piątek, 27 marca 2026

Włochy - Bergamo cz. 2

Wpisy publikuję z 2-dniowym opóźnieniem, co jest o tyle istotne, że zdążyłam wrócić na ostatnią chwilę przed strajkiem komunikacyjnym, który w regionie rozpoczyna się 27 marca i ma trwać do końca kwietnia, cyklicznie, obejmując linie kolejowe, autobusowe i lotnicze.  27 marca staje komunikacja publiczna. Korzystałam z niej niewiele, ale wiadomo, że jak cokolwiek nie działa w przestrzeni publicznej to tworzy się chaos. Autobusem jeździłam do lidla, po ulubione włoskie ciasteczka, które są tylko tam:) 

Kolejnego dnia pobytu w Bergamo nadal zwiedzam miasteczko, planuję więcej wchodzić do wnętrz. Gdzieś między kamienicami, wciśnięty między jeden a drugi budynek mieszkalny wypatruję kościół Św. Agaty del Carmino. Pierwszy kościół był tu już w XIV wieku, został mocno przebudowany w wiekach XVII i XVIII. Wnętrze zawiera zarówno stare, jak i nowsze wyposażenie. Fasadę ma tak skromną, że lewo ją zauważyłam.



W kaplicach bocznych znajdują się ołtarze i obrazy najwybitniejszych artystów bergamońskich XVI i XVII wieku.





Kościół Sant'Agata został zdekonsekrowany podczas okupacji napoleońskiej w 1797 roku. Ekskomunika została odwołana w 1799 roku dekretem podnoszącym go do rangi kościoła parafialnego i nadającym mu nową nazwę: Kościół Carmine, na cześć ojców karmelitów z sąsiedniego klasztoru, który został skasowany i przekształcony w więzienie.

 
Siedziba Biblioteki Angelo Mai, która powstała 13 lutego 1768. Kardynał Giuseppe Alessandro Furietti przekazał wtedy miastu swój księgozbiór liczący 1363 tomów jako darowiznę, pod warunkiem, że będzie on publicznie dostępny. Liczba woluminów ciągle wzrasta, obecnie biblioteka posiada około 700 000 tomów, ponad 11 000 tytułów czasopism, oraz tysiące innych historycznych eksponatów.  Biblioteka należy do najważniejszych bibliotek historycznych we Włoszech.

 Następnie udaję się do Katedry w Bergamo w ścisłym centrum Citta Alta.




Katedra została zbudowana na miejscu, gdzie prawdopodobnie już w epoce Longobardów, wznosił się kościół św. Wincentego. W średniowieczu Bergamo miało dwie katedry: św. Aleksandra i św. Wincentego. Istnienie dwóch katedr było przyczyną waśni między dwiema kapitułami. Problem rozwiązali Wenecjanie, którzy w 1561 zburzyli kościół św. Aleksandra, a w tym miejscu wznieśli mury obronne. W 1689 świątynia Św. Wincentego została przebudowana pod kierunkiem Carlo Fontany i "nowemu" kościołowi nadano wezwanie Aleksandra. 


Wnętrze katedry Sant'Alessandro ma plan krzyża łacińskiego, z jedną nawą, otwierającą się na trzy kaplice boczne z każdej strony oraz sklepieniem kolebkowym z lunetami. Kiedy weszłam do środka, pomyślałam, jakie to wszystko jest piękne! Jak to możliwe, że te wszystkie zdobienia, rzeźby i malowidła wyszły spod ręki człowieka kilkaset lat temu ? Dlaczego człowiek teraz nie potrafi zbudować takiego piękna ? Z przyjemnością posiedziałam we wnętrzu ponad pół godziny delektując się detalami, żadne zdjęcie robione małym aparacikiem nie odda uczuć, jakie się budzą pod wpływem otaczających wspaniałych dzieł sztuki.


W urnie na ołtarzu głównym przechowywane są szczątki świętego Aleksandra Męczennika, patrona Bergamo, któremu katedra zawdzięcza swoją nazwę.


Kaplica po lewej stronie nazywana jest Kaplicą Krucyfiksu, gdyż przechowywany jest tam tzw. Krucyfiks z Rosate (z XVI wieku, z dawnego kościoła Santa Maria di Rosate)  i uważany za cudowny. W środku modlili się ludzie, więc nie robiłam zdjęć.






Cennym przedmiotem w katedrze jest tiara papieża Jana XXIII, obecnie świętego, pochodzącego z Sotto il Monte w prowincji Bergamo: błyszczące złotem nakrycie głowy wysadzane perłami, rubinami, diamentami i szmaragdami, stworzone przez tłoczarza Attilio Nani.


 
W podziemiach pochowani są biskupi 

 
Po wyjściu z katedry na Piazza Duomo, naprzeciwko widzimy Baptysterium

 
Pierwsze baptysterium było już w pobliżu około X wieku, ale to tutaj jest zbudowane w 1900 roku.

Pomiędzy katedrą i baptysterium znajduje się prawdziwy skarb Bergamo czyli Bazylika Santa Maria Maggiore. Wygląda bardzo niepozornie, na bogato ozdobione jest natomiast wejście boczne. Bo wejścia głównego nie ma, jest zamurowane, ponieważ budowla stanowiła jedną całość z dawnym pałacem biskupim. 


Zbudowana w drugiej połowie XII wieku, z elewacją zachowaną w oryginalnej romańsko-lombardzkiej stylistyce. Na portyku pośrodku Aleksander na koniu.

Pierwotnie był to kościół chrzcielny katedry San Vincenzo. Niemal przylega do kaplicy Colleonich, o niej wspomnę potem. Wybrane na bazylikę miejsce nie jest przypadkowe: zawsze było uważane za święte i już w czasach rzymskich mieściło pogańską świątynię, później zniszczoną, poświęconą bogini Clemenza.

 
Wejścia strzegą dwa czerwone lwy, przy drugim wejściu bocznym lwy są białe. 


Jest taka legenda mówiąca, że na początku 1100 roku straszliwa epidemia dżumy rozprzestrzeniła się we Włoszech powodując śmierć i spustoszenie. Mieszkańcy Bergamo postanowili poprosić Madonnę o pomoc: jeśli ochroni ich przed zarazą, poświęcą jej kościół w podzięce. Ponieważ mieszkańcy Bergamo byli ludźmi dotrzymującymi słowa, w 1137 roku wypełnili swoje przyrzeczenie i zbudowali bazylikę Santa Maria Maggiore.


Wnętrze świątyni zachowało oryginalny układ romański na planie krzyża greckiego z trzema nawami oddzielonymi od siebie filarami, ale wystrój jest  barokowy z XVII w., a autorami byli Giovanni Angelo Sala i jego syn Gerolamo. Ściany i filary ozdobione są arrasami. Niektóre z nich wykonano we Florencji w XVI wieku, inne zaś w Niderlandach w  XVI-XVII wieku.

 
Grobowiec i monument poświęcony Gaetano Donizettiemu, wyrzeźbiony przez Vincenzo Vela w 1855.





Drewniane stalle oraz intarsje balustrady ołtarzowej wyglądają jak ikonostas:)












W transepcie od strony wejścia widoczne są oryginalne freski z XIV w., przedstawiające Historie z życia św. Eligiusza oraz Ostatnią Wieczerzę.


Mówiłam, że katedra jest piękna ? To tu jest potrójnie pięknie! Poraża świadomość, że siedząc w stallach patrzy się na dzieła sztuki mające pięć lub sześć wieków - jak człowiek mógł to wszystko zrobić samymi rękami??? Ile trzeba było mieć talentu ! Podejrzewam, że dziś nie ma ludzi podobnych mistrzom sprzed stuleci. Dziś nie potrafimy zbudować i wykonać takich Cudów.


Przyklejona ścianą do Bazyliki, z przepięknym frontem kaplica: Cappella Colleoni z XV w zachwyca bogatą dekoracją. Cappella Colleoni to kaplica grobowa, jest arcydziełem włoskiego renesansu i niewątpliwie jednym z najbardziej symbolicznych i majestatycznych budynków w Bergamo. W środku wspaniałe freski, ale nie wolno fotografować, w drzwiach pilnuje groźna pani kustoszka:)

 

Wieża miejska - otwarta dla turystów za 8 Euro, jak kto ma ochotę zobaczyć Bergamo z góry.








Fontanna Visconteo to zabytkowa cysterna znajdująca się na placu Reginaldo Giuliani. Zbudowana w 1342 roku za rządów Giovanniego i Luchino Viscontich, Fontanna służyła jako główne źródło wody dla miasta, szczególnie w okresach suszy lub oblężenia. Cysterna miała pojemność około 2200 metrów sześciennych i była zasilana akweduktem Castagneta.


Torre del Gombito - to jeden z najstarszych obiektów w historycznym centrum. Skrócona o 12 m, w stosunku do pierwotnej wysokości, teraz ma 52 m. Termin „Gombito” pochodzi od samego położenia wieży, która stoi ad compitum , czyli w punkcie przecięcia się cardo i decumanus maximus rzymskiego miasta (odpowiednio ulicy św. Wawrzyńca/Mario Lupo i ulicy Gombito).






Spacerując po mieście widziałam jeszcze inne ciekawe miejsca, nie sposób wszystkiego opisać. Na pewno do wielu interesujących miejsc nie dotarłam. Spróbowałam włoskiej pizzy, lazanii, słynnych lodów z Bergamo, wszystko było pyszne, tak samo jak w Polsce:) Opaliłam się we włoskim słoneczku przy 20-stopniowym ciepełku, kupiłam włoskie smakołyki...

Na koniec pobytu w Bergamo (ale nie we Włoszech:) odwiedziłam Cimitero Monumentale Di Bergamo, ale o tym będzie w kolejnym wpisie.