Zalążkiem obecnej dzielnicy gotyckiej czyli Barri Gotic już w czasach rzymskich była nekropolia (Plaza Vila de Madrid) oraz rzymska świątynia Augusta. Pozostałości można odnaleźć jeszcze dziś.
Ale przecież to nie ten kawałek muru rzymskiego świadczy o świetności Barri Gotic. Dzielnica pełna jest średniowiecznych uliczek, gotyckich świątyń i rezydencji z XIX i XX wieku, które składają się na największy w Europie urbanistyczny kompleks sztuki gotyckiej.
Marmurowy most między 2 budynkami w Dzielnicy Gotyckiej wyróżniający się czaszką przebitą sztyletem.
Kościół Santa Maria del Mar, XIV-wieczny kościół w stylu gotyckim. Został wzniesiony w latach 1329-1383 w stylu gotyku katalońskiego.
Widok na gotycką dzwonnicę.
Wejście do kościoła wiedzie poprzez bogato zdobiony portal z tympanonem i gotyckimi blendami po obydwu stronach. Budowa kościoła stanowiła tło dla wydarzeń powieści Katedra w Barcelonie (La catedral del mar) Ildefonso Falconesa.
I tak powoli spacerując dotarłam do głównego celu: do Katedry św. Eulalii - średniowiecznej świątyni na Górze Tabor, w miejscu wczesnochrześcijańskiej bazyliki. Katedra wybudowana w XIII-XVI w. wyróżnia się niezwykle kunsztownie wykonaną fasadą.
Nieopodal katedry znajduje się plac o nazwie Plaza de la Catedral, który tętni życiem, a liczne kafejki i sklepy sprawiają, że to idealne miejsce na odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu. W okolicach katedry odbywają się także malownicze targi i festiwale muzyczne.
Wnętrze katedry jest ogromnie i zachwycające, mieści się tu 30 kaplic, każda inna. Całość zajmuje 4,5 tysiąca m²
Katedra posiada 3 nawy, z których środkowa jest najszersza i zwieńczona wspaniałym ołtarzem, na którym widnieje reprezentacja podwyższenia Krzyża Świętego.
Kolorowe witraże opowiadają historie świętych i biblijnych wydarzeń, wypełniając wnętrze magicznym światłem.
Wysokie sklepienia żebrowe nie tylko zwiększają przestronność wnętrza, ale również świadczą o inżynieryjnej precyzji tamtych czasów.
Zaraz za drzwiami po prawej stronie drzwi wejściowych do kościoła znajduje się Kaplica Św. Eulalli, pod czujnym okiem pilnującej ochroniarki. Nie wolno podchodzić i fotografować, więc zdjęcie zrobione z daleka, ze środka kościoła. Na ścianie po lewej wisi skrzynka, to alabastrowa trumna ze szczątkami gęsiarki Eulalii, która zmarła jako 13-letnie dziecko na początku IV wieku. Według tradycji Eulalia straciła życie w czasie prześladowań chrześcijan za czasów panowania Dioklecjana. Zanim zginęła, była torturowana i znieważana, została publiczne obnażona, lecz niespodziewanie spadł śnieg, który ochronił jej godność.
Krzyż pochodzący ze statku, który brał udział w bitwie pod Lepanto. Bitwa ta pomiędzy Turcją a Ligą Świętą, zakończona zwycięstwem chrześcijan miała miejsce w 1571 roku.
Do katedry przylegają zabudowania dawnej siedziby arcybiskupa. W wirydarzu znajduje się mały staw z fontanną, w którym pływa trzynaście gęsi, co ma symbolizować wiek patronki.
Jest też sklep z pamiątkami, nic nie kupiłam, bo nie w moim guście. I ceny z kosmosu:)