... to amatorskie zdjęcia, które wklejam ku pamięci... Najlepiej oglądać na komputerze:)
wtorek, 3 maja 2016
Wojciechów - ZOO
Fajne miejsce na niedzielną wycieczkę dla małych Dorosłych:) Albo dla dużych Dzieci:) Główna atrakcja - biały lew.
niedziela, 24 kwietnia 2016
niedziela, 6 marca 2016
Krzesimów - Dolina Krzyży
Niewiele osób słyszało o Krzesimowie, ale może to się wkrótce zmieni, bo w internecie coraz śmielej publikuje się materiały na temat historii tej miejscowości.
W 1944 roku Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, bezpośredni zwierzchnik m. in. Urzędu Bezpieczeństwa otworzyło w Krzesimowie obóz pracy. Oficjalnie miał służyć przetrzymywaniu osób podejrzanych o współpracę z Niemcami, jednak w rzeczywistości trzymano w nich byłych żołnierzy Armii Krajowej (tzw. "żołnierzy wyklętych"), działaczy organizacji podziemnych, duchownych, a także rodziny osób podejrzanych o działalność opozycyjną. Więźniów przywożono wagonami bydlęcymi na stację w Minkowicach, a stamtąd szli parę kilometrów przez pola do obozu, który mieścił się na terenie dworskiego folwarku. Władze obozu to NKWD-ziści, Rosjanie z komunistycznego Związku Radzieckiego. Wielu więźniów trafiało tu z Lubelskiego Zamku.
Wiele z krzyży, które stoją w Dolinie Krzyży ma znaczenie symboliczne. Postawili je bliscy osób straconych w Katyniu oraz innych miejscach, często nieujawnionych.
Przez ponad półtora roku działalności obozu uwięziono w nim ponad 2000 osób. Więźniowie przebywali w tragicznych warunkach, mieszkając w brudnych i zimnych oborach i chlewach. Ich oprawcy zajmowali klasycystyczny dworek z początków XIX wieku. Warunki w obozie były porównywalne do obozu hitlerowskiego. Więźniowie byli głodzeni, maltretowani fizycznie i psychicznie. Pracowali na polu, we młynie, przy grzebaniu zwłok lub w kamieniołomach w Dominowie koło Mełgwi. Liczne epidemie dziesiątkowały więźniów. Dziennie umierało tu kilkanaście osób. Przypuszcza się, że ofiar było około 1500. Sowieci zrzucali ciała na dno pobliskiej doliny w Lasku Pruszkowskim, zwanej obecnie Doliną Krzyży . W czasach PRL-u Dolina służyła jako śmietnisko, zaś zwłoki przykrywały przez dziesięciolecia grube warstwy ziemi i odpadów.
Tragedia krzesimowska wyszła na jaw przez przypadek, kiedy w roku 1996 podczas remontu drogi robotnicy znaleźli mnóstwo ludzkich kości. Na miejscu pochówku ofiar krzesimowskiego obozu postawiono krzyże i pamiątkową tablicę, choć i tak większość ofiar wciąż skrywa ziemia.
W 1944 roku Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, bezpośredni zwierzchnik m. in. Urzędu Bezpieczeństwa otworzyło w Krzesimowie obóz pracy. Oficjalnie miał służyć przetrzymywaniu osób podejrzanych o współpracę z Niemcami, jednak w rzeczywistości trzymano w nich byłych żołnierzy Armii Krajowej (tzw. "żołnierzy wyklętych"), działaczy organizacji podziemnych, duchownych, a także rodziny osób podejrzanych o działalność opozycyjną. Więźniów przywożono wagonami bydlęcymi na stację w Minkowicach, a stamtąd szli parę kilometrów przez pola do obozu, który mieścił się na terenie dworskiego folwarku. Władze obozu to NKWD-ziści, Rosjanie z komunistycznego Związku Radzieckiego. Wielu więźniów trafiało tu z Lubelskiego Zamku.
Wiele z krzyży, które stoją w Dolinie Krzyży ma znaczenie symboliczne. Postawili je bliscy osób straconych w Katyniu oraz innych miejscach, często nieujawnionych.
Przez ponad półtora roku działalności obozu uwięziono w nim ponad 2000 osób. Więźniowie przebywali w tragicznych warunkach, mieszkając w brudnych i zimnych oborach i chlewach. Ich oprawcy zajmowali klasycystyczny dworek z początków XIX wieku. Warunki w obozie były porównywalne do obozu hitlerowskiego. Więźniowie byli głodzeni, maltretowani fizycznie i psychicznie. Pracowali na polu, we młynie, przy grzebaniu zwłok lub w kamieniołomach w Dominowie koło Mełgwi. Liczne epidemie dziesiątkowały więźniów. Dziennie umierało tu kilkanaście osób. Przypuszcza się, że ofiar było około 1500. Sowieci zrzucali ciała na dno pobliskiej doliny w Lasku Pruszkowskim, zwanej obecnie Doliną Krzyży . W czasach PRL-u Dolina służyła jako śmietnisko, zaś zwłoki przykrywały przez dziesięciolecia grube warstwy ziemi i odpadów.
Tragedia krzesimowska wyszła na jaw przez przypadek, kiedy w roku 1996 podczas remontu drogi robotnicy znaleźli mnóstwo ludzkich kości. Na miejscu pochówku ofiar krzesimowskiego obozu postawiono krzyże i pamiątkową tablicę, choć i tak większość ofiar wciąż skrywa ziemia.
poniedziałek, 29 lutego 2016
Podgórze - Ziemia Chełmska
Podgórze leży "pod górą", co wyraźnie widać zbliżając się do miejscowości od drogi prowadzącej do Chełma.
Wieś nie zawsze się tak nazywała, bo aż do II wojny światowej nosiła nazwę Spas. Spas to po rusku Chrystus Zbawiciel. Według legendy, świątynia w Spasie miała powstać w 1001 r., równocześnie z powstaniem cerkwi Bogurodzicy w Chełmie. Fundatorem miał być książę kijowski Włodzimierz Wielki, który ofiarował świątyni w Spasie ikonę Chrystusa Zbawiciela, zniszczoną później przez Tatarów. Nie wiadomo, czy jest to prawdą, ponieważ w źródłach historycznych klasztor pojawia się w 1440 r., w dokumencie wydanym przez byłego metropolitę Rusi Izydora, zwolennika unii między katolicyzmem i prawosławiem (tzw. unii florenckiej z 1439 r.). Po podpisaniu Unii brzeskiej w 1596 r., zakonnicy początkowo odmówili przystąpienia do nowego wyznania. Dopiero w 1622 r. zostali zmuszeni do przyjęcia unii i monaster objęli bazylianie, nadzorowaniu bezpośrednio przez biskupów chełmskich.
Cerkiew stała się obiektem rywalizacji ludności prawosławnej i katolickiej. Ostatecznie obiekt został przekazany katolikom i 28 sierpnia 1924 r. erygowano parafię rzymskokatolicką pw. Chrystusa Pana Zbawiciela. Skromny murowany obiekt należy do najciekawszych kościołów w okolicach Chełma. Świątynia, której wiek zwykle określa się na 2 połowę XVII w., jest murowana, posiada prostokątną nawą i wąskie kwadratowe prezbiterium, umocniona jest szkarpami i ozdobiona malowniczym trójkątnym szczytem. Obiekt posiada osiemnastowieczne wyposażenie (rokokowy, drewniany ołtarz główny z obrazem Wniebowstąpienia, dwa ołtarze boczne z obrazami św. Jana Chrzciciela i Serca NMP), ale prezbiterium pochodzi jeszcze z XIII wieku. Oczywiście nie mogłam zobaczyć, bo jak to zwykle bywa z kościołami, był zamknięty na siedem spustów !
Obok kościoła stoi fajna murowana dzwonnica z 1909-13 r. (w stylu bizantyjsko-ruskim).
A za kościołem świeżo oczyszczony stary cmentarz prawosławny, dość duży, jednak nie zachowało się wiele nagrobków.
Wieś nie zawsze się tak nazywała, bo aż do II wojny światowej nosiła nazwę Spas. Spas to po rusku Chrystus Zbawiciel. Według legendy, świątynia w Spasie miała powstać w 1001 r., równocześnie z powstaniem cerkwi Bogurodzicy w Chełmie. Fundatorem miał być książę kijowski Włodzimierz Wielki, który ofiarował świątyni w Spasie ikonę Chrystusa Zbawiciela, zniszczoną później przez Tatarów. Nie wiadomo, czy jest to prawdą, ponieważ w źródłach historycznych klasztor pojawia się w 1440 r., w dokumencie wydanym przez byłego metropolitę Rusi Izydora, zwolennika unii między katolicyzmem i prawosławiem (tzw. unii florenckiej z 1439 r.). Po podpisaniu Unii brzeskiej w 1596 r., zakonnicy początkowo odmówili przystąpienia do nowego wyznania. Dopiero w 1622 r. zostali zmuszeni do przyjęcia unii i monaster objęli bazylianie, nadzorowaniu bezpośrednio przez biskupów chełmskich.
Cerkiew stała się obiektem rywalizacji ludności prawosławnej i katolickiej. Ostatecznie obiekt został przekazany katolikom i 28 sierpnia 1924 r. erygowano parafię rzymskokatolicką pw. Chrystusa Pana Zbawiciela. Skromny murowany obiekt należy do najciekawszych kościołów w okolicach Chełma. Świątynia, której wiek zwykle określa się na 2 połowę XVII w., jest murowana, posiada prostokątną nawą i wąskie kwadratowe prezbiterium, umocniona jest szkarpami i ozdobiona malowniczym trójkątnym szczytem. Obiekt posiada osiemnastowieczne wyposażenie (rokokowy, drewniany ołtarz główny z obrazem Wniebowstąpienia, dwa ołtarze boczne z obrazami św. Jana Chrzciciela i Serca NMP), ale prezbiterium pochodzi jeszcze z XIII wieku. Oczywiście nie mogłam zobaczyć, bo jak to zwykle bywa z kościołami, był zamknięty na siedem spustów !
Obok kościoła stoi fajna murowana dzwonnica z 1909-13 r. (w stylu bizantyjsko-ruskim).
A za kościołem świeżo oczyszczony stary cmentarz prawosławny, dość duży, jednak nie zachowało się wiele nagrobków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)