Po sąsiedzku z odwiedzanym poprzedniego dnia Dworem Starostów w Podzamczu znajduje się też Centrum Leonardo da Vinci czyli Regionalne Centrum Naukowo-Technologiczne. Poszłyśmy:)
Zdjęcie budynku pochodzi ze strony swietokrzyskie.travel, a wnętrza moje, bo przyznam, że zabawa była świetna i nie za bardzo pamiętałam o fotografowaniu:) Podobno to dla dzieci ? Czy aby na pewno ? Nie jestem przekonana:) Zagadki w części poświęconej pracy mózgu tylko dla inteligentnych:) Jest to największy w województwie świętokrzyskim obiekt popularyzujący nowoczesną naukę w Polsce i jedyne takie miejsce w kraju, gdzie cała ekspozycja skupia się na funkcjonowaniu organizmu ludzkiego oraz jego otoczeniu. Centrum mieści się na dwóch kondygnacjach i ma kilka ekspozycji: poświęconą Leonardowi da Vinci, gdzie prezentowane są jego wynalazki; Człowiek – niezwykła maszyna poświęcona jest człowiekowi oraz procesom biologicznym zachodzącym w ludzkim organizmie; Człowiek – trybik w machinie przyrody i dotyczy zagadnień ekologiczno-przyrodniczych.
Wystawy są interaktywne. Można sprawdzić pojemność swoich płuc, siłę mięśni, można wykonać testy na pracę mózgu, zważyć się i zmierzyć, sprawdzić na symulatorze jak się prowadzi po alkoholu, po narkotykach itp.; przejechać się wózkiem inwalidzkim, aby poczuć ograniczenia będące codziennością osób niepełnosprawnych. Pouczające.
Spędziłyśmy w centrum ponad dwie godziny, a można było i więcej, jednak miałyśmy jeszcze inne plany.
Na drugi dzień pobytu jeszcze przed wyjazdem kupiłam bilety do Jaskini Raj, bo wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam:) W jaskini fotografowanie bezwzględnie zabronione, więc własnych zdjęć ze środka nie mam. Parking przed jaskinią w cenie 7 pln za cały dzień, co mnie pozytywnie zszokowało, bo tak niskiej ceny już od lat nigdzie nie spotkałam:) Z parkingu do jaskini spacerem przez las około 300 m. Wokół liczne piesze szlaki turystyczne np. do jaskini Piekło i w pasmo Zelejowej.
Wewnątrz jaskini panuje stała temperatura, która wynosi ok. 9 °C, a wilgotność wynosi ok. 95%. Trasa wiedzie przez Komorę Wstępną, Komorę Złomisk, dalej przez kolejny przekopany chodnik do Sali Kolumnowej. Po przejściu przez mostek trasa prowadzi przez najbogatszą w nacieki Salę Stalaktytową, przez Salę Wysoką i Komorę Wstępną. W samej jaskini można obejrzeć różnorodne formy naciekowe, czasem o oryginalnych kształtach, jak "sowa" , "pączek", "harfa", "baranek" itd.
Około 50 tysięcy lat temu jaskinia zamieszkiwana była przez człowieka neandertalskiego, ale kości człowieka w jaskini nie znaleziono. Odkopano natomiast dużo kości zwierzęcych.
Zdjęcia wnętrza pochodzą ze strony świętokrzyskie.travel
Przez około 45 minut pani przewodniczka opowiadała historię odkrycia jaskini oraz mówiła o tym, jak powstały te niesamowite stalaktyty, stalagmity, kolumny naciekowe, draperie, perły jaskiniowe, misy martwicowe, jeziorka, perełki i „pola ryżowe”. Obejrzałyśmy też wystawę prezentującą geologię, historię i znaleziska archeologiczne oraz paleontologiczne wydobyte podczas eksploracji jaskini przez ekipy naukowców.
Po relaksującej wizycie w chłodnej jaskini wyszłyśmy na rozpaloną słońcem powierzchnię i pojechałyśmy zdobywać szczyt:) Takie to zdobywanie, jaki szczyt:) Chodzi o Miedziankę o wys. 354 m n.p.m. Może i nie jest wysoka, ale ma charakterystyczny kształt i unikalną historię geologiczną. Nazwa góry pochodzi od bogatych złóż miedzi, które przez wieki przyciągały górników i poszukiwaczy cennych kruszców. W jej wnętrzu można znaleźć rzadkie minerały, takie jak malachit czy azuryt.
Wycieczkę na Miedziankę zaczęłyśmy obok Izby Górnictwa Kruszcowego w Miedziance, gdzie można bezpłatnie zostawić auto.
Tutaj też kupiłyśmy pamiątki na ...samoobsługowym straganie:) Rozmaite kamienie w formie wisiorków, bransoletek, magnesów, breloków i brył kamieni leżały w pudełkach z ceną, obok skarbonka na gotówkę oraz numer telefonu do zapłaty blikiem. Takie rzeczy tylko w Polsce:)
Szlak na Miedziankę wiedzie początkowo przez las, potem przez leśne polany i można się nieźle zmęczyć, szczególnie na ostatnim odcinku.
Przez Miedziankę przebiega żółty szlak pieszy Wierna Rzeka - Chęciny. Liczy około 20 km i jest jednym z najbardziej widokowych tras w Górach Świętokrzyskich. Do zdobycia:)
Upał tego dnia doskwierał, więc po zejściu z Miedzianki z przyjemnością wsiadłyśmy do klimatyzowanego auta na pół godziny i pojechałyśmy do Oblęgorka. Kto w szkole słuchał pani od polskiego, ten wie, że mieszkał tu Henryk Sienkiewicz. Pisarz otrzymał tu dworek w darze od społeczeństwa z okazji 25- lecia pracy literackiej.
Pałacyk ma charakterystyczną okrągłą basztę, a nad wejściem głównym umieszczono wykuty w kamieniu herb Sienkiewiczów - Oszyk - przedstawiający szyszak, łabędzia, łuk z trzema strzałami i kotwicę. Na szczycie ustawiono kamienną postać husarza.
Sienkiewicz wprowadził się do Oblęgorka w 1906 roku i mieszkał tu z przerwami aż do wybuchu I wojny światowej. Tutaj tworzył, przyjmował gości i odpoczywał. Pałacyk był dla niego oazą spokoju i inspiracji, miejscem, w którym mógł kontynuować swoją twórczą pracę. Na dziewięć lat przed śmiercią pisarz sporządził testament, oddał w nim Oblęgorek w zarządzanie żonie Marii z Babskich Sienkiewiczowej do momentu aż syn jego Henryk Józef Sienkiewicz zechce go objąć. Rodzina pisarza po II wojnie podjęła decyzję o przekazaniu pałacu na muzeum biograficzne Sienkiewicza, które otwarto w 1958 r.
Przy okazji: Henryk Sienkiewicz był trzykrotnie żonaty z trzema Mariami: z Marią Szetkiewicz (trzy lata po ślubie zmarła na gruźlicę); z Marią Wołodkowicz (opuściła go zaledwie kilka tygodni po ślubie) oraz z Marią Babską, swoją cioteczną siostrzenicą. Niegrzeczny Henryczek:) W międzyczasie smalił cholewki do aktorki Heleny Modrzejewskiej.
A dlaczego Maria Wołodkowicz rzuciła męża po kilku tygodniach od ślubu ? On miał czterdzieści sześć lat, ona dziewiętnaście. On był bez grosza, ona bogata z domu (cukrownie na Ukrainie). On zakochany, ona nie za bardzo... Niemniej, to właśnie ona stała się Marynią z "Rodziny Połanieckich".











































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz