sobota, 24 sierpnia 2024

Łysula - Beskid Niski

Łysula (551 m n.p.m.), szczyt w okolicach Gorlic, stała się hitem w tym roku dzięki nowej wieży widokowej. Dojść do niej można zielonym szlakiem beskidzkim prowadzącym z Gorlic do Dominikowic, a leniwi mogą podjechać na parking samochodem prawie pod samą górę, zostaje im tylko 20-minutowy spacer. Koszt drogi dojazdowej, oświetlenia, wiat przystankowych na szlaku to około 4,6 mln pln wydane z kasy gminy Gorlice, ale wstęp na wieżę jest bezpłatny. I nie tylko wstęp:)






Z polany pod szczytem Łysuli (po zachodniej stronie) roztacza się ładna panorama na okolicę. Widać stąd: Obniżenie Gorlickie z Gorlicami, Pogórze Rożnowskie i Pogórze Ciężkowickie. 

A oto i sama wieża, która ma 32 metry wysokości. Taras widokowy, z którego można obserwować panoramę Beskidu Niskiego jest na 28 metrach i aby na niego wejść, trzeba pokonać 160 stopni.


 

A widzicie te rury w środku (i kawałek na zewnątrz) ? To 54-metrowa zjeżdżalnia! W gratisie, ale kontrolowana elektronicznie, tak samo jak ilość wchodzących na wieżę.  Obsługi ludzkiej nie ma, ale jest bramka licząca wchodzących, których na wieży nie może być jednoczenie więcej niż 50 osób. Zjeżdżalnia ma czujniki, więc dopóki poprzednik nie wyląduje na dole, ten na górze nie ma zielonego światła na przejazd, czeka - cierpliwie lub nie - na czerwonym:) Ja nie czekałam, zeszłam pieszo, nie dla mnie bezwładny lot w ciemnej rurze z prędkością 25 km/godz.:) Inni byli bardzo chętni i korzystali świetnie się bawiąc, zarówno dzieci jak i dorośli.


Dla mnie wystarczającą atrakcją były widoki z wieży na szczyty Beskidu Niskiego, Pogórza Ciężkowickiego, na  Gorlice, Beskid Sądecki z masywem Radziejowej i Jaworzyny Krynickiej, Wysoki Wierch w Pieninach, Gorce, Beskid Wyspowy, a także odległe Tatry. Na szczycie wieży są tablice graficzne informująca, na co patrzymy z danego miejsca.







Powrót tą samą trasą, ale u podnóża góry zboczyłam w las i szłam ścieżką wzdłuż leśnej drogi krzyżowej w Dominikowicach.



Wieża ta to fajna, nietypowa atrakcja z powodu zjeżdżalni, bo samych wież widokowych w okolicy jest jeszcze kilka. Przejeżdżając w okolicach Gorlic warto tu zajrzeć.

niedziela, 4 sierpnia 2024

Drewniane kościoły w powiecie lubelskim

Pierwsza niedziela sierpnia - rundka na rowerze po powiecie lubelskim: Targowisko - Boża Wola -Wola Gałęzowska - Maciejów Stary - Targowisko. Pętla długości około 53 km. Stosunkowo niedaleko od Lublina, a nie wiedziałam, że znajdę tu takie fajne kościółki. Można też tu spotkać liczne kapliczki, a także stare drewniane domy obok wielu nowych, współczesnych.


Zaczynam od wsi Targowisko. Nazwa pochodzi stąd, że już w zamierzchłych czasach odbywały się tu targi, jarmarki i kwitł handel. Takie targi odbywały się przy ważnych drogach i szlakach handlowych, w tym przypadku na Wołyń.

Wieś powstała już u początków państwa Piastów. Pewne dane o powstaniu parafii we wsi zachowały się w archiwum parafialnym (są dowody w postaci relacji ks. Bonifacego Brodowskiego z XVIII w. i opisy dokumentów parafialnych autorstwa ks. J. Janiszewskiego). Według tradycji opartej na zachowanym do połowy XVIII w. napisie w kościele, pierwsza świątynia w Targowisku miała być wystawiona w 2 połowie XI w., a parafię erygowano w 1293 r. W źródłach parafia jest wzmiankowana już w 1334 r. tj. w pierwszych latach panowania Kazimierza Wielkiego. O drewnianym kościele, konsekrowanym przez biskupa krakowskiego św. Stanisława ze Szczepanowa wspominał też Jan Długosz: "Thargowyszka. Wieś mająca parafialny kościół drewniany w sobie, pod wezwaniem św. Tomasza kantauryjskiego, której dziedzicem jest Mikołaj z Tarnawy. W tej wsi są łany kmiece, z których płaci się i ściana dziesięciny snopkowe i wyrywane kościołowi w Targowiskach."

Zastanawiam się tylko, czy chodziło mu o Mikołaja z Tarnawy, rycerza polskiego, założyciela rodu Tarnawskich herbu Sas, wywodzącego się z wołoskiego szczepu Dragów-Sasów z Máramaros w Królestwie Węgier ? 

Za Długoszem idzie autor "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Tom XII" z 1892 roku. Czasowo niby wszystko się zgadza, Mikołaj żył w latach 1380-1450, ale on był właścicielem wsi Targowiska w powiecie krośnieńskim, tak więc coś się chyba Długoszowi pomajtało. I niektóre strony internetowe tę informację powielają. Mikołaj z Tarnawy nie miał majątków w Ziemi Lubelskiej, tylko w Ziemi Sanockiej.

Zapewne to tylko zbieżność nazwisk, w sąsiedztwie jest wieś Tarnawa, ale o jej historii i powiązaniu z Mikołajem internet milczy. W początkach XV w. wieś należała do szlachciców Zbysława Tarnawskiego (Targowickiego), w 1443 r. do Stanisława, w 1485 r. do Mikołaja - wojskiego lubelskiego i podstolego królewskiego oraz jego brata Stanisława, zaś w 1501 do Gotarda, Tarnawskich.  Potem przeszła w inne ręce i o lubelskich Tarnawskich słuch zaginął.

Przy parafii istniała duża biblioteka, z której do dnia dzisiejszego zachowało się niewiele ksiąg, te nieliczne są z XVI-XIX w., ponieważ w 1740 r., kościół z biblioteką się spalił. 6 lat później, w 1746 r. wzniesiono nowy kościół drewniany pw. Tomasza Becketa w ramach fundacji ks. Bonifacego Brodowskiego, proboszcza i właściciela dóbr targowiskich, erygowany przez biskupa Kajetana Sołtyka, sufragana kijowskiego. Budowla ta przetrwała do dnia dzisiejszego i wygląda tak:





Drewniana dzwonnica konstrukcji słupowej z XVIII w., przebudowana w 1920 r.
I wnętrze kościoła...



 
Wnętrze widziane przez szybkę w drzwiach:) W latach 2018-2019 kościół został wyremontowany i zabezpieczony, przeznaczono na to 1,9 mln pln, z czego 1,3 mln to dotacja unijna.

Za wsią położony jest cmentarz parafialny, w części frontowej jest sporo starych nagrobków.



Grobowiec rodzinny Krawczyków.


Nagrobek 20-letniego żołnierza z 1957 roku.



Józefina Chądzyńska z domu Kołaczkowska urodziła się w roku 1836. Miała 8 rodzeństwa, m.in.  Edwarda Kołaczkowskiego. Edward ur. 18 listopada 1849 w Suchodołach na Lubelszczyźnie, zmarł 12 sierpnia 1933 w Lublinie. Edward obserwował z dworu w Suchodołach przebieg bitwy pod Fajsławicami, jednej z największych i najkrwawszych bitew Powstania Styczniowego, a następnie wraz z siostrami udzielał pomocy rannym. Przez wiele lat utrzymywał też przyjacielskie kontakty z weteranami powstania oraz działał na rzecz upamiętnienia bitwy fajsławickiej po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Był polskim ziemianinem, samorządowcem, od 4 sierpnia do 22 grudnia 1915 roku był prezydentem Lublina.  Jego wnuk Wojciech w czasie służby w Wielkiej Brytanii dowodził Dywizjonem 303 i 1 Skrzydłem Myśliwskim. Jeszcze o nich napiszę przy innej okazji.

Józefina wyszła za mąż za Teodora Chądzyńskiego w roku 1858. Ślub odbył się w Kodniu. Teodor urodzony około 1832 roku  zmarł w roku 1883 w Targowisku. 



 W starej części cmentarza zachowały się ogromne wiekowe lipy.



Po obejrzeniu co ciekawszych nagrobków ruszam do  Bożej Woli.






W 1731 roku Michał Brodowski herbu Łada, dziedzic pobliskiej wsi Studzianki (a jednocześnie: podczaszy lubelski w latach 1729-1737, podstoli urzędowski w latach 1726-1729, podstoli bracławski w 1719 roku) uzyskał zezwolenie królewskie na lokację miasta i założył miasto Boża Wola. Na jej gruntach wybudował i wyposażył kościół rzymskokatolicki, przy którym istniał szpital dla ubogich. Kościółek ten nie przetrwał.  8 maja 1831 roku   doszczętnie spłonął wraz z całym wyposażeniem oraz plebanią.
Obecny drewniany kościół  pw. Św. Antoniego Padewskiego w Bożej Woli wybudowany w roku 1840 przez cieślę Antoniego Rochfogela, stoi sobie schowany wśród ogromnych drzew. Obecnie trwa remont wnętrza,  więc jest pusty. No i Boża Wola nie jest już miasteczkiem.





Cmentarz parafialny usytuowany jest na południe od kościoła, poza wsią. Najstarszy zachowany nagrobek z czytelną inskrypcją pochodzi z 1868 roku. Spoczywają na nim dwaj właściciele dóbr Studzianki: Szymon Radziejewski oraz Józef Romański.













Kolejny kościółek mieści się w Woli Gałęzowskiej. Jest stosunkowo "młody", ma 99 lat. Ufundowała go rodzina Przewłockich: Konstanty, jego żona Eleonora z Plater-Zyberków i ich córka Konstancja Wysocka. Ich nagrobek znajduje się przy kościele.


Konstanty herbu Przestrzał urodził się w Woli Gałęzowskiej, był synem Józefa, podporucznika wojsk polskich, powstańca listopadowego, ziemianina i Zofii z Koźmianów, działaczki społeczno-oświatowej, bratanicy Kajetana Koźmiana.  Znany był jako  ziemianin, działacz gospodarczy, filantrop, wybitny pianista, deputowany do Rady Państwa Imperium Rosyjskiego, po odrodzeniu Państwa Polskiego był współzałożycielem KUL-u w Lublinie. Zaziębił się, czytając godzinami przy otwartym oknie, na dokładkę zachorował na nerki, a zmarł z powodu zapalenia płuc w czeskim sanatorium Gräfenberg.





W 1912 roku Konstanty i Eleonora kupili dla swojego syna Henryka zespół pałacowo-parkowy w Mordach koło Siedlec, o losach rodziny i tego pałacu jest fajna urbexowa książka "Dom w Mordach". Zapisuję w pamięci, że trzeba odwiedzić Mordy, bo książkę już mam:)


I na  koniec Maciejów Stary i polskokatolicki kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Ciekawostki: Kościół Polskokatolicki w RP nie uznaje dogmatu o nieomylności papieża. Duchownych nie obowiązuje celibat. W Kościele obowiązują stroje liturgiczne podobne jak w Kościele rzymskokatolickim. Polskokatolicy pojawili się na ziemiach polskich na początku XX wieku jako reemigranci ze Stanów Zjednoczonych, gdzie należeli do Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego. 


Kościół w Maciejowie Starym sfinansowano ze składek parafian i jest dziełem tutejszych cieśli. Parafia polskokatolicka Świętych Apostołów Piotra i Pawła powstała w 1935, bo mieszkańcy skonfliktowali się  z miejscowym proboszczem rzymskokatolickim, oceniając opłaty za jego posługi duszpasterskie za zbyt wysokie i że gadał po łacinie, a nie po polsku:). Kiedy mieszkańcy zaczęli stawiać swój polskokatolicki kościół, proboszczowie sąsiednich parafii rzymskokatolickich wnieśli pozew do sądu i nasłali policję, która zaplombowała budowę. Sąd pozew oddalił, bo w Polsce obowiązywało wówczas prawo swobody wyznania. I od 1959 roku kościoła rzymskokatolickiego we wsi już nie ma.

Kościół działał przez całą II wojnę, a po wojnie dzięki pomocy Bolesława Bieruta (był kolegą szkolnym ówczesnego proboszcza Jerzego Dunina) wyposażono go w dzwony ukradzione z bieszczadzkiej cerkwi.

Budynek kościoła wpisany został do rejestru zabytków w 1989 roku.


Ruszam z powrotem do Targowiska, gdzie czeka auto i ... koniec wycieczki:)