożyli obóz nad dawną fosą koło Dworu.




Na dziedzińcu dworskim odbywał się pokaz mody XVII-wiecznej.

 
Szlachta pod bronią, mieszczanie z laseczkami, im broni nosić nie było wolno.





 
Potem oddziały zaczęły się szykować do bitwy.







 
Szwedzi wraz z wojskami najemnymi nadchodzą od strony tzw. bramy triumfalnej, którą według przekazu zbudowano ku chwale wracającego spod Wiednia króla Jana III Sobieskiego.



... no i od razu wzięli się do armat...


 
Po stronie szwedzkiej walczyli nawet Szkoci oraz Finowie.



 
Huk z armat był taki, że bębenki w uszach ledwo dawały radę:)





W bezpośrednim starciu trup słał się gęsto.





















I choć na Szweda ruszyło "pospolite ruszenie", to nic to nie pomogło... wróg wdarł się na wzgórze





















A teraz zobaczcie proszę, ile jest kobiet wśród rekonstruktorów, tych przebranych za mężczyzn:) I wcale na nie nie "polowałam", a mimo to są prawie na każdym zdjęciu z pochodu kończącego bitwę. Podziwiam ich wszystkich bez względu na płeć za zaangażowanie, za dbałość o szczegóły w strojach, za pielęgnowanie historii, za pasję. Coś wspaniałego:)



 
A ten dziad proszalny to był tak autentyczny, że już prawie portfel wyjmowałam, żeby mu dać jałmużnę:)



Po bitwie poszłyśmy obejrzeć obóz, a w jednej z jurt kupiłyśmy czebureki, przepyszne i gorące. Dzień zakończyłyśmy w Chęcinach, tu też nocowałyśmy.





Rynek w Chęcinach







 
Zajrzałyśmy na Zamek, o nim było więcej TUTAJ a potem do zabytkowej kamienicy Niemczówka, która pochodzi prawdopodobnie z drugiej połowy XVI wieku. Rok 1570 widnieje bowiem nad portalem, który zdobi wejście do Zbrojowni.









I tak nas zastał wieczór w restauracyjnym ogródku przy rynku:)




Około 22.00 widziałyśmy przelot Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. 

c.d.n

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz