wtorek, 24 sierpnia 2010

Polska - Bieszczady, Kremenaros

Kremanaros czyli inaczej Krzemieniec to najwyższy punkt Gór Bukowskich, słowackiej części Bieszczadów Zachodnich. Szczytowa partia Krzemieńca jest zalesiona, płaska i rozciągnięta, ma kilka kulminacji. Na wysuniętej najbardziej na zachód na wysokości 1208 m znajduje się trójstyk granic Polski, Słowacji i Ukrainy. Miejsce to jest oznaczone granitowym obeliskiem i polskim słupkiem granicznym nr 1.  460 m na południe od trójstyku, przy słowackim słupku granicznym nr 2, znajduje się najbardziej wysunięty na wschód punkt Słowacji. Najwyższa kulminacja Krzemieńca leży 180 m na północny wschód od trójstyku. Przebiega przez nią granica polsko-ukraińska i znajduje się tam polski słupek graniczny nr 2.

Bardzo lubię używać tej starej nazwy Kremenaros, która pochodzi od węgierskich słów oznaczających Ruski Kamień (Kremeny-Orosz).
Na szczyt szliśmy trasą przez Rawkę. 








Jeszcze w okresie międzywojennym Kremenaros nie był żadnym "trójstykiem", tylko zwykłym granicznym szczytem, przez który przechodziła granica między Polską i Czechosłowacją (do ZSRR, częścią którego była Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka było jeszcze bardzo daleko).








18 km w nogach, czas odpocząć:)


wtorek, 28 lipca 2009

Polska - Beskid Śląski, wokół Szczyrku i Wisły

Czy deszcz czy pogoda, Beskidy zawsze cieszą oczy swoim pięknym krajobrazem.























piątek, 26 czerwca 2009

Polska - Bieszczady, Rawki

W  piękny czerwcowy dzień zaplanowałyśmy z najulubieńszą z koleżanek zdobywanie Małej i Wielkiej Rawki. Na szczyt Małej Rawki 1272 m n.p.m. poszłyśmy najdłuższym, zielonym szlakiem z Wetliny czyli ścieżką przyrodniczą “Jarzębina”. Trasa prowadziła przez długi górski grzbiet o nazwie Dział, którego najwyższym wzniesieniem jest właśnie Mała Rawka.
Szczyt Wielka Rawka ma wysokość 1304 m n.p.m. Wielka Rawka to również najwyższy wierzchołek pasma granicznego Bieszczad. Najbardziej rozpoznawalnym elementem szczytu  jest wysoki betonowy słup, dawny znak geodezyjny. Z rozległej połoniny dostrzec można nawet Tatry. 

Na powrót wybrałyśmy szlak  do Ustrzyk Górnych, gdzie złapała nas ogromna burza, potok zamienił się w rwącą rzekę, a ulewny deszcz uprał nam zapocone ciuchy, wprost na naszych ciałach:)