Krasnystaw niektórym kojarzy się z coroczną imprezą piwoszy pod nazwą Chmielaki oraz z wyrobami mlecznymi (bardzo lubię produkty OSM Krasnystaw i często kupuję). Niektórym nie kojarzy się wcale:)
Najpierw była tu wieś Szczekarzew, choć niektórzy historycy twierdzą, że był to jeden z grodów czerwieńskich na historycznej Rusi. Gród Szczekarzew, został odnotowany po raz pierwszy w Latopisie hipackim (to taka ruska kronika dziejopisarska) pod rokiem 1219 jako potężny ośrodek. Zresztą i później stanowił jedno z lepiej urządzonych miast Królestwa Polskiego. Krasnystaw leżał nad wypełniającym dolinę malowniczym wielkim stawem, od którego później wziąć się miała nazwa miasta. Stąd też w herbie miasta są dwa pluskające karpie.

Z początkami Krasnegostawu wiąże się bardzo stara legenda o trzech braciach, książętach ruskich: Kiju - założycielu Kijowa, Szczeku (jego wizerunek z powyższego zdjęcia stoi nad Wieprzem koło mostu) i Chorewie. Legenda znajduje się w Latopisie Nikiforowskim zapisana przed rokiem 862. Kronikarz Jakub Susza, Bazylianin, późniejszy unicki biskup chełmski, w XVII wieku zapisał stare podanie ludowe, według którego Szczek założył warowny gród, nazywając go Szczekarzewem. Warownia strzegła przeprawy przez Wieprz na uczęszczanym szlaku handlowym, wiodącym z Rusi od brodów na Bugu w okolicy Horodła przez brody na Wieprzu do Lublina i dalej do Europy.
Miasto królewskie zostało lokowane w 1394 roku przez Władysława Jagiełłę, a do czasu rozbiorów znajdowało się w granicach województwa ruskiego.
Za panowania Władysława Jagiełły zaczęto używać nowej nazwy Krasny Staw, później Krasnystaw. Z powstaniem tej nazwy związana jest legenda, która mówi, że podczas podróży Jagiełły i jego przyszłej czwartej żony Zofii - wtedy jeszcze litewskiej księżniczki Soni Holszańskiej - z Krakowa do Lwowa, para zatrzymała się na zamku we wsi Szczekarzów, gdzie była podejmowana przez wójta. Na kolację podawano karpie z szafranem, które księżniczka niezwykle chwaliła. Podczas wyjazdu z zamku Zofia zobaczyła staw pośród równin, który wywarł na niej takie wrażenie, że zawołała: Oto Krasny Staw !
W Krasnymstawie był zamek wzniesiony przez Kazimierza Wielkiego w latach 1340–1366, ale nie przetrwał po nim żaden ślad. Podobno wyglądał tak:
Zygmunt Vogel – „Widok zamku w Krasnymstawie” (1794)
Zamek został rozebrany w 1824 roku. Wcześniej, bo w XVII wieku Krasnystaw został prawie zmieciony z powierzchni ziemi przez najazdy Chmielnickiego, potop szwedzki i hordy tatarskie, a jakby było tego mało, to reszty dokonała zaraza. Zniszczone zostało miasto i okoliczne wsie w około 90 procentach. Spowodowało to zmniejszenie upraw, głód i ubóstwo, brak ludzi zdolnych do pracy oraz ogromne straty archiwalne i architektoniczne. Miasto już się nie podniosło, szczególnie, że ponownie zostało niemalże doszczętnie zniszczone w czasie powstania listopadowego. Miasteczka nie ominęły też walki w czasie I wojny światowej, kiedy to spłonęło pół miasta, ani w czasie II wojny - 27 września 1939 roku do Krasnegostawu wkroczyły wojska bolszewickie i ich wrześniowe walki z Niemcami spowodowały duże zniszczenia oraz liczne straty wśród ludności cywilnej. Niemieccy żołnierzy spalili wtedy wiele domostw w miasteczku. W czasie niemieckiej okupacji w Krasnymstawie uruchomiono wojskową tzw. policyjną zaporę pomagającą zabłąkanym żołnierzom polskim dotrzeć do formowanych jednostek Wojska Polskiego.
W Krasnymstawie od początku funkcjonował zakaz osiedlania się ludności żydowskiej. W 1811 roku wybuchł w mieście wielki pożar, po którym Krasnystaw popadł w gospodarczą zapaść. Dopiero wtedy pozwolono Żydom na osiedlanie się i handel w mieście. W 1824 roku Żydzi otrzymali oficjalne pozwolenie na osiedlanie, ale bardzo długo było ono hamowane przez chrześcijańskich mieszkańców, ograniczenia ustały dopiero w 1862 roku. W czasie II wojny w mieście znajdowało się getto przejściowe, w którym zamknięto ok. 4 tys. obywateli polskich narodowości żydowskiej. Po kilku miesiącach ludność została przetransportowana do obozu w Izbicy i obozu zagłady w Bełżcu.
W Krasnymstawie aktywnie działali partyzanci, którzy m.in.: uwolnili ok. 300 więźniów z miejscowego więzienia w 1943 roku i zniszczyli 26 pociągów niemieckich wiosną 1944 roku.
A co teraz ? Teraz w
Krasnymstawie mieszka trochę ponad 19 000 osób i liczba ta maleje z roku na rok, z różnych przyczyn. Jest nawet miastem powiatowym. Ale chyba coś tu się zaczyna dziać... Jest gromadka pasjonatów, która powołała, na razie nieoficjalnie, zjawisko o nazwie
Kraszczady, wytyczono też kilka szlaków turystycznych: im. Tadeusza Kościuszki, Ariański, im. Mikołaja Reja, Nadwieprzański. W okolicy jest wiele ciekawych
MIEJSC
Ja tym razem zostałam w miasteczku, zaparkowałam przy Rynku i poszłam oglądać.
Magistrat wzniesiony w latach 1859–1862 w południowej pierzei Rynku, przebudowany po pożarze w latach 1921-1924.
Granitowy pomnik odsłonięty w 1968 roku dla żołnierzy, partyzantów i więźniów poległych w Krasnymstawie w latach 1939–1945 autorstwa rzeźbiarza Józefa Ciechana, urodzonego w pobliskiej Siennicy Różanej
Barokowy Kościół św. Franciszka Ksawerego powstały w latach 1695-1717. Wnętrze urządzone z przepychem i bogactwem dekoracji sztukatorskiej i malarskiej ufundowała Krystyna z Lubomirskich Potocka, która pierwotnie deklarowała odbudowę zniszczonego w pożarze kościoła św. Michała Archanioła w Sokalu i budowę klasztoru dla tamtejszych sióstr Brygidek, ale biskup chełmski Stanisław Święcicki, który w Krasnymstawie miał stolicę biskupstwa, skłonił ja do zmiany decyzji i zainwestowania w kościół krasnostawski.
Foto wnętrza pochodzi ze strony https://przewodnik.lotkrasnystaw.pl/, bo kościół był zamknięty.


Poszłam więc do Muzeum Regionalnego, które kiedyś było częścią dużego kompleksu klasztornego, w którym rezydowali jezuici. Kolegium pojezuickie wzniesiono w latach 1695 – 1741 jednocześnie z kościołem, tworząc obszerny czworobok z dziedzińcem wewnątrz. Do Krasnegostawu Jezuici sprowadzeni zostali z inicjatywy biskupa chełmskiego, Stanisława Święcickiego. Krasnostawskie kolegium zakończyło działalność w roku 1773 po likwidacji zakonu jezuitów przez papieża Klemensa IV. Potem były tu szkoła, szpital, urzędy, nawet mieszkania i magazyny. Od 1958 roku część piętra w skrzydle środkowym i sala biblioteczna przystosowane zostały do celów muzealnych. Inicjatorem utworzenia muzeum był Józef Nikodem Kłosowski, który w 1930 r. na łamach "Wsi krasnostawskiej" rozpoczął akcję gromadzenia eksponatów. Organizatorem i pierwszym kierownikiem Muzeum powstałego w 1954 r. został Zygmunt Tokarzewski - nauczyciel plastyki, regionalista, żołnierz AK.
Ponad godzinę tam spędziłam i byłam jedyną odwiedzającą:) A muzeum jest całkiem fajne, szczególnie w piwnicy:)


Dawny refektarz, rokokowe freski pochodzą z I poł. XVIII w.
Rzeźba głowy pisarki Ewy Szelburg-Zarembiny autorstwa Józefa Ciechana
Wystawa etnograficzna
Wystawa prac malarza prymitywisty Stanisława Koguciuka, nieżyjącego już - jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców ludowych z Lubelszczyzny, zwany Nikiforem z Pławanic.
Wystawa wyposażenia wnętrz mieszkalnych zamożnych grup społecznych; ziemiaństwa i bogatego mieszczaństwa.
Wystawa czasowa, której tematem jest osadnictwo bamberskie w Polsce. Kiedy 300 lat temu Wielkopolskę spustoszyła dżuma, osadnicy sprowadzeni z Bambergu zaludnili puste wsie polskie. Wystawa nie dotyczy okolic Krasnegostawu, ale jest bardzo interesująca. W Noc Muzeów będzie specjalne oprowadzanie, może też dołączę.
Teraz schodzę do piwnicy i moim zdaniem tu właśnie są prawdziwe skarby.
Elementy dekoracyjne z zamku w
Krupem
Skarb denarów rzymskich czyli dawnych srebrnych monet zdeponowanych na początku III w. n.e. w naczyniu glinianym został odkryty przez przypadek w 1959 r. przez Józefa Piłata w Romanowie koło Krasnegostawu. Zawiera 574 monety, z których najmłodsza została wybita w czasach panowania Septymiusza Sewera (193-211 n.e.), zaś najstarsza w okresie rządów Trajana (98-117 r. n.e.). Ponad 90% denarów pochodzi z czasów panowania Antoninów z lat 138-192.
Urna grobowa wojownika z okresu cesarstwa rzymskiego, przypuszczalnie I-III w. W środku były przepalone kości, pokrywka i dwa żelazne groty. Znaleziony we wsi Zdżanne koło Siennicy Różanej.
To też jest bardzo cenny przedmiot - figurka Uszebti. Została znaleziona przez aptekarza, pasjonata starożytności pana Feliksa Grodzkiego, który mieszkał i pracował we wsi Fajsławice, potem we wsi Turobin. Pan Grodzki nie żyje od 1948 roku, a jego zbiór 27 artefaktów rodzina przekazała do muzeum, m.in tę właśnie figurkę znalezioną koło Turobina. Pochodzi z okresu XXI-XVII w p.n.e! Czyli najbiedniej ma około 3700 lat! Skąd się wzięła na Lubelszczyźnie ?? Wraz z figurką pan Grodzki znalazł jeszcze urnę i glinianą łyżeczkę w komplecie, ale wypożyczył je do muzeum we Francji jeszcze za swojego życia i muzeum po śmierci pana Grodzkiego nie oddało znaleziska rodzinie aptekarza, przetrzymując je do dziś. Łobuzy::) Figurka Uszebti to taka "panna do towarzystwa" dla zmarłego. każdy gromadził ich ile mógł po to, żeby mu potem włożyli do grobu, bo wierzono, że te panny potem w zaświatach będą uprzyjemniać czas zmarłemu.
Kości mamutów sprzed 40 000-12000 lat p.n.e
Grobowiec skrzynkowy z okresu kultury amfor kulistych czyli z okresu 2500-2200 r. p.n.e. znaleziony w Łopienniku Podleśnym.
Teraz schodzę na jeszcze niższy poziom piwnic czyli minus 2.
W głębi widzę podziemie na poziomie minus 3.
Czuję, że zaraz dopadną mnie objawy klaustrofobii, więc wychodzę:)
Muzeum jest naprawdę przyzwoite, warto odwiedzić, nie spodziewałam się tu tak ciekawych zbiorów, a przecież nie o wszystkich tu wspomniałam.
Z placu przyklasztornego kieruję się do niepozornej furtki prowadzącej do Ogrodu Biblijnego przy kościele św. Franciszka. Jestem miło zaskoczona, bo to naprawdę bardzo przyjemne miejsce. Już teraz wczesną wiosną jest tu kolorowo, latem musi być jeszcze piękniej. Wstęp za dobrowolny datek do skarbonki na furtce.
Przyjemnie było posiedzieć w ciszy w towarzystwie śpiewających ptaków, ale pora ruszać dalej. Wracam w okolice Rynku. Pani poprzednio towarzysząca na ławeczce panu Bojarczukowi już sobie poszła, więc mogę sfotografować rzeźbę:)
Pan Stanisław Bojarczuk to taki „chłopski Petrarka”, poeta samouk, autor około tysiąca sonetów, urodził się 5 kwietnia 1869 roku we wsi Krakowskie Przedmieście, która jest teraz jedną z ulic Krasnegostawu. Pisał na różne tematy, na przykład taki wiersz o Szopenie:
"Dotykał klawiatury czułego pianina
Niby piersi dziewczęcej jedwabnej miękkości.
I grzązł heban półtonów w alabastrze kości,
Łkały struny minore jak cnota niewinna.
I muzyka w wszechwspólnym języku ludzkości,
Idyllicznej liryki obrazami płynna,
Koiła niby hausty omszałego wina
Swą narkozą małmazji, jagodą słodkości."
Nie bez przyczyny cytuję ten wiersz, ponieważ jakieś 200 m dalej znajduję taki oto budynek z pamiątkową tablicą:
To parterowy, murowany budynek, w którym w XIXw. znajdowała się Poczta Konna. Przez Krasnystaw biegło wiele ważnych traktów komunikacyjnych m.in. jeden z najważniejszych trakt numer 8 z Warszawy przez Lublin i Lwów do Kamieńca Podolskiego. Traktem tym dwa razy w tygodniu kursowała Poczta Konna Lubelska. Wszystkie trasy przecinały się w tym budynku. Dawniej na mansardzie mieszkał pracownik Poczty.
Tak naprawdę to Chopin przesiadł się tu z dyliżansu do pośpiesznej "ekstrapoczty":) Jechał do
Poturzyna , do pana Wojciechowskiego.
W pobliżu, w centrum, mijam kolorowe kamieniczki z cegły i kamienia wapiennego, pochodzące z XVIII–XIX w. ...
...
Dom Sejmikowy zbudowany w latach 1923-28, który stoi na bardzo dobrze zachowanych XVIII-wiecznych piwnicach...
... Budynek dawnej synagogi przy ul. Czystej 3 zbudowanej na przełomie XIX i XX wieku. Podczas II wojny światowej hitlerowcy zdewastowali synagogę. Po zakończeniu wojny jej wnętrza zostały przebudowane i dostosowane do potrzeb spółdzielni krawieckiej, obecnie przychodnia Luxmed...
... Budynek dawnego
Gimnazjum Męskiego ...
... a to nie wiem co, ale ciekawie wygląda:)
A to jest Dworek starościński czyli odrestaurowany dwór z oficyną wzniesiony w pierwszej połowie XIX wieku w stylu klasycystycznym. Jest pozostałością dawnego zespołu dworsko-parkowego i folwarcznego.
Po sąsiedzku jest mała kawiarnia Dworek, gdzie zamówiłam kawę i ciastko. Zapłaciłam za wszystko... 17 pln ! Chyba będę tu przyjeżdżać częściej:) U nas w mieście tyle kosztuje sama kawa albo samo ciastko, ostatnio zapłaciłam za podobny zestaw ponad 40 pln.
Na skwerku "Rzeźby Ojców Niepodległości"
Dom Kultury
Rzeźby przy ul. Okrzei "Aleja Rzeźb Płaczliwych"
Pomnik "W hołdzie bohaterom walk o niepodległość"
Zespół klasztorny poaugustiański wzniesiony w latach 1837-39 w stylu klasycystycznym wg projektu Wawrzyńca Ziółkowskiego, budowniczego obwodu krasnostawskiego, obejmujący kościół pw. Świętej Trójcy (na zdjęciu), dzwonnicę, mur otaczający z kapliczkami klasztor i drzewostan. Po 1948 r. w dawnym klasztorze mieścił się sierociniec (do niedawna dom dziecka). Później ulokowano tu Bibliotekę Pedagogiczną i Poradnię Wychowawczo–Zawodową. W 1991 r. budynek został przywrócony własności kościelnej i zaczął pełnić funkcję plebanii.
Stąd niedaleko na cmentarz, więc wstępuję.
Cmentarz rzymskokatolicki i prawosławny założony został w latach 20. XIX w. W swoich dziejach trzykrotnie był powiększany – w 1853 r., w 1865 r. oraz w latach pięćdziesiątych XX w. Do II wojny światowej był miejscem grzebalnym zmarłych wyznań rzymskokatolickiego i prawosławnego. Po wyzwoleniu w 1945 roku na skutek masowego wysiedlenia ludności prawosławnej z Krasnegostawu i okolicy w głąb sowieckiej Ukrainy, zakończyło się funkcjonowanie i obecność kościoła prawosławnego w Krasnymstawie. Na cmentarzu pozostało jeszcze do dnia dzisiejszego kilkanaście pomników nagrobnych świadczących o wielowyznaniowej tradycji tego miasta.
Na cmentarzu zachowane są m.in.
kaplica Smolińskich z początku XX w.
Grobowiec Drzewickich z połowy XIX w
Nachodziłam się trochę, więc wracam w kierunku centrum mijając po drodze dawny budynek tzw. Domu Partii przy ul. Okrzei, obecnie siedziba II LO im. Norwida z pomnikiem patrona.
Na koniec jeszcze raz wstępuję nad
Wieprz, poziom wody bardzo niski, rzeka leniwie płynie wśród łąk..
Żegna mnie Krasnystaw miasto, wita Krasnystaw powiat kwitnącymi jak okiem sięgnąć majowymi rzepakami.
Czy warto odwiedzić Krasnystaw ? Będąc w okolicy - tak. Przejeżdżając - zdecydowanie tak. Przy okazji - tak. W czasie Chmielaków ??? Tak!:)