środa, 25 września 2019

Wyspa Kos, miasto Kos - Grecja

Kos to mała wyspa grecka leżąca na Morzu Egejskim, tuż obok Turcji. Największym miastem i jednocześnie stolicą jest miasto Kos. Nie będę się za wiele rozpisywać, bo kto ciekawy, znajdzie w internecie wiele informacji o mieście. Dla mnie osobiście jest to doskonałe miejsce na pobyt wakacyjny, ponieważ miasto oferuje wiele miejsc do zwiedzania, mnóstwo restauracji i barów z greckim jedzeniem, liczne sklepiki z pamiątkami, bazar w starej agorze, sporty wodne, marinę, port, gdzie można zakupić ciekawe rejsy oraz dogodne połączenia autobusowe z okolicznymi miasteczkami.
Zapraszam zatem do oglądania obrazków:)



 



Te białe domy z tyłu za statkiem, to już Turcja.




 W tej cerkiewce poznałam miłą panią, z którą pogawędziłam po angielsku i ręcznie:) Mam wrażenie, że językiem głównym na Kos jest właśnie angielski, mówią tu wszyscy, w restauracjach, hotelach, muzeach, w cerkwiach, w autobusach  i w miejskich toaletach:)







 Hotel, w którym mieszkałam.



 Rower jest na Kosie bardzo popularnym środkiem lokomocji, W Kos jest parę ścieżek, poza miastem jeździ się po prostu szosą lub poboczem.








Kościół Katolicki p.w. Świętego Krzyża w Kosie. Niestety, został uszkodzony podczas trzęsienia ziemi dwa lata temu i obecnie msze odbywają się pod zadaszeniem na powietrzu. Parafia działa od maja do października. Ksiądz przypływa z Rodos na dwie msze w tygodniu. Celebrowane są po łacinie, a kazanie jest w tym języku, którym mówi największa ilość osób uczestniczących. Tym razem był to polski, a lektorzy tłumaczyli na angielski i niemiecki. We mszy brało udział około 70 osób. Zbierane są fundusze na odbudowę kościoła, wyrabianie pozwoleń jest już podobno bardzo zaawansowane. Państwo greckie w żadnym stopniu nie uczestniczy w odbudowie.






Przy kościele jest mały cmentarzyk. Przeważają nazwiska włoskie, jeszcze z czasów włoskiej okupacji, ale nalazłam tez dwa współczesne groby Polaków.





Obok kościoła jest stara cerkiew, a za kościołem cmentarz prawosławny.











Pora na marmurowy amfiteatr, gdzie w II wieku naszej ery odbywały koncerty muzyczne, widok z zewnątrz...




.. i z wewnątrz...


... a obok odkryta ogromna mozaika podłogowa.


Niedaleko znajdują się wykopaliska archeologiczne. Obiekty tam zgromadzone mają po około  1800-2000 lat. Teren wykopalisk jest bardzo duży.









... i jeszcze parę obrazków miejskich.










Ze zdziwieniem zauważyłam na wysokiej bramie napis "Cmentarz muzułmański", ale w końcu do Turcji stąd blisko...






Niżej: stary zabytkowy otomański hammam w Kosie, przy składzie solnym,














Niżej: meczet, w remoncie. Te gałęzie w kadrze po prawej to konary platana Hipokratesa. Tak zwanego, bo drzewo ma 700 lat i jest z wyglądu bardzo nieatrakcyjne.


















Przy placu wolności stoi dość ładna cerkiew, także ofiara trzęsienie ziemi - nie można wejść do środka i nie widać, aby ktokolwiek brał się za remont.






Tablica pokazuje temperaturę po godzinie 18.00




Ciąg dalszy nastąpi:))

piątek, 23 sierpnia 2019

Bieszczady - Bystre, Michniowiec

Czas nie pozwala na bieżąco rejestrować miejsc odwiedzonych, choćby na szybko i na krótko. Z opóźnieniem więc, ale i z największą przyjemnością wspominam bieszczadzki pieszy szlak doliną od Czarnej w kierunku Michniowca.












 
Cerkiew w Bystrem p.w.św. Michała Archanioła, zbudowana w 1902 r. w tzw. narodowym stylu ukraińskim według projektu architektów lwowskich. Po 1951 r. opuszczona i zdewastowana, w ostatnich latach otoczona opieką i poddana konserwacji. Przed wejściem kamienna płyta nagrobna z zatartą inskrypcją i widoczną jeszcze datą 1743, obecnie służąca jako stopień.


Po sąsiedzku mały stary cmentarzyk. Zachowało się na nim trzynaście nagrobków o oryginalnej kamieniarce niewiadomego pochodzenia. 


Z tego samego warsztatu pochodzi siedem kamiennych krzyży przydrożnych stojących we wsi.


Niedaleko pracownia miejscowego artysty. Nie wchodziłam do środka, bo legenda mówi, że pan właściciel wyglądający jak tur, choć bardzo miły i sympatyczny, jest także od rana  khmmm... tankujący, bynajmniej nie wodę:)  A ja mam uczulenie na tankujących, od razu mi się włącza wścieklizna:) Obejrzałam tylko, to co zewnątrz.





Następnie dotarłam do Michniowca.


Na wzgórzu znajduje się okazała drewniana cerkiew greckokatolicka o oryginalnej architekturze, zbudowana w 1863 r. p.w. Narodzenia Matki Bożej.



Bieszczady, i te niskie, i te wysokie, mają niezapomniany klimat, więc za kilka dni znów je odwiedzę, w jakimś nowym nieznanym miejscu:)

Susiec - Szumy na Tanwi, Roztocze

Szlaki "Nad Tanwią" i "Szlak Szumów" to dostępne nawet dla mało wytrawnego turysty ciekawe trasy piesze. Rzeka Tanew płynie wartko szumiąc na licznych progach skalnych. Czyste powietrze, miły dla ucha szum wody, zieleń... sama przyjemność. warto odwiedzić w dni robocze, jest wtedy mniej ludzi, bo w weekendy i święta miejsce cieszy się dużą popularnością i parking jest zapełniony samochodami z rejestracjami z całej Polski.
Na początku trasy oczekuje pan z kajakami i można popłynąć (w przeciwną stronę) i jest to super sprawa. Jak dla mnie, to mogłabym tam spędzić cały dzień, na spacerowaniu wzdłuż rzeki, moczeniu nóg w lodowatej wodzie, na płynięciu kajakiem i na eksplorowaniu lasu pełnego czarnych jagód w drodze do rzeki Jeleń.
Niestety, burza wypędziła mnie już koło 15.00:)