Kolejnego dnia pozostaję w okolicy Białowieskiego Parku Narodowego. Jakimś cudem udało mi się wstać po 6.00:). Pani od kwatery też już była na nogach, na śniadanie otrzymałam pokaźny kawałek świeżo upieczonego drożdżowego ciasta z rodzynkami, pycha!:). Mimo wczesnego ranka na termometrze było już 23 stopnie, zapowiadał się kolejny upalny dzień. W ostrym słońcu udałam się do wieży widokowej w Pogorzelcach, skąd przy odrobinie szczęścia można czasem zobaczyć żubry. Nie zobaczyłam, upał skutecznie zatrzymał je w lesie. Popatrzyłam na rozległe łąki w towarzystwie zabawnego towarzyskiego ptaszka:)
Przyjemnie tak było delektować się ciszą, ciepłem i śpiewem ptasząt, ale w końcu ruszyłam dalej w kierunku Starej Białowieży. Tu zatrzymałam się przy ścieżce pod nazwą "Skrzydlaty drapieżca", gdzie są siedliska orlika krzykliwego. Przez przyjemny chłodny las poszłam do kolejnej wieży widokowej.
Tu na leśnej drodze zobaczyłam świeże ślady żubra, wydeptane kopytami miejsca, gdzie wcześniej żerował.
Rzeka Łutownia, jedna z najczystszych rzek w Puszczy. Jej nazwa związana jest z lipą. Kiedyś „łętami” nazywano słabsze lasy, gaje lipowe, w ogóle krzaki. „Łątie” to młody las lipowy. Po rusku „łut” oznacza również „lipowe łyko”. W okolicy Łutowni znajdują się ślady pobytu człowieka w odległych czasach, są to przede wszystkim kurhany wczesnośredniowieczne oraz pozostałości po XVIII-wiecznych smolarniach i węglarniach. Dla turysty to tylko teoria, ślady te są gdzieś w puszczy, niewidoczne. Był też w okolicy dwór myśliwski Zygmunta I Starego.
Parę minut spaceru wzdłuż drogi i jestem przy Szlaku Dębów Królewskich. Niby była budka z napisem "Kasa" i "płatność tylko gotówką" , ale w budce ani żywego ducha, a w portfelu tylko karty płatnicze:) No to poszłam na szlak:)
Ścieżka biegnie wśród dębów liczących sobie 150-500 lat, nazwanych imionami królów i książąt, którzy niegdyś polowali w tym lesie: Witold, Trojden, Giedymin, Leszek Biały, Kazimierz Wielki, Bona Sforza, Władysław Jagiełło, Stefan Batory, Zygmunt August, Jan Kazimierz czy Barbara Radziwiłłówna. Przy ścieżce bowiem stoją tabliczki z nazwą drzewa, jego wiekiem i rozmiarami, ale także z krótką informacją o władcy, od którego nazwa się wzięła.
Było gorące przedpołudnie, kiedy dotarłam do Teremisek. Tu mieszka Adam Wajrak, wiem, jak wygląda jego dom, ale przecież nie będę oglądać:) Obejrzałam jednak inne, szczególnie starsze domy. Systematyczna eksploatacja Puszczy rozpoczęła się w XVII w. Wówczas wewnątrz puszczy powstały osady przemysłowe Budy, Pogorzelce i Teremiski. Do pracy w przemyśle leśnym sprowadzono specjalnie ludność z Mazowsza. W czasie pierwszej wojny światowej wszyscy mieszkańcy opuścili domy, by ruszyć w głąb Rosji za wycofującą się armią carską w ramach tzw. bieżeństwa. Po powrocie w latach 1918–1924 odbudowali spalone siedliska.
Mieszka tu zaledwie około 80 osób. Przejście z jednego końca wsi na drugi zajmuje tylko kilka minut. Jest przyjemnie, cicho, daleko od świata. Klimat slow :) Jest jakaś agroturystyka, dla kogoś kto by chciał sobie zrobić reset to miejsce jest idealne. Ja postanawiam jednak wrócić do miejsc bardziej uczęszczanych i odwiedzić kilka okolicznych cerkwi.
Cdn.






