Sobianowice to mała wieś leżąca kilka kilometrów od Lublina, ale mało kto ją zna i mało kto bywa, bo nie ma tam nic spektakularnego. Ja jednak lubię takie miejsca nieoczywiste, bo choć teraz wieś niczym się nie wyróżnia, to jednak ma ciekawą historię. I wielką kępę drzew, więc byłam pewna, że te chaszcze na pewno coś kryją. I tak oto udałam się na wiejski urbex:)
Najpierw jednak pospacerowałam nad Bystrzycą korzystając z pogodnego jesiennego słońca.
Wieś o nazwie Sobiyanowicze została założona w XIV wieku. Pierwszym właścicielem był Miksza z Sobianowic, sługa królewski Kazimierza III Wielkiego. W XV wieku jednym z właścicieli Sobianowic był Jan Kuropatwa z nie tak dalekiego Łańcuchowa, który w 1430 roku wraz z kumplami obrabował skarbiec klasztorny na Jasnej Górze, dokonując jednocześnie profanacji cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Jan Długosz w swoich kronikach napisał, że: "nie znalazłszy w nim spodziewanych skarbów, zawiedzeni w nadziei, ściągnęli ręce świętokradzkie do naczyń i sprzętów kościelnych, jako to kielichów, krzyżów i ozdób miejscowych. Sam nawet obraz Najchwalebniejszej Panny odarli ze złota i klejnotów, któremi go ludzie pobożni przyozdobili. Nie przestając wreszcie na łupieży, twarz pomienionego obrazu mieczem na wylot przebili, a ołtarz, na którym był zawieszony, pogruchotali". Kuropatwa był później dworzaninem Sonki (17-letniej księżniczki litewsko-ruskiej, królowej Polski, od 1422 roku czwartej i ostatniej żony 71-letniego wówczas Władysława II Jagiełły). W ogóle to bardzo ciekawa postać historyczna związana z okolicami Lublina i wsiami, które są na mojej trasie przejażdżek rowerowych:)
W Archiwum Państwowym w Lublinie jest dokument sprzedaży Sobianowic przez Kuropatwę w 1445 roku za 560 grzywien. Prawdopodobnie wówczas na wysokiej krawędzi rzeki Bystrzycy powstał dwór obronny chroniący Lublin przed najazdami, stanowił doskonały punkt obserwacyjny i był trudny do zdobycia.
W XVII wieku dwór nabył ród Rojowskich herbu Cholewa pozostając właścicielami majątku przez kilkaset lat. Rojowscy to był polski ród szlachecki wywodzący się z ziemi dobrzyńskiej, którego przedstawiciele osiedlili się na ziemi lubelskiej, w Sobianowicach oraz w Cieszanowie na Roztoczu (tam ich herb jest teraz herbem miasta). Znani byli jako ziemianie oraz działacze społeczni. Na przełomie XVIII i XIX wieku w Sobianowicach rozpoczęto budowę nowego dworu z parkiem, który miał pełnić funkcję letniej rezydencji rodziny Rojowskich. W 1904 roku, za sprawą ówczesnego właściciela Kazimierza Alojzego Rojowskiego rozbudowano budynek, zaplecze gospodarskie, a także zmodernizowano park otaczający dwór. Budowli nadano wygląd romantyczny z elementami neogotyckimi.
Tak właśnie dwór wyglądał, to jest chyba jedyne istniejące jego zdjęcie. Znalazłam je w opracowaniu Krystyny Pudelskiej z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, autor zdjęcia nie jest znany.
I tak dwór dotrwał do 1944 roku, kiedy to upaństwowiono go i na podstawie przeprowadzonej reformy rolnej przeszedł w ręce Skarbu Państwa. Przez pięćdziesiąt lat, do 1994 roku, właścicielem było Kuratorium Oświaty i Wychowania. Dwór użytkowano jako budynek szkolny, później jako mieszkania dla nauczycieli, a park zarósł. Próba odbudowania dworu przez prywatnego inwestora nie powiodła się. Kiedy już cokolwiek zainwestował w bramy wjazdowe, kordegardy i renowację rzeźb ogrodowych, budynek dworu strawił pożar i obecnie zespół dworski to obraz nędzy i rozpaczy. Jako tako wyglądają tylko nieliczne odnowione rzeźby.














































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz